mirogniew mirogniew
656
BLOG

Korwin-Mikke jak gruby chłopiec

mirogniew mirogniew Polityka Obserwuj notkę 2

Gdy zapoznawałem się z ostatnimi mądrościami celebryty (bo przecież nie polityka) Korwina-Mikke, przypomniał mi się jeden z odcinków amerykańskiego serialu animowanego - South Park, który kiedyś widziałem. (Dla niezorientowanych: serial opowiada o przygodach czterech dziewięcioletnich chłopców z górskiego miasteczka - tytułowe South Park; ma charakter komediowy, jest wulgarny i zdecydowanie niepoprawny politycznie). Bohaterem jednego z wątków jest Eryk - manipulator i egoista, kombinujący jak tu bezstresowo osiągnąć korzyść kosztem innych. Postanawia wniknąć w szeregi niepełnosprawnych sportowców, wziąć udział w paraolimpiadzie - żywiąc przekonanie, że on i jego rywale to zupełnie inna liga pod względem sportowym (i nie tylko),  i że z łatwością zdobędzie główną nagrodę: 1000 dolarów, która spędza mu sen z powiek. Chociaż jest gruby i formę ma beznadziejną - nie ćwiczy, nie trenuje przed zawodami. Gros swoich wysiłków poświęca na charakteryzację - aby nikt nie zauważył, że oszukuje. Nie szczędzi też czasu, gdy idzie o dezawuowanie niepełnosprawnych sportowców. Gdy przychodzi co do czego - Eryk przegrywa w każdej z możliwych konkurencji, rywale wyraźnie go deklasują pod względem osiągów. Nagrodę zdobywa kto inny.

Korwin jest właśnie takim małym, grubym chłopcem, mającym przesadnie wysokie mniemanie o sobie. To jest główny jego problem - wypowiada się w sprawach, o których nie ma pojęcia.  W zasadzie nie wiadomo, z jakiej paki feruje wyroki odnośnie tego, co jest sportem, a co nim nie jest. W jednym z ostatnich felietonów z lekceważeniem odniósł się do paraolimpiady pisząc, że "jest zaprzeczeniem idei sportu". Trudno o większy objaw dyletanctwa. Gdyby Korwin brał udział w przeszłości w jakichkolwiek zawodach czy uprawiał jakąkolwiek formę aktywności fizycznej, wiedziałby doskonale, że nie chodzi tu tylko i wyłącznie o zdobywanie nagród czy miejsca na podium. Uprawianie sportu podnosi samoocenę, często przeciwdziała wykluczeniu, a i samo w sobie jest czystą przyjemnością, której warto się poświęcić. Ma działanie terapeutyczne - pomaga niepełnosprawnym zyskać wiarę w siebie i usensownić żywot.

Pewien sportowiec poruszający się na wózku zaproponował Korwinowi mecz w kosza. Chętnie zobaczę, jak wąsacz w muszce przegrywa z kretesem. Tak jak Eryk na paraolimpiadzie. 

mirogniew
O mnie mirogniew

Staram się być uczciwy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka