Dzisiaj wielki test prawdy - zobaczymy, które komitety wyborcze zdołają zarejestrować swoje listy w co najmniej połowie okręgów (co upoważnia je do wystawienia list w całym kraju). Oprócz czterech partii, od lat reprezentowanych w Sejmie i korzystających ze swoich aparatów i państwowej kasy (czyli PO, PiS, SLD i PSL), mają na to szansę jedynie PJN, Palikot i Polska Partia Pracy. Słabo widzę szanse Prawicy Rzeczpospolitej Marka Jurka i Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwina - Mikke. Szkoda, bo ich wyborcy zasługują na to, żeby mieć swoją reprezentację w parlamencie. Ale nasze rozmowy o wspólnym starcie zakończyły się, niestety, niepowodzeniem.
Może więc dojść do sytuacji, że będzie tylko 6-7 komitetów ogólnopolskich. Ile procent głosów może dostać "banda czworga"? W 2005 roku PO, PiS, PSL i SLD wspólnie uzyskały 69,40%, ale już w dwa lata później aż 95,68%. Pytanie - ile dostaną obecnie, czyli inaczej - ile pozostanie do podziału pomiędzy PJN, PPP i, być może, Ruch Palikota. W moim przekonaniu ten odsetek wyniesie od 10 do 12%, czyli "banda czworga" uzyska nie więcej, niż 88-90%. Dlaczego tak będzie? Bo wzrasta ilość osób, które nie chcą już głosować na PO i PiS, bo wciąż ogromna jest rzesza niezdecydowanych, bo ludzie zaczynają być znużeni i zmęczeni wojną polsko - polską i jej głównymi aktorami.. Jeśli ci wyborcy znajdą alternatywę dla obecnych partii, i to alternatywę sensowną, to chętnie oddadzą na nią głos. A to oznacza, że jest wielka szansa na wejście PJN do Sejmu. Jutro będzie ona o wiele większa, niż była wczoraj. Powinno się to zresztą już wkrótce odbić także w badaniach opinii publicznej. Przewiduję, że w perspektywie dwóch tygodni już nie powinniśmy w nich schodzić poniżej 3%, i wraz ze zbliżaniem się daty wyborów, winniśmy systematycznie zyskiwać (wraz z tym, jak będzie nasilał się ostrzał na linii PO - PiS i jak maleć będzie grupa niezdecydowanych). Warto śledzić ten proces i weryfikować, czy miałem rację.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)