Pierwsza myśl - jeśli politycy PO nie są odpowiedzialni moralnie za śmierć Marka Rosiaka, to politycy Narodowej Demokracji nie byli odpowiedzialni za śmierć Gabriela Narutowicza. Albo więc obciążamy za wydarzenia sprzed prawie 90 lat obóz narodowy ( a nie ogólnie - ówczesną "klasę polityczną"), ale wówczas musimy zgodzić się także na obciążenie odpowiedzialnością za wczorajszą tragedię Platformy, albo uważamy, że Eligiusz Niewiadomski to samotny szaleniec, na którego nikt nie miał wpływu, i wówczas możemy także twierdzić, że wczorajsze zabójca nie był ideowo inspirowany przez partię rządzącą. Tertium non datur.
Myśl druga - wyobraźmy sobie, co by się działo, gdyby zabito działacza PO, a zabójca krzyczał, że nienawidzi Tuska. Przecież już dzisiaj składano by wniosek o delegalizację PiS, a ogromna część dziennikarzy grzmiałaby, że to osobista wina Kaczyńskiego, że ma on krew na rękach i że powinien odejść na zawsze z polityki. Nie byłoby dla PiS litości i partia ta zostałaby zaszczuta. Profesor Król nie wzywałby do postawienia Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu - on wzywałby do natychmiastowego aresztowania prezesa PiS jako inspiratora zbrodni. W siedzibie partii na Nowogrodzkiej już byłoby ABW, a prezes byłby przesłuchiwany na policji. Nie wierzycie? A ja jestem pewien.
Myśl trzecia - czy nie było tych, którzy jeszcze niedawno mówili, że temperaturę sporów należy wygasić? Byli! Więc dlaczego ich nie słuchano? Bo ta gorączka służyła przez ostatnie pięć lat obu partiom. Zamieniała ich wyborców w ślepych wyznawców i wiązała ich na dobre i na złe z owymi partiami. Wychowywano elektoraty do nienawiści wobec "tych drugich", szczuto na siebie i napuszczano. To pozwalało obu formacjom na łatwe nimi władanie - nie trzeba było robić cokolwiek, by być panem ich głosów. Wystarczało być głównym wrogiem "pisiorów" lub "platfusów". I grano świadomie na tej polaryzacji w myśl hasła, że w polityce gdzie dwóch się bije, tam...obaj korzystają.
Ale we wtorek zapłaciliśmy za to cenę - najwyższą. Czas wyciągać z tego wnioski.


Komentarze
Pokaż komentarze (130)