Od początku swojej pracy w PE zajmuję się sprawami białoruskimi (jako zastępca członka w Delegacji ds. kontaktów z Białorusią) i tematyka ta stanowi dużą część mojej pracy w Brukseli. W niedzielę wyjeżdżam do Mińska na zaproszenie organizacji „Viasna”, której jeden z liderów, Aleś Bialacki, został aresztowany przez reżim Łukaszenki, a polska prokuratura beztrosko przekazała dane o tym dzielnym działaczu. Z nieoficjalnych informacji, które do mnie dotarły, wynika, że prawdopodobnie nie zostanę wpuszczony na Białoruś, ale uważam, że moim obowiązkiem jest nie słuchanie nieoficjalnych informacji, ale działanie na rzecz zacieśniania współpracy między UE a naszym wschodnim sąsiadem. Dlatego jednak zdecydowałem się na wizytę w Mińsku i naoczne zorientowanie się w sytuacji.
Z tego też powodu domagam się dymisji w prokuraturze za to, jak postąpiono w sprawie Bialackiego. To zupełnie niedopuszczalne zachowanie i muszą z tego być wyciągnięte personalne konsekwencje, by tego typu sytuacje nie zdarzały się w przyszłości. Ze swojej strony, w ciągu ostatnich kilku dni, podjąłem następujące kroki:
- wystąpiłem do Komisji Europejskiej w tej sprawie:
„Zapytanie pisemne do Komisji, 05.08.2011r.
Autor: Marek Migalski
Temat: Zatrzymanie białoruskiego działacza praw człowieka
Wczoraj, 4 sierpnia 2011 roku, w biurze białoruskiego Centrum Praw Człowieka „Viasna” w Mińsku, a także w prywatnym mieszkaniu i w domku letniskowym przewodniczącego tej organizacji Alesia Bielackiego miały miejsce rewizje. Aleś Bielacki został zatrzymany jako podejrzany w sprawie karnej. Przesłuchano go wczoraj w Departamencie Dochodzeń Finansowych Komitetu Kontroli Państwowej. Oskarża się go o „zatajenie dochodów w szczególnie dużej wysokości”. Bielackiemu zarzuca się, że nie płacił podatków od grantów, jakie otrzymywała „Viasna” na swoją działalność i pomoc ofiarom represji politycznych i ich rodzinom. Przewodniczącemu tej organizacji grozi za to kara siedmiu lat pozbawienia wolności z konfiskatą mienia.
Trzeba zakończyć tę falę represji i ukrócić samowolę władz białoruskich, które nie przejmują się ostrzeżeniami Unii Europejskiej, ani groźbami sankcji płynącymi z całego świata.
W związku z tym pragnę zapytać, czy Komisja ma zamiar podjąć interwencję w sprawie zatrzymania przewodniczącego białoruskiej organizacji „Viasna” i przedsięwziąć kroki, by zatrzymać falę represji i aktów tłamszenia białoruskiej opozycji i przedstawicieli organizacji praw człowieka na Białorusi?”
- wystąpiłem także do szefa Delegacji ds. Białorusi w PE:
„Dr Marek Migalski 05.08.2011 r.
Poseł do Parlamentu Europejskiego
Parlement Européen
Bât.Willy Brandt
02M113
60, rue Wiertz 60
B-1047 Brussels
Szanowny Pan,
Jacek Protasiewicz
Przewodniczący Delegacji
ds. stosunków z Białorusią
Szanowny Panie Przewodniczący,
Pragnę Pana poinformować, że wczoraj, 4 sierpnia 2011 roku, w biurze białoruskiego Centrum Praw Człowieka „Viasna” w Mińsku, a także w prywatnym mieszkaniui wdomku letniskowym przewodniczącego tej organizacji Alesia Bielackiego miały miejsce rewizje. Aleś Bielacki został zatrzymany jako podejrzany w sprawie karnej.Przesłuchano go wczoraj w Departamencie Dochodzeń Finansowych Komitetu Kontroli Państwowej.Oskarża się go o „zatajenie dochodów w szczególnie dużej wysokości”. Bielackiemu zarzuca się, że nie płacił podatków od grantów, jakie otrzymywała „Viasna” na swoją działalność i pomoc ofiarom represji politycznych i ich rodzinom.Przewodniczącemu tej organizacji grozi za to kara siedmiu lat pozbawienia wolności z konfiskatą mienia.
To zdarzenie jest kolejnym przykładem samowoli białoruskich władz, które nie przejmują się ostrzeżeniami Unii Europejskiej, ani groźbami sankcji płynącymi z całego świata. Ciągle dochodzi w tym kraju do zatrzymań przedstawicieli opozycji i nacisków na organizacje praw człowieka.
Zwracam się do Pana zpytaniem, czy Delegacja do spraw stosunków z Białorusią może podjąć interwencję w tej sprawie? Jestem przekonany, że nagłośnienie tej sprawy i nieustanne przypominanie o sytuacji opozycjonistów, przedstawicieli niezależnych mediów i organizacji pozarządowych na Białorusi może skutkować poprawą ich losu.”
- wydałem, wraz z organizacjami Wolna Białoruś oraz Free Bielarus Now, następujące oświadczenie:
Na razie nie dostałem odpowiedzi ani ze strony Komisji Europejskiej (ma na to 3 tygodnie), ani posła Protasiewicza.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)