Notkę dedykuję prof. Artymowiczowi.
Warunkiem zrozumienia notki jest umiejętność liczenia w zakresie ucznia nauczania początkowego od 0 do 10 :)
Dziś Prima Aprylis ,więc proponuję pośmiać się z "mądrch" głów. Po cóż wam panowie tytuły naukowe prof, dr., inż. skoro
wasze ustalenia może wyśmiać uczeń szkoły podstawowej?
Do rzeczy.
Rozpatrzymy tzw. ślady w botanice na odcinku od BRL do "pancernej" brzozy.

Zaznaczone pola informują ,że samolot leciał równolegle do gruntu na przestrzeni około 200m. Dlatego kąt pitch nie ma znaczenia w rozważaniach.
Widzimy również ,że tu 154 leciał z 0 kątem roll ,który się zmienia dopiero przed brzozą do wartości -2,5.
Wskazania radiowysokomierza są zapisywane z "krokiem" 3,125m dla uproszczenia obliczeń 3,1 m
Czyli 0 ,3,1m ,6,2m ,9,3m
Po minięciu brzozy oznaczonej nr 1 w tabelce samolot leci przez ponad 200m ze stałym zapisem w czarnych skrzynkach 6,2m
Pytanie:
Czy tu 154 mógł pozostawić te ślady w botanice?
Odpowiedź:
Nie mógł pozostawić takich śladów!!!
Dlaczego??!!!
To proste.
Radiowysokościomierz jest skalowany i kiedy stoi KOŁAMI na gruncie jego wskazania wynoszą 0

Drodzy uczniowie na jakiej wysokości od ziemi jest umieszcone skrzydło? :)

Tak około 2m nad ziemią.
Czyli jeżeli zapis radiowysokościomierza wynosi 6,2 to jakim cudem samolot ucina krzaki i drzewa na wysokości 4 m skoro jeszcze trzeba uwzględnić dolną płaszczyznę skrzydła czyli dodać 2 m?
Jak to jest panowie eksperci z komisji Millera ,że wskazania 6,2 m zapisujecie jako 4 m nad gruntem? Dlaczego twierdzicie ,że skrzydło tupolewo pozostawiło te ślady jeżeli brakuje 2 metrów do skrzydła?
Panie Artymowicz prościej wytłumaczyć nie dam rady :)
P.S. Dla komentatorów ,którzy będą chcieli uwzględniać błąd pomiarowy wynoszący w zapisie analogowym o,6 m uwaga ,że ten błąd może być użyty przeciwko wam oraz proszę pamiętać ,że końcówka skrzydła odkształca się do góry w czasie lotu.
Jeżeli kogoś interesują "znikające" drzewa niech zajrzy tutaj


Komentarze
Pokaż komentarze (28)