Marek Migalski Marek Migalski
3010
BLOG

Największa wpadka tej kampanii

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 36

 

Wpadek w tej kampanii było już kilka. Wspomniałem ostatnio o wtopie Adama Hofmana i Tomasza Poręby, którzy drąc książeczkę PO, i to za zaciętymi minami, utrwalali jedynie obraz PiS-u jako partii agresorów i niszczycieli. SLD zaliczył porażkę odpuszczając Arłukowicza, PSL pozyskując i tracąc - na przemian - Annę Kalatę. Ostatnio pani Kidawa-Błońska bezsilnie musiała przyglądać się, jak…nie uruchamia się platformerska TV. Warto też wspomnieć o koszmarnej ustawce min. Hall. Zapewne i my coś tam sknociliśmy, ale o tym, niech piszą nasi polityczni konkurenciJ
Ale mega-hiper-total wpadką tej kampanii jest i chyba pozostanie hasło PO – „Polska w budowie”. Nic tego nie będzie w stanie przebić. Dlaczego? Bo to hasło w naturalny sposób kieruje uwagę wyborców i komentatorów na kwestie związane z infrastrukturą – z drogami, autostradami, koleją itp. A kto jest odpowiedzialny w Platformie za tę sferę? Najbardziej nielubiany i najgorzej oceniany minister tego rządu! Zamiast ukryć pana Grabarczyka w piwnicy na czas kampanii wyborczej, PO buduje na nim całą swoją kampanię! Decyzja horrendalna! Samobój czterolecia! Wziąć swoje największe obciążenie i uczynić z niego swój wyborczy sztandar! Kto to wymyślił?!
No właśnie. Gdybym był w PO (brrrrrr….), to zadałbym sobie pytanie – co jest w opinii publicznej największym skarbem tej partii. Zapewne wyszłoby mi, że są to Donald Tusk, Radosław Sikorski, Vincent Rostowski. No to hasło powinno się z nimi wiązać. „Dumna Polska w Europie”, „Bezpieczna Polska w Unii”, „Europejski Premier”, „Polska – Lider Europy” i takie tam. Wymyśliłem to na kolanie, w 5 minut. Jakbym miał dwa dni, hasła te byłyby bardziej składne, ale nie moją rolą jest podpowiadanie Platformie haseł wyborczych. Ważne jest co innego – dlaczego sztab wyborczy PO wybrał hasło najgorsze z możliwych. Mam trzy odpowiedzi. Albo Jacek Protasiewicz nie zna się na rzeczy. Albo jego doradcy nie znają się na rzeczy. Albo – i to jest rozwiązanie najbardziej spiskowe, więc najbardziej prawdopodobne(sic:::J) – wpływy min. Grabarczyka sięgają także sztabu i postanowił on uczynić z siebie, a nie z premiera, twarz obecnej kampanii. To byłoby naprawdę ciekawe – uczynić się faktycznym frontmanem partii, przegrać dzięki temu wybory, a potem …rozliczyć za tę przegraną Donalda Tuska. Smakowite, prawda?   

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Polityka