Dzisiaj w PE miały miejsce dwa wydarzenia - po pierwsze, Jerzy Buzek wygłosił przemówienie na okoliczność połowy swojej kadencji. Po drugie, debatowaliśmy na temat oświadczenia PE na temat Ukrainy. Zacznijmy od tej drugiej sprawy i dojdźmy do tej pierwszej.
Debata była jedną z najciekawszych, w jakiej dane mi było wziąć udział, ale ja nie o tym. Dyskusja ta uświadomiła mi, trochę za sprawą wystąpienia Pawła Kowala, specjalisty w tej materii, że za naszą wschodnią granicą mamy do czynienia z tak zapiekłą wojną ukraińsko-ukraińską, że obie strony wykorzystują ośrodki zewnętrzne do walki miedzy sobą. Taka "ukrainizacja" dotarła także, niestety, do naszego kraju i jest to naprawdę smutne. Coraz częściej gramy tak, jak grają ze sobą "pomarańczowi" i "niebiescy".
A teraz wracam do przemówienia Jerzego Buzka. Było ono trochę krytykowane za to, że jest jakąś "ćwiartalnicą", bo świętujemy połowę z połowy kadencji całego parlamentu. Zresztą nie zachwyciło i muszę przyznać, że widywałem byłego premiera w lepszej formie. Sala się lekko niecierpliwiła, bo czekały nas bardzo długie głosowania (chyba najdłuższe w tej kadencji). Ale ja siedziałem na tej sali, trochę się może wierciłem, trochę marudziłem, ale siedziałem i słuchałem, bo to jednak mówił jeden z naszych. I musimy się nauczyć wspierać się za granicą, szanować się i wzajemnie wzmacniać po to, by zwiększać siłę naszej reprezentacji w Europie i w świecie. I nie powinniśmy odmawiać sobie wzajemnie dobrych intencji, chęci walki o Polskę i patriotyzmu.
Dlatego zachowując krytyczne uwagi wobec PO i czasami przewodniczącego Buzka, mogę zapewnić, że będą Go wspierał na forum PE. Będę się cieszył, że zajmuje to stanowisko. Tak, jak cieszyłem się wtedy, gdy - także moim głosem - został na nie wybrany kilkanaście miesięcy temu. Vivat Jerzy Buzek, vivat Polacy w PE, vivat Polska!


Komentarze
Pokaż komentarze (19)