Po wielokrotnym wykasowaniu 10 kwietnia roku pamiętnego i dzień później moich komentarzy o podobnej treści, cytuje z pamięci: "Nie wierze w zwykłą katastrofę lokomocyjna w kraju w którym grasują terroryści, Putin jest odpowiedzialny za zamachy na życie dwóch prezydentów a trzeciemu publicznie groził", zostało na S24 tylko miejsce na rosyjską wersję wydarzeń.
Dopiero dużo później, gdy było już za późno na rzetelne śledztwo (pierwsze 48 godzin są zazwyczaj decydujące w wyjaśnieniu przyczyny zbrodni) i uwrażliwienie opinii publicznej na specyfikę katastrofy, która nie miała się prawa wydarzyć, blogerzy wyjaśniający przyczyny katastrofy zostali dopuszczeni do głosu i ośmieszani, psychiatryzowani ci, którzy odważyli się wspomnieć o konieczności zbadania, czy przyczyną nie był czasem zamach.
Publikacja pana Janke na lamach RP wpisuje się w ten schemat ośmieszania. Powiem więcej, pan Janke ośmiesza "ostrzegając" przed publicznym ośmieszeniem mecenasa Rogalskiego, badacza katastrofy, wydając tym samym niczym nieuzasadniony wyrok na jego, choćby nieprawdopodobnej teorii. Jednak teorii równie nieprawdopodobnej jak teoria MAK, wiec teorii równouprawnionej.
Na celowniku jest obecnie propozycja mecenasa, znającego sprawę zapewne dogłębniej, niż pan Igor Janke, nie mający zapewne dostępu do akt ani wiedzy specjalistycznej (no chyba że wie on wszystko lepiej i więcej bezpośrednio od Władimira jak to było i co ośmieszyć).
Zamiary pana pana Igora Janke są wiec bardzo przejrzyste, ponieważ nie podał on żadnego racjonalnego kontrargumentu co do zasadności tego badania, zapewne nie posiada on wiedzy specjalistycznej na temat wartościowania badania zawartości helu w zwłokach (o co go trudno podejrzewać). Zakładam więc, że przestroga przed publicznym ośmieszeniem mecenasa Rogalskiego, prawnika prezesa PiS, wiec PiS, przez pana Janke nie jest czczą pogróżką tylko politycznie motywowanym działaniem.
Wystarczy przeczytać ostatnie zdanie:


Komentarze
Pokaż komentarze (7)