Podobno ludzie głosują nie na swoją ulubioną partię, ale na mniejsze zło. Szczególnie w Polsce trudno oddać głos na jakieś ugrupowanie dlatego, że się je lubi – większość z nas głosuje przeciw: wyborcy PO głosują na tę partię ze strachu przez PiS, a elektorat PiS głosuję na tę formację z niechęci do PO. Mało to jakoś optymistyczne, ale chyba prawdziwe. Wybieramy więc mniejsze zło.
Proponuję więc pójść na całość i wybrać nie tyle mniejsze zło, co zło najmniejsze. Jesteśmy ugrupowaniem najmniejszym, zarówno z sensie dosłownym, jak i ze względu na najmniejsze negatywne emocje towarzyszące nam. Nie przepadają za nami zarówno wyborcy PO, jak i PiS (choć oni trochę bardziej, bo część z nich uwierzyła Jarosławowi Kaczyńskiemu, że knuliśmy od dawna i sprytem zakradliśmy się do sztabu JK, by przegrać podstępem wybory prezydenckie – ale to jednak margines elektoratu PiS), jednak są to emocje nieporównywalne do tego, jakim pałają do siebie „zdrajcy” i „faszyści” (by użyć określeń, które obie strony używają do wzajemnego obrażania się). Może więc dobrze byłoby wybrać zło – jednak nie tylko mniejsze, ale także najmniejsze! Bo w nas jest dużo z tego, co dobrego jest w PO i dużo tego, co w PiS jest dobrego. Wyborcy – do dzieła! Wybierajcie zło – ale najmniejsze! Głosujcie na PJN!


Komentarze
Pokaż komentarze (28)