Powiedział o rosyjskim kontrolerze prokurator, który w poprzedniej odsłonie pytał Amerykanów o możliwość wytworzenia sztucznej mgły.
Prawnicy dzielą się na dobrych i takich, którzy mówią, że są dobrzy.
Pierwsi nie atakują przeciwnika nad potrzebę.
Drudzy obiecują mocodawcy, że puszczą przeciwnika w skarpetach, po czym mocodawca zostaje boso.
Błędne naprowadzanie jest wiadome od niepamiętnych czasów.

Wiemy też, że kontroli dwukrotnie nie udało się sprowadzić Iła, a Jaka tuż przed przyziemieniem zgubili na radarze.
Jednocześnie piloci otrzymali od kontroli komunikaty:
"Nie ma warunków do przyjęcia",
"od stu bądź gotowy do odejścia",
"lądowanie warunkowe".
Z dwóch ostatnich wynika, że poniżej stu metrów - to minimum lotniska - kontrola praktycznie nie ponosiła odpowiedzialności za nic. Pilot na stu metrach miał zameldować, że widzi infrastrukturę pasa i czekać na zgodę.
Z pierwszego zręczny prawnik uczyni argument, iż ponieważ nie było to lądowanie awaryjne, kontrola w ogóle nie ponosiła odpowiedzialności.
Zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy postawiła prokuratura wojskowa. Przed przesłuchaniem kontrolerów nie było żadnych podstaw do rozszerzenia tego zarzutu. Zarzuty "umyślnego sprowadzenia" to zarzuty "nad potrzebę".
W czym tkwi wada takich zarzutów - prowokuje przeciwnika do ataku i nawet przeciwnik, którego racje i argumenty są słabe, może wyprowadzić skuteczny cios. Jednakże racje Rosjan nie są słabe tyko bardzo silne - silniejsze od polskich, bo to pilot ma w ręce stery - w sensie ich fizycznego trzymania i dowodzenia samolotem. A piloci wielokrotnie złamali przepisy, nakazujące przerwanie zniżania bez względu na działania kontroli.
Rosja ma możliwość bolesnej dla nas retorsji natomiast polska prokuratura wyczerpała już wszystkie swoje możliwości - nic ponad "umyślność" Rosjanom nie może zarzucić.
Na dodatek Pasionek wyczerpał amunicję dedykowaną na rynek krajowy mimo iż do wyborów jeszcze dwie rocznice. Z zamachu wybuchowego zrezygnował, bo zamówione ekspertyzy nie mają odpowiedzieć na pytanie o ślady wybuchu - to nie to samo, co ślady materiałów wybuchowych. Gdyby liczył na pozytywną odpowiedz o ślady materiałów wybuchowych, to od razu zapytałby o ślady wybuchu a tak to przynajmniej wyjdzie taniej. Na kolejnych rocznicach mocodawca Pasionka będzie oglądał coraz bardziej bose stopy.
Chyba, że pojedynek pomiędzy Napoleonem Ząbek a Napoleonem Tworek przyjmie bardziej otwartą formę.
Bardzo były fizyk teoretyk, do 1982 pracownik naukowy. Autor referatu na I Konferencji Smoleńskiej. Dzisiaj sam zdziwiony, skąd w tym temacie i miejscu się znalazł. Archiwalne notki: http://mjaworski50.blogspot.com/ Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności ale też podejrzany o przynależność do niedorżniętej watahy współpracowników gestapo.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka