48 obserwujących
1318 notek
891k odsłon
  265   2

Jarek na tropach zamachowca

Notka na okoliczność 147 miesięcznicy katastrofy smoleńskiej
oraz przypadająca za tydzień
 5 rocznicę wydarzenia uwiecznionego na poniższym filmiku.


Wydawało się, że Kaczyński już wytropił zamachowca bo jego palec wskazuje na posłów opozycji. Tymczasem za wschodnią granicą wybuchła wojna i Kaczyński doszedł do wniosku, że lepszym kandydatem na mordercę jego brata jest Rosja, która właśnie napadła na Ukrainę.

Temu należy poświęcić więcej uwagi.
Wspominając o badaniu katastrofy, Kaczyńskiego częściowo sprowokował Żełeński, ale jemu szybko wytłumaczono, że po pierwsze w Polsce wiara w zamach jest obowiązkowa doktryną tylko pomyleńców i ludzi władzy przy czy tych drugich w większości pro forma a po drugie w cywilizowanym świecie, od którego Ukraina potrzebuje pomocy, nikt w zamach smoleński nie wierzy więc powtarzanie takiego sądu Ukrainie zaszkodzi, w szczególności podważy wiarygodność ukraińskich doniesień o rosyjskich zbrodniach wojennych.

Wypowiadając oskarżenie - tym razem Rosji a nie Tuska - Kaczyński był odpowiedzialnym za bezpieczeństwo wicepremierem nadzorującym dwa ministerstwa, w których zajmowano się katastrofą i było to dwa miesiące po tym, kiedy ukazał się raport podkomisji Macierewicza.  Gdyby rządzona przez PiS Polska była poważnym państwem, po ukazaniu się raportu prezydent i premier powinni wykonać jakieś kroki na arenie międzynarodowej ale - wiedząc, że raport to bełkot techniczny a z załączników do niego wieje grozą niekompetencji,  nieuczciwości oraz braku logiki - nie wykonali żadnego więc Jarosław Kaczyński odszedł z rządu w trybie obrażenia się na Dudę i Morawieckiego, po czym ruszył w lud, a konkretnie w jego część płci żeńskiej, z którą - jak od dawna wiadomo - ma relacje oparte na szczególnie wyjątkowych fundamentach.

 

Smoleńskim podchodom spokojnie przygląda się Ziobro. On wie, że póki oficjalną doktryną PiS jest zamach, jego ludzie są nietykalni oraz mają zapewnione miejsca na listach wyborczych. W przeciwieństwie do Macierewicza prokuratura Ziobry wydawała się profesjonalnie podchodzić do tematu katastrofy i nawet jeżeli jej zamiarem nie byłoby gromadzenie dowodów na oszustwa ludzi Macierewicza, takie dowody prokuratorom same wciskały się w ręce. Ale chyba było ponieważ Ziobro już kilkanaście lat temu powiedział, że w zamach nie wierzy a wiedząc, jakie dla Kaczyńskiego i PIS znaczenie ma temat katastrofy potrafił docenić znaczenie dowodów, że zespół a następnie podkomisja Macierewicza oszukuje.

Pan Zbyszek zajął pozycję, na której jest nie do ruszenia.  Rząd może sobie uchwalać, że będzie mówił jednym głosem, Morawiecki krytykować reformy wymiaru sprawiedliwości po czym pan Zbyszek za swoje klęski obwinić Morawieckiego. 

Ponieważ mówi się, że mamy przedwczesny początek kampanii wyborczej wypada mi napisać, co na ten temat z notki wynika - ano wynika źle dla Polski bo źle dla prawdopodobnego przyszłego zwycięzcy gdyż jedyną korzystną dla niego sytuacją jest, że jeszcze w tej kadencji PiS zdąży doprowadzić Polską do tak kompletnego bankructwa, że nikt nie będzie tego mógł nie odczuć. Skoro lądowanie w ruskim błocie okazało się czynem bohaterskim i to dla PiS nie jest niemożliwe.

Opozycja od dawna miała temat, który mogła wykorzystać  wyborczo, nie wiadomo, czy dałby jej sukces ale skoro postępowała z nim pod dyktando Kaczyńskiego, to nie można twierdzić, że nie dałoby. A tak mamy sytuację, że równocześnie Duda i Morawiecki traktują Kaczyńskiego jak zdziecinniałego staruszka ale nadal to on wyznacza tematy starcia z opozycją.

Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale