Po czym poznać, że w Polsce zbliżają się wybory? Po tym, że Donald Tusk jedzie ratować naszych rodaków na Wschodzie! W 2007 roku jechał na Białoruś, spotykał się z Andżeliką Borys, obiecywał stałą pomoc naszego kraju dla Związku Polaków na Białorusi, którego szefową była wówczas pani Borys. Co z tego wyszło? Przez ostatnie cztery lata Polska pozwoliła reżimowi Łukaszenki zaszczuć liderkę ZPB, biernie przypatrywała się jak ta dzielna kobieta musi odchodzić ze swojego stanowiska, a kolejne Domy Polskie są odbierane Związkowi. Taki był efekt czterech lat rządów PO.
Dlatego na miejscu Polaków mieszkających na Litwie nie obiecywałbym sobie wiele po wczorajszej wizycie premiera w Wilnie. Jego nagły przyjazd do tego pięknego miasta należy traktować jako element kampanii wyborczej, a nasi rodacy zostali najwyraźniej potraktowani jako ładne tło dla ubiegającego się o reelekcję premiera. To wszystko. Przedstawiciele polskiej mniejszości mogą co najwyżej liczyć jeszcze na jakiś chojrakowski wpis szefa MSZ na twitterze, jakąś buńczuczną wypowiedź kogoś ze sztaby wyborczego PO i to by było na tyle. Jeśli mają nadzieję na coś więcej, to niech spojrzą na ostatnie cztery lata i niech ocenią, na ile skuteczna była polityka rządu RP w kwestii zapewnienia im należnych im praw. I niech popatrzą na los Andżeliki Borys. Wtedy będą wiedzieć, na ile mogą liczyć ze strony Donalda Tuska i jego ekipy. A na kolejną wizytę mogą liczyć przy okazji następnych wyborów.
Wydarzenia na Litwie to tylko jedna z egzemplifikacji porażki rządu PO – PSL w polityce zagranicznej. Pogorszyły się nasze relacje z Ukrainą, Rosją, Litwą właśnie, oraz ze Stanami Zjednoczonymi. Tam z kolei, gdzie nie ma napięcia, zostało to osiągnięte poprzez rezygnację z naszych interesów i aspiracji (tak jest w przypadku stosunków z Niemcami, Francją, z UE jako całością). Spróbujemy w tej kampanii rozliczyć obecny rząd i udowodnić, że można lepiej prowadzić polską politykę zagraniczną niż robiła to PO. Ale zarazem nie popadać w niepotrzebne trzaskanie pięścią w stół, jak przed paroma dniami Jarosław Kaczyński opisał postulowany przez siebie sposób prowadzenia polskiej dyplomacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)