Teigenes Unhjemson. Teigenes Unhjemson.
615
BLOG

Mięso z In Vitro

Teigenes Unhjemson. Teigenes Unhjemson. Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

Ciężko rozróżnić pasjonata lub geniusza od szaleńca. Wyjątkiem nie jest Willem von Eelen. Jako nastolatek walczył z Japończykami w II Wojnie światowej. Spędził kilka lat w obozach jenieckich. Strażnicy oczywiście głodzili jeńców i zmuszali ich do niewolniczej pracy. \"Jeśli jakiś bezpański pies był na tyle głupi, żeby przejść przez ogrodzenie, jeńcy rzucali się na niego, rozrywali na strzępy i zjadali na surowo. Jakbyć wtedy spojrzał na mój brzuch, zobaczyłbyć kręgosłup. Byłem już martwy\". Te doświadczenia wywołały u niego obsesje na punkcie jedzenia, wartości odżywczych itp.
Obecnie populacja liczy 7 mld ludzi, nie 2 mld w 1940. Do tego problemem jest globalne ocieplenie (tutaj jestem trochę sceptyczny, ale nie o tym mowa). 18% gazów cieplarnianych pochodzi z hodowli zwierząt. Do tego przewidywania wskazują, że światowe spożycie mięsa wzrośnie dwukrotnie do 2050 roku. 
Van Eelen był jednym z pierwszych uważających, że trzeba poszukiwać więc możliwości uzyskiwania mięsa bez konieczności zabijania zwierząt i ich utrzymywania. 
Otrzymane w laboratorium mięso może być źródłem wysokobiałkowego pożywienia, a sposób jego pozyskania nie wywołuje kontrowersji etycznych i związanych z ochroną środowiska, jak w przypadku chowu zwierząt. Najciekawsza strategia to pobranie od zwierząt embrionalnych komórek macierzystych. Hodowanie ich w szalce petriego, w kulturze komórkowej in vitro, a następnie wywoływaniu ich transformacji w komórki mięśniowe.
Mięso z hodowli in vitro będzie nawet zdrowsze, bo podczas produkcji można je ulepszyć, na przykład zmienić zawartość szkodliwego tłuszczu. Jednak największy rządowy grant na badania to jedynie 2 mln euro wydane przez rząd holenderski. Potrzeba jednak dużych funduszy. Niemożność uzyskania ich świadczy o braku perspektywicznego myślenia. W kolejnych dziesięcioleciach nie można polegać jedynie na klasycznym chowie zwierząt.
Teoria jest taka:
1. Laboranci izolują komórki macierzyste ze zdrowego zwierzęcia.
2. W specjalnej pozywce otrzymanej z bakterii naukowcy hodują komórki. Dorosłe komórki macierzyste trudniej się namnaża niż embrionalne, ale za to łatwiej różnicują się w komórki mięśniowe.
3. Komórki umieszczane są na rusztowaniach, gdzie tworzą włókna mięśniowe. Wytworzone napięcie mięśniowe zwiększa rozmiary zalążków mięśni.
4. Komórki są zbierane i konsumowane. Cienkie pasma mięsa pojawią się najpierw w przetworzonych produktach, jak mielona wołowina czy kiełbaski.
Nie będę szczegółowo pisał o badaniach itd. Na razie paski mięsa są cienkie, maks. trzycentymetrowe. Przy obecnych cenach pożywek kilo mięsa mogłoby kosztować nawet 100 tys. dolarów.
Nie wytworzymymy na razie, jak mówi Mark Post mięśni jak u Schwarzeneggera, ale wkrótce mięso in vitro może wyglądać, pachnieć i smakować, jak normalne. I będzie produkowane wszędzie, gdzie są duże skupiska ludności. Małe, miejskie laboratoria mięsne dostarczające bezpośrednio produkty do sklepów. Nie trzeba by było transportować mięsa wokół globu. I oszczędziło by się 30% powierzchni Ziemi nie pokrytej lodem do wypasania zwierząt.

Jak możemy przeczytać w raporcie sporządzonym z badań nad tym sposobem, w porównaniu do hodowli bydła, mięso z laboratorium dałoby: 
- redukcję konsumpcji energii o 35% do 60%; 
- redukcję emisji gazów cieplarnianych o 96%; 
- redukcję powierzchni, która jest aktualnie zajmowana o 99%;


Czy da się wciąż polegać na tradycyjnym chowie zwierząt? A może jest jeszcze inny sposób na rozwiązanie problemu żywności?
I czy ludzie zaakceptują jedzenie mięsa, które zostało sztucznie zrobione? 
Oraz czemu rządy nie dają funduszy na te badania (których wyniki mam z Scientific American 6/2011)?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie