Młoda Polka Młoda Polka
1018
BLOG

Temat lekcji: Seks lesbijski i gejowski. Moje rozważania po lekt

Młoda Polka Młoda Polka Polityka Obserwuj notkę 21

Hurra! Idzie nowe! Niedługo być może polscy licealiści obok nudnych, przestarzałych, klasycznych lektur z kanonu będą omawiać postępowy podręcznik Roberta Biedronia pt. "Tęczowy elementarz". Biedroń wystąpi do Ministerstwa Edukacji Narodowej z wnioskiem, by jego dzieło zarejestrować jako lekturę uzupełniającą w liceach. A po co to? Ja tam myślę, że wcale nie po to, żeby troszkę sprzedaż podnieść panu Biedroniowi, nie, nie... Tu o co innego chodzi.

"Jak wygląda seks lesbijski i gejowski? Jak powiedzieć rodzicom, że jestem gejem? Jak zachować się wobec kolegi geja?" - na te właśnie pytania nurtujące zapewne każdego licealistę odpowiada Nowy Wspaniały Elementarz: już nie "Ala ma kota", lecz "Ala ma Alę"...

Pomysłowi zapewne przyklasną rodzice uczniów. W domu jakoś niezręcznie rozmawiać o seksie, nawet o tym zacofanym seksie heteroseksualnych osób, no a cóż dopiero powiedzieć o homoseksualistach? Były swego czasu jakieś ulotki, coś o zabawach kałem i moczem, ale to tylko kropla w morzu potrzeb zgłodniałej wiedzy młodzieży.

Dziennik.pl pisze o negatywnych reakcjach zarówno PO (Niesiołowski) jak i PiS (Cymański). Ciekawa jest za to reakcja MEN-u:

 Krystyna Szumilas, sekretarz stanu w MEN, przypomina, że w programie PO zapowiadano zmianę podstaw programowych, a więc i kanonu lektur. "Na pewno się tym zajmiemy" - zapewnia. I dodaje: "Odejdziemy od praktyki czasów ministra Giertycha, który osobiście zatwierdzał każdą książkę. Nie politycy a eksperci ocenią, czy książka Biedronia powinna się znaleźć w kanonie lektur".(dziennik.pl)

Wszystko fajnie, ale tak się składa, że Biedroń sam jest przecież politykiem, a poza tym, cóż to za eksperci niby mieliby ocenić przydatność edukacyjną Biedroniowej Księgi? Eksperci od czego? Ja bym wolała, żeby kanon lektur układało grono pedagogów i metodyków, bo pomysły Giertycha (uprzedzając komentarze) do najszczęśliwszych nie należały.

Jak na tę propozycję zareagowali nauczyciele? Dziennik.pl pisze o pani Pogorzelskiej, nauczycielce z Kędzierzyna-Koźlej, która książkę uważa za ciekawą, przystępną i mądrą. Będzie ją omawiała póki co z młodzieżą z koła Amnesty International. Czytamy:

Pogorzelska nie boi się zarzutów, że w ten sposób demoralizuje uczniów. "Mogę to skomentować zdaniem, na które natknęłam się jakiś czas temu w internecie: "Poprzez fakt, że mówię młodzieży o istnieniu delfinów butelkonosych, żaden z nich nie stal się delfinem butelkonosym, ale niejeden dzięki temu zajrzał do encyklopedii" - odpowiada Pogorzelska. Wcześniej zasłynęła składając donos na siebie do Romana Giertycha. Napisała byłemu ministrowi, że uczy młodzież o równości ludzi niezależnie od płci.(dziennik.pl)

Cóż, nic dodać, nić ująć, nauczycielce przyznać order za odwagę (donos na samą siebie, padnijmy na kolana!) i męstwo w szerzeniu zakazanej wiedzy prawie jak na tajnych kompletach, i pochwalić za inteligencję w zestawianiu szerzenia wiedzy o homoseksualiźmie z wiedzą o delfinach.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka