W obecnym Parlamencie nie ma partii wprost odwołujących się do tradycji endecji, ruchu radykalnego, czy ogólnie nacjonalizmu. Z dawniej silnego nurtu społeczno-politycznego zostały popłuczyny, różne obecnie działające partie są partiami kanapowymi - często skłóconymi ze sobą, nie umiejącymi dostosować swych działań i programu do dzisiejszych realiów - mimo pojawiających się czasem głosów z prawicy, zmierzających do restytucji. Narodowcom nie ułatwiają życia też skandale ("pięć piw proszę"), czy kontrowersyjne wypowiedzi/działalność niektórych liderów (vide L. Bubel i jego zespół).
Mimo wspomnianej mizerii, cieszy fakt, że narodowców stać jeszcze na trzeźwą oceną rzeczywistości społecznej i politycznej. Ostatnio na portalu narodowcy.net ukazał się ciekawy tekst Michała Kowalczyka pt. "Czy istnieje naród śląski?" (tutaj) - głos o wiele rozsądniejszy od tego, co zdarza się pisać różnym "autorom niepokornym". Rozsądny z trzech powodów:
1. próba zrozumienia skomplikowanej historii śląskiego regionu, innej niż w wypadku pozostałych dzielnic Polski. Śląsk wchodził w skład różnych organizmów państwowych, bywał dzielony, stykały się tu różne wpływy kulturowe, językowe, religijne (także na Górnym Śląsku). Niejako tradycją tego regionu są jego problemy z tożsamością;
2. chłodne, trzeźwe spojrzenie na kwestię: czy naród śląski istnieje? Dyskusyjne jest to, czy istnieje; na pewno - powstaje, bo rodzi się wspólne poczucie odrębności - czemu wyraz dało 362 tys. osób w ostatnim Spisie Powszechnym. To stanowi podstawę dla powstania narodu - kwestia kodyfikacji gwar śląskich, napisania odrębnej, śląskiej historii - to są kwestie wtórne.
3. dostrzeżenie, że teza o istnieniu odrębnego narodu śląskiego nie musi łączyć się z postulatem autonomii dla całego regionu. Czym innym jest popieranie autonomizmu Jerzego Gorzelika, czym innym stwierdzenie, że Ślązacy są narodem.
Naturalnie, najlepiej nie posiadać w państwie zwartych i silnych mniejszości etnicznych/narodowych; problemy polityczne z tego płynące mogą być groźne. Historia uczy jednak, że nic tak się nie lubi mścić jak nie dostrzeżenie w porę odrębności jakiejś grupy, czy mówienie, że tak naprawdę to "jesteście nasi, ale jeszcze o tym nie wiecie".
Dlaczego polska prawica nie umie rozmawiać o Ślązakach, bez zacietrzewienia?


Komentarze
Pokaż komentarze (18)