We wczorajszym, cotygodniowym swoim felietonie o nazwie "Subotnik", Rafał Ziemkiewicz ostro skrytykował Tomasza Lisa za ostatnie wybryki "Nesweeka", m. in. za feralną okładkę z Macierewiczem - talibem czy wywiad Torańskiej z Bielanem, za które to publikacje Lis jako rednacz odpowiada. To był tylko fragment felietonu - dalsza część dotyczyła zarzutów o charakterze ogólnym, żeby nie powiedzieć - uniwersalnym. W pierwszym zdaniu czytamy: "Nie ukrywam, że bardzo by mnie ucieszyła wiadomość o spadku sprzedaży "Newsweeka Polska" po powierzeniu tego tytułu Tomaszowi Lisowi". Taki mały prztyczek wymierzony w czarny nosek "pluszowego redaktora". Felieton tutaj.
Tomasz Lis odpowiedział w serwisie natemat.pl. Nie zrozumiał zacytowanego przeze mnie zdania z felietonu Ziemkewicza, bo wziął je.... za kłamstwo. Niestety nie jestem w stanie zacytować dokładnie, bo tekst został szybko zdjęty - ale zarzucił Ziemkiewiczowi, że ten wprowadza ludzi w błąd, bo odnosi się do danych o sprzedaży pisma na koniec marca i kwieceń, w okresie gdy Lis był już naczelnym. A tych danych jeszcze nie ma. Ale nie o to chodziło! Ziemkiewicz żadnych danych nie przytacza - wyraża tylko swoją radość, gdyby taki scenariusz malejącej sprzedaży się sprawdził. Tyle.
Na szczęście dla Lisa, jego tekst został szybko zdjęty - a byłaby to duża kompromitacja i dowód na to, że nie posiadł umiejętności czytania ze zrozumieniem.


Komentarze
Pokaż komentarze