Teigenes Unhjemson. Teigenes Unhjemson.
197
BLOG

Seksowność nazwy teorii

Teigenes Unhjemson. Teigenes Unhjemson. Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 W 2004 roku Nagrodę Nobla z dziedziny fizyki odebrali amerykańscy naukowcy Frank Wilczek, David Gross i Hugh David Politzer. W swoich pracach opublikowanych w tym samym numerze Physical Review Letters z roku 1973 opisali zjawisko zwane obecnie swobodą asymptotyczną.

W ogromnym skrócie, kwarki oddziałują ze sobą siłą, która jest wprost proporcjonalna do odległości między nimi. Zupełnie inaczej  jest w przypadku sił elektromagnetycznych i grawitacji (prawo Coulomba oraz newtonowskie prawo powszechnego ciążenia), gdzie wartość siły spada wraz z odległością.

Proces zwiększania odległości między kwarkami wymaga tak dużo energii, iż powstaje para kwark-antykwark. Także kwarki początkowo zostają rozdzielone, lecz po niedużej chwili wchodzą w pary z nowo powstałymi cząstkami. Za to przy bardzo małych odległościach oddziaływanie prawie zanika, a kwarki wydają się wolne. Dlatego też nazwa „swoboda asymptotyczna” nie jest zadziwiająca.

Nazwa ta została wymyślona przez Sidneya Colemana, przyjaciela Franka Wilczka (który już to wybaczył koledze). Inną nazwą owego zjawiska jest antyekranowanie, które to jest jeszcze okropniejszym słowem.

W jednym z przypisów do książki „Lekkość bytu” Wilczek stwierdził,  iż gdyby miał jeszcze raz wymyśleć ową swobodę, nazwał by ją bardziej „seksownie”. W młodości bowiem nie zdawał sobie sprawy, iż atrakcyjne nazwy mają duże znaczenie. Być może to dlatego czekali na swojego Nobla przez prawie ćwierć wieku.

Ostatnimi czasy spotkałem się z tezą, iż powszechna znajomość teorii względności (a przynajmniej jej nazwy) i brak znajomości mechaniki kwantowej jest związana nie tylko z geniuszem i szeroko pojmowaną medialnością postaci prawdopodobnie najwybitniejszego naukowca XX wieku, Alberta Einsteina oraz łatwiejszymi do zrozumienia wnioskami. Pojęcia chociażby dylatacji czasu, równoważnej masy i energii czy kontrakcji przestrzeni mają być dla przeciętnego człowieka równie niezrozumiałe co np. zasada nieoznaczoności Heisenberga. Sama jednak nazwa bardziej oddziałuje na zmysły.

Możliwe, iż jest w tej tezie ziarnko prawdy, zwłaszcza widząc, iż w telewizyjnych programach popularnonaukowych nt. teorii wszystkiego dominują różne odmiany teorii strun. A nikomu z Redakcji nie wydaje się, aby interesująca Konforemna Kosmologia Cykliczna Rogera Penrose’a miała tak seksowną nazwę. Owa może nie ma wpływu na jakość naukową teorii, lecz na pewno przyczynia się do jej popularyzacji.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie