Marek Migalski Marek Migalski
1456
BLOG

"A gdybym był młotkowym....."

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 35

 

„A gdybym był Hofmanem…..”. Nie, to nie porównywanie rzecznika PiS do „młotkowego” z piosenki Formacji Nieżywych Schabuff. Nie tym razem. Dzisiaj bez złośliwości. Bo gdybym naprawdę był jeszcze w PiS, i był odpowiedzialny za kampanię wyborczą, to wykorzystałbym niemiłosiernie akcję PO z objazdem kraju przez premiera. Bo  od wczoraj stał się on przecież więźniem tego pomysłu – wystawia się na strzał i nie jest w stanie uniknąć katastrofy. Bo przecież codziennie będzie musiał wyruszać w podróż i codziennie będzie się spotykał w kilku miejscach z wyborcami. A to nie lada gratka dla opozycji (może nie dla PJN, ale na pewno dla Palikota czy PiS). Bo przecież wystarczy wysłać za premierem paręnaście osób i zamienić jego tour de Pologne w katastrofę. A to uważnie śledząc czy nie przekracza szybkości, a to sprawdzając, czy nie utknął w jakimś korku (wszak Polska w budowie), a to wysyłając na spotkanie paru ludzi, którzy zadadzą Tuskowi parę niewygodnych pytań (o zablokowaniu drogi, otoczeniu autobusu czy i obrzuceniu go jajkami).
Premier stał się zakładnikiem pomysłu swoich sztabowców i nawet tego nie zauważył. Wczorajszy dzień należał do niego, wszyscy mówili o tym pomyśle, chwalili go i zachwycali się nim. Ale dokładnie ten pomysł może stać się pułapką na Tuska, zastawioną nieświadomie przez jego ludzi. Bo jeśliby PiS zaczęło jeździć za premierem, to przecież właśnie ludzie od Kaczyńskiego staliby się reżyserami spotkań szefa PO z ludźmi, a tym samym panami kampanii Platformy. Tusk musiałby kilka razy dziennie odpowiadać na pytania różnych „paprykarzy”, albo musiałby się nagle wycofać z tego objazdu. I tak źle, i tak niedobrze. „A gdybym był Hofmanem….”

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka