3 obserwujących
14 notek
10k odsłon
  771   0

Scalenie...

Jednym z podstawowych problemów, przed jakim stanęły polskie władze zarówno w kraju, jak i na uchodźstwie w okresie II WŚ było zjednoczenie wysiłku wojskowego pod okupacją niemiecką. Generał Sosnkowski w Instrukcji nr 1 z 4 grudnia 1939 roku do płk. Roweckiego pisał „Nie mogę bowiem, dopuścić by w Kraju powstawał i istniał szereg równoległych inicjatyw w zakresie tajnej roboty wojskowej na terenach okupowanych. Tajny związek w kraju stanowiący część składową wojsk polskich może i musi być organizacją jedyną jednolitą podległą jednemu ośrodkowi rozkazu i dyspozycji politycznej". W dokumencie tym udzielono ponadto Roweckiemu pełnomocnictwa do przeprowadzenia na podległym mu terenie akcji scaleniowej, wymieniając także powołaną 13 października 1939 roku NOW. Pełnomocnictwa odnośnie do scalania różnych organizacji pozostających poza wojskiem polskim w kraju zostały następnie przekazane przez płk. Roweckiego poszczególnym komendantom okręgów. W podobnym tonie utrzymana jest także tzw. Instrukcja nr 2 z 16 stycznia 1940 roku, gdzie jest napisane „W Kraju może działać jako wojskowy ośrodek dyspozycji jedynie i wyłącznie ZWZ". Niemalże identycznie sformułowania można przeczytać w statucie tej organizacji. W dokumencie tym uzupełnione są one wnioskiem, "że wszystkie istniejące w Kraju organizacje pokrewne muszą się podporządkować ustanowionym przez Naczelnego Wodza komendantom ZWZ". Akcja scaleniowa napotkała jednakże szereg przeszkód.

Pierwszą z nich był brak po stronie Kwadratu jednolitego przywództwa, które byłoby w stanie zapanować nad własnymi szeregami. W jednym z akowskich dokumentów z tego okresu można przeczytać, że na skutek wewnątrzpartyjnych rozgrywek naczelne władze SN spotykają się z niesubordynacją ze strony swych sympatyków w Łódzkim Poznańskim Krakowskim Pomorskim a wszędzie ze strony młodzieży partyjnej. Bojąc się rozłamu wewnątrz własnej organizacji również osoby reprezentujące SN stojące na kluczowych stanowiskach tak wewnątrz partii, jak i struktur konspiracyjnych przyjmowały negatywny stosunek do ZWZ. I tak w meldunku specjalnym nr 75 generał Rowecki pisał o postawie polskich nacjonalistów „nie ustawało ostre zwalczanie nas zwykle przy pomocy złośliwych plotek i wysuwania kłamliwych niewybrednych zarzutów […] Do września 1940 roku na moje interwencje przedstawiciel SN (Aleksander Dębski) stale oświadczał gotowość łagodzenia tarć, wyrównania nieporozumień, to jednak nigdy prawie nie następowało. Kiedy we wrześniu nastąpiła zmiana na stanowisku przedstawiciela SN (Mieczysław Trajdos) nawet i te pozory współpracy zostały porzucone i okręgi zaczęły coraz częściej meldować wypadki wrogiej nam agitacji i oznaki tworzenia odrębnego partyjnego wojska (Armia Narodowa)".

O zdecydowanie negatywnym stosunku Trajdosa do scalenia NOW z ZWZ mówi także odtworzenie rozmowy tegoż z emisariuszem Naczelnego Wodza ppłk Irankiem-Osmeckim ps. Antoni. Konkluzję tej rozmowy stanowi raport, który Antoni zamierzał złożyć gen. Sikorskiemu w brzmieniu „Wobec negatywnego stosunku ND do wysiłku zbrojnego przygotowywanego w Kraju przez ZWZ z ramienia Rządu RP Naczelny Wódz, podejmując w odpowiedniej chwili, działania przeciwko okupantom nie będzie mógł liczyć na pomoc ze strony organizacji bojowo-niepodległościowych stojących pod wpływami tego stronnictwa”. Ze swej strony rozmowę tą podsumował, również przedstawiciel SN mówiąc, że „stronnictwo jego zajmuje w tej sprawie tak zdecydowane stanowisko, że na współpracę z ZWZ w obecnej sytuacji nie można liczyć”. Przy czym taką postawę tłumaczył nastrojami wewnątrz partii. Że nie było to twierdzenie bezpodstawne, świadczy meldunek nr 63 z 1 kwietnia 1941 roku Roweckiego, w którym charakteryzując postawę polskich nacjonalistów wobec władz RP i ZWZ przywołuję zdanie wypowiedziane przez jednego z przedstawicieli tego środowiska z okręgu Łódzkiego, że „lepiej, żeby Polska była w niewoli, jeśli nie ma być narodową”. Co charakterystyczne w meldunku tym relacjonując gen. Sosnkowskiemu stosunek narodowców do ZWZ gen. Rowecki, opisując tenże w poszczególnych okręgach, w każdym z nich podkreśla zdecydowanie negatywne nastawienie Kwadratu do wojska polskiego w kraju, a także zamiar przejęcia siłą władzy w momencie wyzwolenia, a następnie ustanowienia monopartyjnej dyktatury.

Zmiana stanowiska władz SN na czele z nowym prezesem Stefanem Sachą nastąpiła w 1942 roku. Miała ona różnorakie wewnętrzne i zewnętrzne podłoże. Na przyczyny wewnętrzne złożyła się narastająca wśród nacjonalistów świadomość niepowodzenia obranej przez nich taktyki budowania alternatywnej w stosunku do ZWZ armii podziemnej. Oparcie tego tworu o kadry partyjne powodowało, że poza swoim środowiskiem NOW nie był w stanie oddziaływać na całość społeczeństwa polskiego. Jakkolwiek liczne by nie były jej szeregi, w sferze prawnej i wojskowej, pozostawały wojskiem partyjnym. Aby stały się wojskiem polskim w pełnym zakresie, musiałoby dojść do przewrotu we władzach emigracyjnych, który przyniósłby władzę polskim nacjonalistom. Na to się nie zanosiło wobec jasnego stanowiska pozostałych głównych stronnictw emigracyjnych. Co więcej, dalsze pozostawanie poza ZWZ w obliczu intensywnej akcji scaleniowej prowadzonej przez tę strukturę wobec innych organizacji podziemnych groziło dalszą marginalizacją NOW, a więc i partii. W tej sytuacji kierując się kalkulacją polityczną, postanowiono niejako przejąć ZWZ od środka, co w zawoalowany sposób sygnalizował jeden z dokumentów SN, w którym pada stwierdzenie, że „tylko armia poparta przez obóz narodowy jest w możliwości siłą w szybkim tempie opanować anarchię wywołaną przez centrolew”. Również ówczesny dowódca NOW ppłk Józef Rokicki w swoich wspomnieniach pisze, że u źródeł zmiany postawy władz Kwadratu stała chęć wprowadzenia do rosnącego w siłę ZWZ „dojrzałych politycznie członków NOW celem ukształtowania narodowego oblicza Sił Zbrojnych w Kraju”.

Lubię to! Skomentuj49 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura