Kiedy bywam w Rosji, a jest to dosyć często z racji mojego członkostwa w Delegacji ds. kontaktów z Rosją w PE, zawsze trafiam na plakaty, malowidła czy pomniki, na których widnieje napis „Wielka Wojna Ojczyźniana 1941 – 1945”. Dla większości Rosjan wojna zaczęła się nie 1 września 1939 roku, ale 22 czerwca 1941 roku. W świadomości mieszkańców naszego wielkiego sąsiada wszystko zaczęło się od napaści hitlerowskich Niemiec na Związek Radziecki, a nie od wystrzałów na Westerplatte.
Kiedy pierwszy raz to sobie uświadomiłem, zszokowało mnie to. Ale z każdą kolejną wizytą w Rosji zacząłem powoli rozumieć, że to jest prawie całkowicie powszechne mniemanie w tamtym regionie. Smutne, ale prawdziwe. Dlatego obchodząc kolejną rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej powinniśmy pamiętać, że nie dla wszystkich data 1 września1939 roku jest tak oczywista, jak dla nas. To kolejny dowód na to, że walka o pamięć jest zadaniem dla współczesnych. I to zadaniem bardzo ważnym.


Komentarze
Pokaż komentarze (48)