Marek Migalski Marek Migalski
902
BLOG

PJN - samotność długodystansowca

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 22

Na polskiej scenie politycznej mamy do czynienia korporacjami (zwanych w socjalizmie „Zjednoczeniami”). Taką korporacją różnorakich organizacji i podmiotów jest PSL (od Kół Gospodyń Wiejskich po OSP). SLD jeszcze do 1999 roku był koalicją wyborczą ponad 40 organizacji (związków zawodowych, stowarzyszeń i małych partyjek). Ale z naprawdę wielgaśnymi korporacjami mamy do czynienia w przypadku PiS i PO.

Ta druga formacja znalazła najtańszy i najprostszy sposób na udawania, że wciąż jest szeroką „platformą”, i to w dodatku „obywatelską” – zamiast się z kimś jednoczyć, podkupuje polityków poszczególnych formacji. Lewicy ukradła Arłukowicza, Rosatiego, Cimoszewicza, nam Kluzik – Rostkowską. Zapewne jeszcze komuś coś podwędzi i będzie mogła się prezentować jako wielka korporacja, wspierana od lewa do prawa. Na zdrowie tym, którzy mają ochotę na ten dworcowy bigos.

Natomiast PiS dzisiaj będzie się jednoczyć z organizacjami i ruchami, które… sama wytworzyła! To jest mistrzostwo świata – najpierw coś wykreować (na przykład Ruch Lecha Kaczyńskiego), a potem – w świetle kamer i przy dźwiękach fanfar - inkorporować to coś (szkoda, że owych kamer nie było przy okazji konstruowania  Ruchu – byłoby ciekawie). No i wrażenie „jednoczenia się centroprawicy wokół PiS” zapewnione. Tylko kto się na to da nabrać? Przecież wiadomo, że z PiS nie można współpracować – można się albo całkowicie podporządkować Kaczyńskiemu, albo zdecydować się na samodzielną drogę polityczną.

To drugie rozwiązanie, to przypadek PJN – wyszliśmy z PiS (i po części z PO), by walczyć o samodzielny byt. To nie jest łatwe zadanie, ale taka samotność długodystansowca nam odpowiada. Przynajmniej ludzie wiedzą, o co nam chodzi – znają nasz program, znają nas. Jak się im to podoba, to zagłosują, jak nie, to trudno. Ale nie będziemy robili spektaklu o jednoczeniu się prawicy, tylko po to, by zaraz potem wszystko się  miało porozpadać (to między innymi przyczyny tego, że nie zdecydowaliśmy się na sojusz z Prawicą Rzeczypospolitej i Kongresem Nowej Prawicy). Nie można ludzi oszukiwać, należy im jasno pokazywać kim się jest, a nie kryć się za fikcyjnymi zjednoczeniami i udawanymi koalicjami. Samotność nie jest zła. Jest przejrzyście, jasno, oczywiście, wolnościowo i swobodnie. Żadnych ściem, żadnego udawania, zero lewarowania się kimś innym. Jest program partii, są jej ludzie.  My jesteśmy PJN. Oni tym, czym chcą udawać?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka