Redaktor Warzecha we wczorajszym tekście porównał dwie dobrze znany sprawy o zniesławienie Prezydenta RP: dawniejszą, której bohaterem był bezdomny Hubert H., i tę całkiem świeżą, w której idzie o działalność strony antykomor.pl. Zdaniem publicysty, niektóre środowiska, takie jak "Gazeta Wyborcza", wykazały się hipokryzją, bowiem w pierwszej sprawie podnosiły larum, w tej nowszej zaś nie bronią osoby poszkodowanej, rzekomo prześladowanej za "niepokorną" krytykę głowy państwa.
Czy można te dwie sprawy porównywać? W pierwszej bezdomny, będący pod wpływem alkoholu, w niecenzuralnych słowach opisywał Lecha Kaczyńskiego, na dworcu kolejowym. Czy wybełkotanie obraźliwych słów pod adresem Prezydenta RP w obecności paru policjantów w pełni podchodzi pod artykuł 135 kodeksu karnego, w którym mowa o publicznym znieważeniu głowy państwa? Ostatecznie\ postępowanie wobec Huberta H. umorzono, ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu. Sam Warzecha przyznaje, że cała sprawa była absurdalna, choć doszukuje się teorii spiskowej - organy ścigania miały dać znakomity pretekst do ataków na prezydenta!
Strona antykomor.pl . Wiedziałem o jej istnieniu od dość dawna, dzisiaj zajrzałem bodaj po raz pierwszy. A co tam znalazłem? Sporo materiałów, które pokazują różne kompromitacje (słowne, sytuacyjne) Bronisława Komorowskiego. Nic zdrożnego. Ale zaglądamy do działu "Zdjęcia" - pełno fotomontażu - a to "Komor" ucieka przed niedźwiedziem, a to muzykuje wśród zwierząt. Część prezentuje denny poziom, część nawet śmieszna, inne wręcz niesmaczne - jak to przedstawiające "Komora" wpychającego małżonkę do autobusu, podpisane: "ach te kaszaloty". Wszystko jednak mieści się w jakichś granicach - ale są też zdjęcia, które mogą uchodzić za znieważające:
1. Komorowski w "doborowym" towarzystwie: po lewej Stalin, po prawej Lenin, a nad głową: sierp i młot.
2. Komorowski jako kukła w rękach operatora - Putina.
3. Komorowski w radzieckim mundurze.
4. Komorowski ucharakteryzowany na KIm Dzong Ila - dyktatora KRLD
5. Komorowski jako Che Guevara
6. Komorowski jako Osama bin Laden.
Zdjęcia są dostępne 24h/dobę, na stronie publicznej, z wolnym dostępem do treści.
Czy zamieszczanie zdjęć tego rodzaju mieści się w granicach krytyki osoby publicznej, wolności słowa? Autor antykomora zaryzykował, musi liczyć się z możliwymi konsekwencjami.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)