Marek Migalski Marek Migalski
472
BLOG

Na stole, pod stołem, przy stole - o polityce zagranicznej

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 10

 

Właśnie wróciłem z sali plenarnej PE w Strasburgu i muszę się przyznać, że przez cały czas towarzyszyło mi uczucie nieadekwatności polskiej polityki zagranicznej w wykonaniu obu największych partii. Ująłem to dosyć lapidarnie w naszym spocie telewizyjnym, pokazywanym w czasie bezpłatnym - polityka PiS to dla mnie skakanie po europejskim stole i ciągłe pretensje o wszystko i do wszystkich, a polityka PO to siedzenie pod stołem, w nadziei, że coś dla nas spadnie (nota bene słynna już reklamówka Platformy z 300 miliardami kongenialnie tłumaczy na język marketingu to podejście do kształtu polskiej obecności w UE -  mamy się bić o kasę, która się nam i tak należy, ale o jakimś wpływie na polityczną rzeczywistość powinniśmy zapomnieć).
W tym obrazie wyraża się wszystko - anachroniczność koncepcji Kaczyńskiego i niedojrzałość koncepcji Tuska. Ten pierwszy nie potrafi poruszać się na europejskich salonach, temu drugiemu wystarczają organizowane tam rauty. Polska prezydencja jest zadowolona z tego, że sprawnie koordynuje poszczególne spotkania ministrów unijnych, bez żadnych ambicji wpływania na politykę unijną. Ale świetnie potrafię sobie wyobrazić jak wyglądałaby polska prezydencja pod rządami PiS - z przytupem prezentowalibyśmy nasze dalekosiężne koncepcje i...przegrywalibyśmy ich implementację (w poczuciu zresztą słusznie wypełnionego obowiązku i z goryczą na zdradziecki świat).
Polska polityka zagraniczna nie powinna być robiona ani przy pomocy skakania po stole i walenia w niego, ani poprzez siedzenie pod owym stołem. Można po prostu siedzieć przy stole i z tego miejsca upominać się o polskie sprawy i polskie interesy. Niby banalne, ale jakoś mam poczucie, że banały w naszym kraju trzeba powtarzać.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka