Drugiego maja obchodzimy Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej oraz Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Szczególny dzień upodlenia w Niemczech, gdzie niemiecki rząd reprezentowany przez panie Prof. Gesine Schwan i Dr. Brigitte Zypries uznał dyskryminujące zakazy języka polskiego Polakom w Niemczech, za legalne - o ile dokonają tego w pojedynczych przypadkach, Jugendamty i niemieckie sądy. Jak za starych czasów, gdy tych pojedynczych przypadków" nie dało się zliczyć.
Jeśli ktoś nie chce przekazać – jeśli już nie polski język, kulturę, wartości, to co tu w ogóle mówić o polskiej cywilizacji, która ma być ciągiem pokoleń. Jeśli nawet grupa trzymająca władzę w Polsce nie chce nam Polakom upamiętnić martyrologii narodu polskiego z rak niemieckich, tak jak działaniami pana "profesora" Władysława Bartoszewskiego upamiętniła w Berlinie pomnikami martyrologię Żydów, Sinti i Romów, Homoseksualistów i nawet doprowadziła do budowy pomnika-centrum wypędzeń Niemców, zachęcając nas Polaków w Niemczech raczej do dialogu mającego na celu uznanie Niemców za ofiary polskiej zbrodni przeciwko ludzkości i wyparciu się przez Polaków polskości i języka polskiego zgodnie z oczekiwaniami polskojęzycznych decydentów, na zakłamaniu ciągłości istnienia Mniejszości Polskiej w Niemczech, to zwyczajnie nie możemy przetrwać.
Wychowywanie Polaków na polskich obywateli nie potrafiących mówić, czytać i pisać po polsku jest zgodne z polityką i praktyką MSZ, konsulatów i ambasady w Niemczech. Wbrew inaczej brzmiacym deklaracjom.
Najlepszym przykładem tego antypolskiego dziadostwa jest reakcja konsula RP na moje żądanie umożliwienia nauki języka polskiego mojemu synowi i innym polskim dzieciom wynaradawianym przez Jugendamt, jest jego tryumfująca odpowiedź w formie zapytania - "A gdzie jest napisane, że Polak musi mówić po polsku?" uzasadniająca jego działanie polegające na zaniechaniu działania mającego na celu zakończenie dyskryminacji polskich dzieci w Niemczech.
Kto konkretnie jest odpowiedzialny za taką a nie inną politykę zagraniczną, za upodlenie, wynaradawianie Polaków w Niemczech od czasu podpisania dobrosąsiedzkiego traktatu z 17 czerwca 1991 roku gwarantującego prawa mniejszości Niemcom w Polsce nie jest tajemnicą, lecz już nawet źródłem chluby środowisk rządowych(*).
Ten dzień pozostaje nadal dniem prezentacji Polakom ich hańby i upodlenia przez polski rząd i ich pełnomocnika.
(*) http://miroslawkraszewski.salon24.pl/300781,panie-janke-zaniechaj-pan-cenzury-bartoszewskiego-w-s24


Komentarze
Pokaż komentarze (11)