Zajmiemy się jednak teraz czymś fajnym i ważnym.
Podczas gdy w Warszawie trwa zjazd astronomów i astrofizyków z całej Polski, debatujących m.in. o współpracy z Europejskim Obserwatorium Południowym, a Voyager I mknie już po za układem słonecznym, polskie media poinformowały o rozpoczęciu kolejnej fazy badań ciemnej energii - Dark Energy Survey. Miałem o tym napisać ze trzy dni temu, ale w związku z brakiem czasu PAP uprzedził mnie w tłumaczeniu.
Piętnaście lat po odkryciu przez dwa zespoły badających supernowe astronomów przyśpieszania tempa ekspansji Wszechświata naukowcy zbadają 500 stopni kwadratowych, czyli około 1/8 nieba. Olbrzymi aparat fotograficzny zainstalowany na czterometrowym teleskopie dostarczy nam informacji m.in. o rozwoju wielkich struktur od początku istnienia Wszechświata. Zbadane zostanie 300 000 000 galaktyk, z czego w 200 milionach przypadków zostanie przestudiowane również załamanie światła, jak również duża ilość nowych supernowych.
Nawet jeśli nie uda się dowiedzieć się dużo nowego o hipotetycznej energii, której masa ma stanowić 75% masy Wszechświata, zapewne odkryje się przy okazji inne rzeczy. Takie, które na wręczanego dzisiaj przez czytanego obecnie przez Redaktora Franka Wilczka Ig-Nobla zasługiwać na pewno nie będą.
Bardzo ładnie wszystko ujął "Washington Post" - "The biggest mystery in the universe is about to become a bit less mysterious."


Komentarze
Pokaż komentarze