Marek Migalski Marek Migalski
860
BLOG

Czego dowiedzieliśmy się o nas samych przy okazji EURO 2012

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 26

Czego dowiedzieliśmy się o sobie przy okazji Euro 2012? Otóż dowiedzieliśmy się, że:

- Rosjanie są nam w stanie jedną wrzutką o przemarszu w stolicy zdekonstruować debatę polityczną i zmapować nastroje poszczególnych liderów opinii publicznej

- wybudowanie 20 km autostrady jest, w opinii rządu, powodem do dumy i dowodem, że dobrą mamy partię rządzącą

- opinia o ministrze infrastruktury zależy od tego, jak bardzo lubią go dziennikarze, a zwłaszcza dziennikarki

- wystarczy zawalić całą robotę, a skupić się na jednym osiągnięciu, i dziennikarze oraz wyborcy to kupią

- powinniśmy być wdzięczni Platformie Obywatelskiej, że buduje nam z własnych pieniędzy dworce, lotniska i drogi

- Jarosław Kaczyński kibicuje polskiej reprezentacji

- Jan Tomaszewski nie tylko zatrzymał na Wembley Anglię. On również zatrzymał tam swój mózg.

- część z naszych rodaków to rasiści i debile

- naszą narodową maskotką, typującą wyniki meczów, nie jest orzeł czy coś sympatycznego, ale świnia, kurczak, ewentualnie – słonica.

- Dariusz Szpakowski jest jak Donald Tusk – wszyscy słusznie narzekają na jakość jego pracy, ale jak przychodzi co do czego, to wybiera się właśnie jego

- Polki są mądrzejsze do Polaków – nie ulegają temu wariactwu i nie nazywają kibicowaniem żłopania piwska przed telewizorem

- jesteśmy uzależnieni od opinii innych – stąd chyba popularność portalu www.onionas.pl , który bazuje na tej ciekawości.

- wszyscy znamy się nie tylko na pogodzie i polityce, ale także na piłce kopanej (no, może z wyjątkiem pewnej ministry)

-  ME przegraliśmy, politycznie, nim jeszcze się one zaczęły (zamiast przyciągać Ukrainę do UE, pozwoliliśmy Angeli Merkel i innym właścicielom Unii, na odepchnięcie jej od Zachodu)

- premier naszego kraju uważa, czas Euro za „jedne z najważniejszych trzech tygodni w historii Polski”, oraz twierdzi, że nie może przez to spać, co dosyć prawdziwie opisuje to, z kim mamy do czynienia

- Łukasz Warzecha nie jest patriotą, bowiem nie interesuje się piłką i uważa, że nie wszystko jest ok.

- Kazimierze Szczuce wszystko kojarzy się z seksem i prostytucją (także turnieje szachowe oraz brydż sportowy)

I to by było na tyle. A teraz lecę kupić piwo i chipsy. Zadzwonię do chłopaków i upewnię się, czy wszystko na wieczór gotowe. W czasie meczu będziemy wymądrzać się na temat prawego stopera polskiej  reprezentacji, wznosić chamskie i seksistowskie okrzyki pod adresem greckich kibicek, a także sędziego i Szpakowskiego.   No i późnym wieczorem „budeme fandit Čechom”! Nie tylko dlatego, ze mecz będziemy oglądać 2 km od czeskiej granicy – jeśli wiesz, o co mi chodzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka