

Stwierdzenie, że coś zostało zainspirowane a nawet opłacone przez Rosję jest wygodne ale samo w sobie nie jest argumentem chociaż w przypadku, kiedy jest ewidentnie fałszywe jest dla Rosji wygodne. Tak jest na przykład w przypadku katastrofy smoleńskiej, kiedy przez ponad szesnaście lat na całym świecie nie znalazł się ani jeden ekspert kwestionujący techniczne ustalenia raportów MAK i KBWL oraz zespołu Milkiewicza.
Dzisiaj z całą pewnością możemy jedynie stwierdzić, że AI podejrzewa istoriasa i jego mentora o uleganie rosyjskim wpływom i że ma niskie mniemanie o ich inteligencji naturalnej więc robi ich w konia.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)