11 obserwujących
135 notek
60k odsłon
129 odsłon

Emerytalni hipokryci

Wykop Skomentuj

Osoba która nie interesuje się szczególnie sprawami gospodarczymi, ale zdarza jej się czytać gazety czy włączyć telewizyjne wiadomości, na pewno rozpoznaje kilka prawd, którymi regularnie raczą nas ekonomiści. Wolny rynek i możliwość wyboru są dobre, bo eliminują słabych graczy i pozsstawiają najlepsze rozwiązania. Wszyscy podejmujemy racjonalne decyzje. Dług publiczny to zapowiedź nieodległej w czasie katastrofy. Prywatne OFE gwarantują wysokie emerytury, zaś ZUS to studnia bez dna.

Wystarczyło jednak, żeby premier Tusk zapowiedział zmiany w systemie emerytalnym, a wszystkie zasady głoszone na łamach głównonurtowych mediów zostały zawieszone. "Dobrowolność ma swoje zalety, ale nie jest sama w sobie ideałem i szczęściem" - mówi Dominika Wielowieyska. Ryszard Petru w TVN24 mówi, że Polacy będą zagubieni i nie będą potrafili podjąć rozsądnych decyzji. Okazuje się, że prawo do decyzji jest ważne w przypadku brania kredytu na złodziejski procent od parabanku - w to nie można ingerować. Na decyzję o tym jak oszczędzać na emeryturę Polak jest za głupi - bo gdy mu na to pozwolić, z dużym prawdopodobieństwem wybierze ten okropny ZUS.

Kolejny argument przeciw ZUS to jego zależność od polityków. Gdybyśmy mieli pewność, że politycy będą "rozsądni" - wtedy, owszem, można by to rozważyć, twierdzi Petru. "Boję się sytuacji, kiedy przyjdzie ktoś, obieca jeszcze większą waloryzację emerytur, obieca jeszcze więcej. Potem tak jak w Grecji - nie będzie tego można spełnić" - mówił na antenie RMF. Ekonomista nie bał się jednak o rentowność obligacji, w które OFE inwestowały ponad połowę środków. W przywoływanej Grecji nie było z tym najlepiej. Ciekawe, że medialni eksperci od ekonomii, tak straszący długiem publicznym, bronią systemu polegającego na zmuszaniu obywateli do wpłacania składek funduszom, które pożyczały później te pieniadze państwu kupując obligacje (oczywiście po pobraniu stosownych prowizji).

Najwyraźniej wszystkie święte zasady medialnych ekspertów od ekonomii można zawiesić, gdy w grę wchodzą interesy prywatnych funduszy. Przekonanie, że prywatne zawsze będzie lepsze od publicznego pozostaje niezmienne, a argumenty można dobierać do sytuacji nie zważając, że są ze sobą sprzeczne. Pozostaje nadzieja, że nie jesteśmy tak głupi, żeby się na to nabierać.

Jan Świeczkowski (Młodzi Socjaliści)

Autor tekstu na Twitterze: klik!

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale