Młoda Polka Młoda Polka
99
BLOG

Gdzie geje i rozwody tam cywilizacja!

Młoda Polka Młoda Polka Polityka Obserwuj notkę 7

Telewizja śniadaniowa na tefałenie może czasem podnieść ciśnienie we krwi, spełnia więc właściwie swoje zadanie jako porannej audycji służącej do przebudzania się. Po ujrzeniu moich ukochanych redaktorów Pieńkowskiej i Jagielskiego nie czuję już potrzeby picia porannej kawy, bynajmniej nie z poczucia euforii na widok ich zacnych oblicz.

Dzisiaj rano obejrzałam fragment programu "Dzieńdobrytefałen", a właściwie końcówkę, w której redaktorzy rozmawiali z Wojciechem Cejrowskim i jakimś socjologiem na temat rewolucji w obyczajach, czyli rozwodów, życia na kocią łapę, małżeństw homoseksualnych i innych współczesnych rozrywek. Ów jakiś socjolog z Bardzo Mądrą Miną  oznajmił, że wymienione zjawiska są niczym innym, jak etapem na drodze rozwoju cywilizacyjnego. Wojciech Cejrowski odpowiedział, że to są jakieś bzdury i że jemu zjawiska takie się nie podobają. Socjolog odparł na to, że "wymiar aksjologiczny nie ma tu nic do rzeczy", i że to po prostu europejska cywilizacja. Bo przecież tradycyjny, konserwatywny model rodziny zachował się tam, gdzie są biedne kraje (i wśród Indian w buszu), a Europa się rozwija, i obyczaje również przeżywają swój rozwój. Socjolog przy tym zachowywał się tak, jakby za chwilę miał spaść z sofy ze śmiechu, zasłaniał twarz dłonią i rechotał, jakie śmieszne ten Cejrowski ma poglądy, hehehe.

Jaki z tego wniosek? Tam, gdzie więcej rozwodów, małżeństw gejów i lesbijek, tam, gdzie się pojawiają radosne pomysły zalegalizowania poligamii i pedofilii, tam cywilizacja stoi na wyższym, lepszym poziomie. I jak ktoś na przykład jest katolikiem (jak Cejrowski), to nie ma prawa mówić czy mu się to podoba czy nie. Cóż, ja bym się raczej przychylała do zdania Cejrowskiego, który w dalszej części rozmowy stwierdził, że dla niego to są objawy degeneracji, a nie rozwoju.

Nic to, pan Jagielski na straży Właściwego Kierunku Dyskusji zapytał Cejrowskiego: "Czyli, hehe, chce Pan, żebyśmy się cofnęli w rozwoju?". I nagle, ojejku, pani Pieńkowska oznajma, że fajnie się gada ale czas nam się kończy, za chwilę "Szymonmajewskiszoł", a już jutro będziemy rozmawiać o różnych fajnych rzeczach, na przykład jak przygotować nastolatkę do wizyty u ginekologa? (albo inny, równie ważki temat, nie pamiętam).

Panie Cejrowski! Po co Pan tam poszedł w ogóle? Wiadome było przecież, że zaprosili Pana tam po to, żeby pokazać, jaki z Pana podły moher, i zaprezentować Pańskim kosztem postępową pozę rechocząc przy tym jak Beavis i Butt-head. Nie dziwi mnie, że cały progam poświęca się pierdołom w rodzaju "jak rozmawiać z dzieckiem o seksie" albo "grzechy główne w ubieraniu się", z gotującą się zupą w tle, a na koniec zostawia się deser w postaci obśmiania jakiegoś dziwaka-katola. Bo by jeszcze zbulwersowani widzowie tefałenu się zakrzusili poranną kawką.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka