Decyzja zapadła – po wyborach ma być stworzona koalicja PO – Ruch Palikota. Kto obserwuje uważnie politykę ostatnich 10 dni zrozumie, że wajcha została przestawiona i zdecydowano, że najlepszym rządem będzie układ socjalliberalnej Platformy z Samoobroną Palikota. Kto tego nie dostrzega, powinien zacząć uważnie patrzeć na media i na to, co się w nich dzieje.
Do tego celu potrzebne są dwie rzeczy – zabicie SLD i przemilczenie PJN. I obie operacje się dokonują – wszyscy krytykują Grzegorza Napieralskiego i jego ludzi, a duża część mediów (świadomie lub nie) stara się nie zauważać naszej partii. Odnośnie tego pierwszego – szef Sojuszu popełnia mnóstwo błędów, a jego ludzie raczej mu nie pomagają swoimi występami (wczorajsze zachowanie Tomasza Kality w Polsat News jest tego świetnym przykładem, choć mam nadzieję, że młody polityk SLD zreflektuje się i przeprosi Elę Jakubiak i Pawła Poncyliusza za nazwanie ich hienami). Ale jednak masowość owego ataku na Napieralskiego jest trudna do zrozumienia – w ostatnim czasie nie przeczytałem ani jednego dobrego słowa o jego kampanii. Nie jest zachwycająca, ale jednak nie aż tak katastrofalna – po prostu trochę bezmyślnie powtarza to, co przyniosło mu sukces rok temu (jak generał, który przygotował się na poprzednią wojnę). Ale w 2010 roku jego przebieranki były przyjmowane z uznaniem, a dzisiaj wywołują wściekły atak. Ciekawe.
Jeszcze bardziej widoczne jest to w naszym przypadku – są redakcje, stacje telewizyjne i portale, które – z różnych powodów, które im się wydają zasadne – całkowicie przemilczają naszą aktywność. Po prostu – nie informują swoich czytelników, widzów i słuchaczy o działaniach PJN. Zamilczają nas na śmierć. A jak już coś napiszą lub pokażą, to tonem lekceważącym, krytykującym. Mógłbym podać setki takich incydentów, ale nie ma to sensu – wystarczy śledzić kampanię przez następne dwa tygodnie i łatwo każdy w Państwa będzie mógł to dostrzec.
Dlaczego tak się dzieje? Bo trzeba zrobić miejsce dla Palikota. Uderzenie w SLD czyści mu pole między PO a Sojuszem, demobilizuje wyborców lewicowych do głosowania na tradycyjną lewicę i skłania do zastanowienia się, czy czasem nie postawić na błazna z Biłgoraja. A zamilczanie nas ma na celu ukrycie prawdziwej alternatywy dla dotychczasowych partii ( bo nowymi podmiotami jest tylko PJN i właśnie Palikot). Wyborcy ,mający dosyć dotychczasowego układu, muszą dostrzegać tylko jedno ugrupowanie, które niesie ze sobą powiew nowości (i to nie możemy być my).
A dlaczego pompuje się Palikota, a zamilcza nas? Zastanówcie się Państwo choć przez chwilę i na pewno znajdziecie odpowiedź na pytanie, kogo reprezentuje ten nowy Lepper, a kogo chcemy reprezentować my.


Komentarze
Pokaż komentarze (56)