Do opisania początkowej działalności Ziobrystów idealnie nadaje się pojęcie
klika. Oto bowiem wokół jednego z liderów partyjnych PiS'u, któremu rosną ambicje polityczne, gromadzi się grupa osób, których wzajemna sympatia polityczna jest większa niż ta w stosunku do reszty.. Chodzi tu zarówno o możliwość kariery u boku popularnego polityka, jak i sprawy czysto towarzyskie - częstość wzajemnych kontaktów. Ludzie z "towarzystwa" nie wyróżniają się niczym pod względem ideowym od otoczenia - abstrahując od oczywistych jednostkowych różnic w poglądach, to jest ten sam "materiał"
Życie pokazało, że tradycje klikisą wciąż żywotne. Solidarna Polska ma problem z tożsamością polityczną. Kluczem do sukcesu jest umiejętność odróżnienia się, przyciągnięcie wyborców oryginalnością wizerunku, programu. Ziobryści mają z tym problem w stosunku do prawicowej konkurencji z PiS'u..
Mają co prawda swój własny mit założycielski - oto grupa reformatorów, która po kolejnych przegranych wyborach chciała zmienić PiS, została brutalnie, bez żadnej dyskusji, niesprawiedliwie wyrzucona z partii. Chcą, w odróżnieniu od dawnych kolegów,. być bardziej otwarci, demokratyczni, mieć zdolność koalicyjną. Takie deklaracje nie przełożyły się jednak na sondażowe poparcie. Ludzie nie wspierają polityków tylko dlatego, że są koncyliacyjni.
Niektórzy wskazują na lewicowość gospodarczą, etatyzm tego ugrupowania. Coś w tym jest. Ziobro chwali się, że wyborcze hasło "Solidarnej Polski" z wygranej kampanii 2005 r. było jego pomysłem. Cymański zaś w rozmowie z Migalskim przyznał, że nie ma nic przeciwko temu, by nazywać go socjalistą. Tym "solidaryzmem społecznym" próbowano z resztą wojować - punktowano obecność liberałów w PiS'ie, takich jak Zyta Gilowska, co miałoby w jakimś stopniu stać w sprzeczności z dorobkiem Lecha Kaczyńskiego. Punktowano niezbyt skutecznie.
Doprawdy, ciężko wysupłać jakieś oznaki oryginalności, wyrazistości. Spójrzmy na ostatnie działania i sprawy, które zajmują Ziobrystów: donoszenie na "Newsweek" do Rady Etyki Mediów za "propagującą homoseksualizm" okładkę, protesty ws szkalowania katolików, wnioski w sprawie powrotu do nauczania historii w pełnym wymiarze godzinowym, sprzeciw wobec konwencji Rady Europy dot. przemocy wobec kobiet, pomysł zaostrzenia kary za zabójstwo dziecka do 25 lat, itd. Większość enuncjacji jest w stylu PiS'u (od którego przecież chcą się odróżnić); część zaś jest próbą atakowania Kaczyńskiego z prawej flanki. Ci ludzie wyrastają z tego samego pnia - to jest ten sam język polityki, te same problemy, inspiracje co w wypadku konkurencji. Gdzież te szumne zapowiedzi, że SP będzie siłą ciągnącą w stronę centrum?
Nie wróżę sukcesów Ziobrystom.


Komentarze
Pokaż komentarze