Prawicowi dziennikarze mają problem z neutralnym opisywaniem spraw etniczno-narodowych na Śląsku. Dowodem - komentarz w ostatnim "Uważam Rze" ws. wstępnych danych Spisu Powszechnego. Czytamy w nim m.in: "Tezy separatystycznego Ruchu Autonomii Śląska o istnieniu osobnego narodu śląskiego podzieliło zaledwie 362 tys. osób. I to pomimo wsparcia PO oraz wielkich lewicowych mediów". No tak. Zupełnie jakby działalność medialna i czyjeś poparcie mogły dowolnie formować identyfikację narodową jednostki. Mimo życia wśród Polaków, edukacji i wychowania wyniesionych z polskiej szkoły. Poza tym - co ma separatyzm RAŚ do istnienia narodu śląskiego - czy stwierdzenie jego obiektywnego istnienia oznacza wspierania separatyzmu? A dlaczego separatyzm akurat, a nie autonomizm? Chyba w RAŚ nie ma szaleńców, którzy chcą osobnego bytu państwowego. Inna sprawa - kto upoważnił autora do oceny tych 362 tys.głosów? Czytamy dalej: "Gorzelik więc przegrał, a większość Ślązaków uważa swą polskość za oczywistą". Skoro przegrał, to w jakim wypadku moglibyśmy mówić o wygranej? Jeśli to porażka, to jak skomentować wzrost deklaracji "czysto-śląskich" ze 173 tys. w 2002 r. do obecnych 362 tys.?
Notka prasowa ma informować, a nie zaczarowywać rzeczywistość. Czytelnicy sami wyrobią sobie zdania, bez propagandy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)