mirnalia
Rozmaitości
3 obserwujących
211 notek
24k odsłony
  186   0

Czy skrablista Zieliński napisał w życiu choć jeden artykuł?

Cóż takiego niedobrego spotkało pana Labansa w życiu, że pod koniec 2021 roku postanowił nękać jednego z autorów S24? 

Z walki ze mną na S24, korzystając z demokratycznej wolności słowa i braku reakcji adminów na oczywisty hejt sprzeczny ze znanymi w wielu mediach zasadami, uczynił swoją życiową pasję w złośliwym komentowaniu jednego jedynego autora, czego zresztą nie kryje, a nawet podkreśla - z dumą godną lepszej sprawy - w swych mniej lub bardziej szalonych wypowiedziach. Czasami przy okazji obrywa się czytelnikom, którzy zbyt śmiało a nielicznie popierają moje opinie, przy czym uważa ich za moich znajomych lub nawet sądzi, że to ja założyłem dodatkowe konta (cóż za żenujące podobieństwo do pisarki, autorki „Symfonii”!).

Jeśli uznać, że cokolwiek ma przemyślanego, to wyjątkowe złośliwości wobec mnie, a jednocześnie wiedza nt. moich artykułów jest zdumiewająco wszechstronna – potrafi wspomnieć fragment dyskusji sprzed lat, w tym proponowane przeze mnie słowo do wpisania w słownik języka polskiego! Mógłby być moim biografem, gdyby nie fakt, że jest po prostu obrzydliwym trolem (po polsku powinno być jedno T). Tak ów intelektualista zżył się ze mną, jako obiektem swych westchnień, że podążył za mną ze sjp.pl na S24. Już 5 lat – jak przyznał – zmagał się ze mną na jednym portalu i męczyłby się tam nadal, gdyby nie to, że przeniósł się za mną na kolejne forum. Poświęcił i nadal poświęca swój wysiłek i chorą z nienawiści część swej inteligencji, aby mącić i niszczyć. Jeśli zamieszczam kolejny swój artykuł na S24, to niemal natychmiast pojawiają się jego komentarze, z których bodaj żaden nie ma charakteru uczciwej polemiki – to są, lapidarnie, aby go zanadto nie urazić, językowo-psychologiczne bzdury.

Nie jestem psychologiem, ale jeśli fachowiec zająłby się wpisami owego mało subtelnego, a często grubiańskiego W. Zielińskiego, to zapewne dostrzegłby mniej lub bardziej znaną jednostkę chorobową, o proponowanej nazwie „syndrom Labansa” lub nawet – skoro teraz już go ujawniono – „zespół Zielińskiego”.

Tak na sjp.pl, jak i na s24 czyni aluzje do sądowej sprawy sprzed lat, co go demaskuje jako poplecznika pewnej pisarki, która także miała coś z głową – błędnie interpretowała moje wypowiedzi, sfałszowała podpis na portalu NaszaKlasa i obrażona przez kogoś innego (a myślała, że to ja) dała sprawę do sądu, winszując sobie przed rozprawą (poprzez swego „znakomitego” adwokata) 20 tysięcy zł w ramach przedsądowych życzeń i to niezależnie od tego, czy przed rozprawą bym ją przeprosił (ale za co?!).

Rozpętała dwa procesy sądowe – to wielka rzadkość pośród gości na portalu NaszaKlasa. Po paru latach przegrała proces – okazało się, że moje artykuły zgłoszone przez jej adwokata do skasowania jako zniesławiające, nie okazały się takowymi! Po co jej to było? Ale co parę lat mi zepsuła, to jej pewnie jakaś wartość dodana. Sąd wypunktował pisarkę, a biegła od zniesławień wystawiła jej słony rachunek za analizę moich artykułów i jakoś z tym musi żyć. Omawiana sprawa kompromituje polską temidę i moim celem jest obalenie pierwszego wyroku (18 grudnia 2009) wydanego przy mojej nieobecności, bowiem nie byłem poinformowany, a to uniemożliwiło mi nie tylko zabranie głosu w mojej sprawie, ale także wniesienie apelacji. To sądowy kryminał, a p. Zieliński nadal uczestniczy w tej kompromitacji, nazywając mnie Kawalcem!

Jednak p. Władysław zarzeka się, i to jest dziwne, że nie zna pisarki. Podobno walczy o jej dobre imię całkiem bezinteresownie, bo taką ma honorową postawę – niejednokrotnie ironizowałem, że ma szlachetne dobre serduszko. Być może w rodzinie takim się jawi, jednak w internecie ma drugie „ja” - gburowatą powierzchowność, przynajmniej na sjp.pl i S24. Mało tego - niejednokrotnie informowałem go, że to przez jego trolowanie wpisuję moje artykuły sprzed lat, polemizujące z pisarką na niwie sądowej, co mogłoby i powinno w moim zamyśle wstrzymać jego hejtowanie dla dobra pisarki, ale on sobie z tego nic nie robi – autorka ta zatem może mu „podziękować za szczególną walkę o jej dobre imię”. Bez rozrabiania Zielińskiego na S24 nie byłoby sądowych skanów dotyczących pisarki!

To jakiś wulgarny dziwak – obrażał mnie na sjp.pl oraz wyzywa nadal na S24 słownictwem z tej samej półki językowej, czasami delektując się własnymi neologizmami w tej materii (z zadufanym, psychopatycznym indywiduum, z kłamcą, manipulantem i krętaczem, człowieku cyniczny i zimny, chory grafomanie, straciłeś część człowieczeństwa, reformatoł, zadufany awanturniku, twoja głupota i bezczelność jest globalna, miernal, pierdołowate narracje, demencja, Wioskowy Głupku, kłamco i krętaczu, twoja grafomania jest po prostu chora, Chachmęt i Szacher Macher, stetryczały dziadek, krętacz, kłamca i manipulant, JA NIE WALCZĘ Z GRAFOMANAMI! DOKUCZAM TOBIE! TWOJEJ SPECYFICZNEJ OSOBOWOŚCI! oraz ujawnia plan na przyszłość: Ale będę cię wku...iał) i już z tego powodu miałby zapewniony wyrok, w szczególności wg kryteriów stosowanych przez wspomnianą pisarkę, ale ów hipokryta powołuje się także na państwową opiekę nad chorym człowiekiem na umyśle i przestrzega przed temidą, jeśli tu ktokolwiek go uzna za psychicznego... On może ubliżać, ale sam ma pozostać nietykalny. Jemu wolno, a innym nie! Zatem to chory człowiek i powinien jednak ktoś zająć się jego psychiczną kondycją, nim będzie za późno.

Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale