Prawicowi publicyści bronią - jak mogą - Ewy Stankiewicz w jej niedawnej konfrontacji ze Stefanem Niesiołowskim. Dla nich sprawa jest oczywista: polityk-cham obraził biedną dziennikarkę dotkliwie (ba! pobił nawet). Jak jeden mąż mówią o zdziczeniu władzy, o przyzwoleniu na tego typu działania. Poseł PiS Marcin Mastalerek złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Niesiołowski zadeklarował, że zrzeknie się immunitetu, żeby bronić swoich racji. Pojawiają się sprzeczne wersje wydarzeń tego konfliktu - poseł uderzył, czy nie uderzył. Komu wierzyć?
Świetnie daje znać o sobie Moralność Kalego w tej sprawie. Jeśli to Kalego obrażają i atakują - to zdziczenie obyczajów, nagonka, niemal totalitaryzm! A jak Kali da się ponieść emocjom i rzuci kalumniami - oj tam, nic się nie stało.
Polityk zaatakował dziennikarza. Czy ktoś słyszał, by dziennikarze związani z Lisem lub TVN'em użalali się nad swym losem, gdy w rozmowach z prawicowymi wyborcami słyszą obelgi? A mogliby, bo tracą czas na udowadnianie rozmówccom, że wcale nie są folsdojczami czy uczestnikami spisku masońsko-żydowskiego. Że nie są związani z Putinem, nie są zdrajcami narodu. Znoszą też fizyczne ataki krewkich staruszków, próby przerwania pracy kamery itd. A do takich sytuacji dochodziło m. in. na zlotach Radia Maryja na Jasnej Górze czy spotkaniach organizowanych przez PiS.
Niesiołowski zachował się haniebnie i prostacko, to nie ulega wątpliwości. Ale hipokryzją jest rozdmuchiwanie tej scysji. Stankiewicz sama ukręciła bicz na siebie - zadała prowokacyjne na tamte okoliczności pytanie, filmowała posła bez jego zgody. Nie chciał z nią rozmawiać. Wiedziała, z kim ma do czynienia - z krewkim, wybuchowym posłem, który w dodatku nie lubi pisowskich mediów. Mimo to - zrobiła swoje. Ponosi tego konsekwencje, tak jak każdy reporter w swojej pracy. Użala się na to co ją spotkało - a to niegodne dobrego dziennikarza.
Prawicy takie sytuacje są bardzo na rękę - pomagają tworzyć fikcję, że "niezależni", "niepokorni" dziennikarze są w Polsce prześladowani. Co mają powiedzieć ci od Wyborczej czy TVNu, gdy spotykają się z agresją?


Komentarze
Pokaż komentarze (13)