To będzie pierwsza kampania, w trakcie której zyskiwać będą nie partie wielkie, ale raczej ugrupowania małe. Zazwyczaj jest tak, wraz ze zbliżaniem się dnia elekcji, rosną w siłę formacje największe lub, w wyborach prezydenckich, kandydaci najsilniejsi. Wyborcy mają tendencję do przyłączania się do owych najmocniejszych. I tak dzieje się prawie zawsze. Prawie.
Dzisiaj liczba niezdecydowanych wyborców (ale jednak tych, którzy będą głosować) przekracza 25%. To bardzo dużo. Wzajemny ostrzał PiS i PO jeszcze to niezdecydowanie wzmacnia i powoduje dysonans poznawczy – na kogo, do cholery, mam zagłosować, jeśli pierwsi o drugich mówią, że to zdrajcy, a ci drudzy o tych pierwszych, że to faszyści. Może to prawda? – główkuje wyborca. Nikt chyba nie wierzy, że jak wyborca PO usłyszy z ust Jarosława Kaczyńskiego, że Cezary Grabarczyk to zły minister, to zagłosuje na PiS. I nikt także nie wierzy, że elektorat PiS, po krytyce tej partii ze strony Donalda Tuska, ochoczo zagłosuje na Platformę.
Co się zatem będzie działo? Część z tych, którzy deklarują, że chcą wziąć udział w głosowaniu, tak naprawdę w dniu wyborów zostanie w domu. Ale ci, którzy jednak pofatygują się do lokalu wyborczego, aż do ostatniej chwili będą dumać, co zrobić ze swoim cennym głosem. I po tym, jak w czasie kampanii wyborczej usłyszą pod adresem PO i PiS co najmniej tyle inwektyw i oskarżeń, ile partie te nie szczędzą sobie na co dzień, będą chcieli oddać głos na kogoś, o kim może nie usłyszeli za wiele dobrego, ale przynajmniej nie aż tyle złego.
Dwie wielkie fortece ostrzeliwać się będą przez najbliższe 7 tygodni. Będzie to przynosić skutek w postaci kruszenia się ich murów i wzrostu liczby rannych. Ale ów cenny gruz nie będzie się marnował, a ranni dogorywać na pobojowisku – sięgną po nich partie, które znajdą się pomiędzy nimi i z szacunkiem się do nich odniosą. W zbieraniu tego gruzu i opatrywaniu rannych pomagać nam będą także i ci, którzy przypatrując się tej bezsensownej kanonadzie, będą chcieli choć chwilę od niej odpocząć. W obecnej j kampanii tracić będą fortece, a zyskiwać będą sanitariusze, opatrujący rannych i ci, którzy sprzątają gruz.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)