Minu Minu
412
BLOG

Witam wszystkich serdecznie!

Minu Minu Polityka Obserwuj notkę 28

 Witam serdecznie.

To moja pierwsza notka, więc stres jak nie wiem co.
Jak rozpocząć pisać bloga mądrze? Albo, chociaż jak  niemądrze to ciekawie?
Nie wiem, debiut ma swoje prawa, pewnie się przekonam za chwilę.
 
Może więc na początek, bo blog raczej będzie o polityce i tym co ogólnie dzieje się w kraju taka historia przez pryzmat której postrzegam jacy jesteśmy, jak potrafią się zachować Polacy, jaki jest nasz charakter.
 
Kiedyś w TVP leciał program którego nazwy za nic w świecie sobie przypomnieć nie mogę.
Program polegał na reżyserii przez telewidzów, na żywo.
Jak to działało?
Puszczano parominutowy wątek jakiejś tam historii, a potem widzowie głosowali co ma być dalej
Czyli przykładowo tak.
Idzie facet na autobus, ten podjeżdża, a po drugiej stronie woła go kolega na piwo.
Pytanie to telewidzów.
Co powinien zrobić facet, wsiąść  do autobusu, czy zawrócić do kupla na piwko?
Jeśli wygrała opcja piwna następny odcinek wyglądał tak.
Idą na piwo, a z daleka woła żona grożąc rozwodem.
Co ma zrobić facet, ryzykować rozwód i iść w kierunku konsumpcji, czy potulnie wrócić do żony tworząc kolegom historię śmieszną. 
W studiu TVP były dwie trybuny i chyba ze 100 osób, które również po każdym odcinku przesiadały się na wybrana przez siebie wersję komentując na żywo prowadzącemu program dlaczego właśnie  tak.
 
Przepraszam za przydługi wstęp ale jeśli ktoś nie miał z tym programem do czynienia to nie wiedziałby o co dalej chodzi.
 
Teraz program właściwy, który wstrząsnął moim życiem i nie jest to bynajmniej dramatyczne pieniactwo z mojej strony.
 
Osoby:
Rodzice.
Adoptowane przez nich dziecko.
Ich naturalne dziecko.
 
Rodzice adoptują dziecko, zaniedbane, z patologicznej rodziny.
Poświęcają mu cały swój czas i środki, kochają, wychowują.
Dają mu wykształcenie, dziecko wykorzystuje stworzone przez cudownych rodziców warunki i na końcu po skończeniu nauki zostaje „kimś ważnym” na „ważnej uczelni”. 
W międzyczasie rodzicom udaje sie „mieć” swoje naturalne dziecko, jest o parę ładnych lat młodsze od dziecka adoptowanego.
Przychodzi dzień, kiedy naturalne dziecko, które nie jest tak zdolne jak adoptowane chce się dostać na uczelnie gdzie to drugie jest „kimś ważnym”!
Nie powinno się dostać bo są lepsi od niego!
Decyduje o tym... Będące „kimś ważnym” dziecko adoptowane.
Rodzicom oczywiście strasznie zależy na dostaniu się na uczelnię swojego potomka.
Pytanie do telewidzów jest takie:
Czy adoptowany syn z wdzięczności swoim rodzicom, za to że jest kimś, ze nie skończył w patologii, za to wszystko co dla niego zrobili rodzice powinien „przepchnąć” swojego „brata”, mimo tego że tak naprawdę ten na to nie zasługuje?
 
I teraz najważniejsze, co się dzieje na trybunach w studiu, a co w głosowaniu telewidzów.
Na trybunie, że oczywiście powinien to zrobić zostaje jeden(!!!) młody człowiek, bez żadnego zażenowania mówi patrząc w kamerę, że są takie chwile w życiu kiedy trzeba właśnie tak zrobić, złamać swoje zasady w imię wyższych racji.
99 osób siedzi na trybunie, że nie wolno, że tak się nie robi...
A jaki jest wynik anonimowego głosowania wśród telewidzów?
Nie pamiętam dokładnie jaki to był procent, ale zdecydowaną, prawie maksymalną większością telewidzowie zagłosowali na tak!
Wśród tych którzy pokazywali swoją twarz odważny okazał sie tylko długowłosy student... (szacun!!!)
 
1% z „własną twarzą” do 90... iluś % anonimowo...
 
Tak właśnie widzę i postrzegam Polskę i Polaków.
Minu
O mnie Minu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka