Michał Jaworski Michał Jaworski
439
BLOG

Luis Moreno-Ocampo jak Komisja Wenecka

Michał Jaworski Michał Jaworski Polityka Obserwuj notkę 7

Notkę poddałem aktualizacji 21.03

Luis Moreno-Ocampo dał do zrozumienia, że bez uzgodnienia pomiędzy stronami rosyjską i polską  tego, co wydarzyło się w kokpicie, czyli faktycznych bezpośrednich przyczyn katastrofy nie ma mowy o odzyskaniu wraku.

Nie pomyliłem się stawiając tezę, iż znakomity prawnik "zarówno w problematyce badania katastrof jak i istocie tego konkretnego przypadku nie jest nowicjuszem".  Zawarte w wywiadzie słowa  "ustalić, do czego faktycznie doszło, kto co mówił, czy rzeczywiście ktoś wchodził, czy nie"... "by zarówno Polacy, jak i Rosjanie byli zgodni co do tego, co powiedziano w kabinie pilotów"  wywołały u zaskoczonych tym takie reakcje:

- u znającego skalę oszustw Nowaczyka zapewne spieszącego na pilną naradę z Macierewiczem histeryczne "proszę nie filmować",

- u przebywającego nieco obok rzeczywistości Berczyńskiego dobrotliwe "wiem tyle, co z gazet"
- u samego Macierewicza, jak zawsze po wojskowemu, stanowcze "proszę zadawać pytania na temat uroczystości".

Sam Moreno-Ocampo doszedł do swojej konkluzji po rozmowach "z ekspertami analizującymi dowody" . Powinni to być Berczyński i Nowaczyk. a oni zachowali się tak, jakby ktoś "zewnętrzny" zrobił im świństwo. Tymczasem rzecznik rządu oznajmił, że Moreno-Ocampo współpracuje z komisją smoleńska od kilku miesięcy.

Bal się skończył, zaczęły się schody - teraz swoje racje trzeba przedstawiać już nie na zgromadzeniach czytelników GaPola. Przypuszczenie, że Rosjanie oddadzą wrak w ręce, które odnajdą na nim ślady sztucznej mgły i trotylu, który rozerwał samolot jak gotowaną parówkę a w skrzydle dźwigary jak w moście kolejowym, było naiwne.

Ktoś znający stenogramy MAK, IES oraz Zespołu Biegłych (na S24  funkcjonującego jako AA) wie, że uzgodnienie minimum wystarczającego do wyrobienia sobie zdania "co powiedziano w kabinie pilotów" a miało wpływ na działanie pilotów,  jest łatwe. Kluczowe kwestie brzmią podobnie, a te które powinny być spójne z parametrami lotu, są takie. Taśma została zbadana przez IES, żaden ze stenogramów, w tym ten dla MAK wykonany faktycznie przez Polaków, nie został sfałszowany. Różnice w odczytach wynikają z nie najlepszej jakości materiału dźwiękowego powodującej niemożliwą do całkowitego wyeliminowania subiektywność odsłuchu.

Ciekawa jest reakcja mediów smoleńskich. Portal Karnowskich pisze o zaangażowaniu Moreno-Ocampo, podając praktycznie te same informacje co TVN. Ich zamachowy światopogląd ogranicza się do przytyku TVNowi, iż szuka na prawnika haka.  Dużo lepiej zorientowane w temacie, czyli oszukańczym biznesie smoleńskim, media Sakiewicza milczą zdając sobie sprawę z wagi zamiarów Moreno-Ocampo doprowadzenia do ujednolicenia stenogramów - de facto ujednolicenia bezpośrednich przyczyn katastrofy.  

Macierewicz zaś ucieka w składanie zawiadomień na Tuska. 

Bardzo były fizyk teoretyk, do 1982 pracownik naukowy. Autor referatu na I Konferencji Smoleńskiej. Dzisiaj sam zdziwiony, skąd w tym temacie i miejscu się znalazł. Archiwalne notki: http://mjaworski50.blogspot.com/ Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności ale też podejrzany o przynależność do niedorżniętej watahy współpracowników gestapo.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka