modus in actu modus in actu
108
BLOG

Formalizm proceduralny a prawda materialna

modus in actu modus in actu Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

1. Formalność prawa a formalizm jego stosowania

Jednym z kluczowych błędów współczesnej kultury prawnej jest utożsamienie formalności prawa z formalizmem jego stosowania. Jak trafnie pokazuje Marcin Matczak w monografii Summa iniuria. O błędzie formalizmu w stosowaniu prawa, formalność – rozumiana jako istnienie generalnych i abstrakcyjnych reguł – nie implikuje jeszcze formalistycznego, mechanicznego sposobu ich aplikacji¹.

Prawo pozytywne z natury operuje formą, jednak forma ta nie jest samowystarczalna. Każda czynność prawna – zarówno urzędnika, jak i sędziego – powinna być osadzona w celu normy, przewidywanych skutkach oraz ogólnych zasadach systemu, w szczególności zasadach konstytucyjnych. W systemach niepozytywistycznych – a takim systemem deklaratywnie pozostaje porządek konstytucyjny RP – czynność prawna powinna dodatkowo znajdować umocowanie w systemie wartości, w tym w moralności publicznej.

Art. 8 ust. 2 Konstytucji RP („Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio…”) należy interpretować co najmniej jako upoważnienie do bezpośredniego partycypowania zasad konstytucyjnych w stosowaniu prawa, a nie jedynie jako normę o charakterze deklaratywnym. Zastosowanie reguły prawnej poprzedzone lub skorygowane przez zasadę ogólną nie osłabia demokratycznej legitymacji rozstrzygnięcia, lecz przeciwnie – wzmacnia ją, ponieważ odsyła do wartości, które same w sobie posiadają legitymację ustrojową.

2. Mechaniczna jurysprudencja jako patologia formalizmu

Formalizm proceduralny, który Matczak identyfikuje jako błąd systemowy, znajduje swoje najbardziej wyraziste ucieleśnienie w tym, co można określić mianem mechanicznej jurysprudencji. Model ten opiera się na sylogistycznym schemacie stosowania prawa:

– przesłanka większa (norma),

– przesłanka mniejsza (fakt),

– wniosek (rozstrzygnięcie).

Rola urzędnika, prawnika czy sędziego zostaje w tym modelu zredukowana do funkcji operatora maszyny normatywnej. Ich zadaniem nie jest już rozumienie sensu prawa, lecz „nakarmienie” systemu odpowiednimi danymi, tak aby wniosek „pojawił się sam”. Jak zauważa Matczak, taka redukcja eliminuje odpowiedzialność, podmiotowość i refleksję aksjologiczną².

Mechaniczna jurysprudencja zapewnia pozorną przewidywalność i stabilizację oczekiwań, lecz czyni to kosztem oderwania prawa od rzeczywistości. Forma prawa – zamiast reagować na życie – zaczyna je formatować. W konsekwencji identyczne skutki prawne mogą zostać wyprowadzone z sytuacji skrajnie różnych co do rangi, kontekstu i skutków społecznych.

3. Inercja formalizmu i dziedzictwo PRL

Istotnym – i często pomijanym – źródłem formalizmu jest inercja kulturowa sposobów stosowania prawa ukształtowanych w okresie PRL. Brak demokratycznej legitymacji konstytucji tamtego okresu, systemowe wyłączenie moralności z uniwersum prawa oraz ideologiczna instrumentalizacja aparatu państwowego wykształciły psychologiczny nawyk redukcji prawa do zbioru technicznych reguł.

Zygmunt Ziembiński trafnie opisywał ten mechanizm jako proces selekcji funkcjonariuszy „biernych, miernych, ale wiernych”, podatnych na indoktrynację i niezdolnych do samodzielnego myślenia normatywnego³. Zmiana ustroju nie usuwa automatycznie tych nawyków; przeciwnie – formalizm bywa wygodnym schronieniem w warunkach pluralizmu aksjologicznego, ponieważ pozwala uchylić się od odpowiedzialności za sens decyzji.

4. Prawodawca idealny i holizm interpretacyjny

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera koncepcja prawodawcy idealnego rozwinięta przez Macieja Zielińskiego. Rozróżnienie między przepisem prawnym (wytworem prawodawcy realnego) a normą prawną pozwala uchwycić, że sens prawa nie wyczerpuje się w literalnym brzmieniu tekstu⁴.

Prawodawca idealny nie jest bytem empirycznym, lecz ideą regulatywną racjonalności systemu prawa. Jego intencja obejmuje nie tylko lokalny cel konkretnej ustawy, lecz spójność całego systemu normatywnego, łącznie z zasadami i standardami konstytucyjnymi. Interpretacja prawa, która nie partycypuje w tej intencji, staje się czynnością pozorną – formalnie poprawną, lecz materialnie bezprawną.

Holizm interpretacyjny, postulowany zarówno przez Matczaka, jak i Zielińskiego, zakłada maksymalizację przesłanek interpretacyjnych, diachroniczność oraz otwartość na kontekst społeczny i aksjologiczny. Literalizm i tekstualizm jawią się w tym świetle jako intelektualny minimalizm, który – jak ironicznie zauważa Marek Zender – bywa odpowiednikiem „rzucania monetą” zamiast rozumowania⁵.

5. Prawda materialna, wartości i fenomenologia prawa

Ostatecznie spór o formalizm jest sporem o prawdę materialną i o to, czy prawo ma jeszcze jakiekolwiek odniesienie do rzeczywistości życia społecznego. Redukcja prawa do semantyki znaków i utrwalonych znaczeń prowadzi do zamknięcia systemu na zmieniający się świat oraz na komunikację z „innym” – współczesnym, obcym, niepasującym do historycznych sememów.

W tym miejscu ujawnia się znaczenie fenomenologii i aksjologii. Myśl Maxa Schelera, Romana Ingardena czy Nicolai Hartmanna wskazuje, że wartości nie są arbitralnymi konstruktami, lecz posiadają swoistą obiektywność idealną. Gustav Radbruch, odwołując się implicite do tego nurtu, formułuje koncepcję ponadustawowego prawa, które staje się kryterium granicznym dla prawa pozytywnego.

Praworządność materialna oznacza zatem obowiązek stosowania prawa, które nie tylko spełnia postulaty formalne, lecz również urzeczywistnia wartości takie jak słuszność, sprawiedliwość, dobro wspólne czy zdrowy rozsądek. Prawo – jak ujmował to Rudolf Stammler – jest zarazem formą życia i materią prawa natury; forma bez materii staje się pustą strukturą, a materii bez formy brak skuteczności⁶.

6. Konkluzja

Idea rządów prawa nie wyklucza idei rządów ludzi. Przeciwnie – prawo wymaga podmiotowej odpowiedzialności tych, którzy je stosują. Mechanizmy formalne, procedury i immunitety nie mogą przejąć odpowiedzialności za sens decyzji. Każda czynność prawna jest jednocześnie czynnością wobec całego uniwersum prawa i wobec wspólnoty, w imieniu której prawo działa.

Formalizm proceduralny nie jest neutralną techniką. Jest wyborem ontologicznym i aksjologicznym, który – jeśli nie zostanie skorygowany przez prawdę materialną i wartości – prowadzi do symulacji prawa zamiast jego realizacji.


Przypisy

1. M. Matczak, Summa iniuria. O błędzie formalizmu w stosowaniu prawa, Warszawa 2007.

2. Tamże, rozdz. II–III.

3. Z. Ziembiński, Problemy podstawowe prawoznawstwa, Warszawa 1980.

4. M. Zieliński, Wykładnia prawa. Zasady, reguły, wskazówki, Warszawa 2010.

5. M. Zender, Odpowiedzialność interpretatora, Kraków 1998.

6. R. Stammler, Die Lehre von dem richtigen Rechte, Berlin 1902.

7. G. Radbruch, Gesetzliches Unrecht und übergesetzliches Recht, Heidelberg 1946.

8. M. Scheler, Der Formalismus in der Ethik, Halle 1913.

9. R. Ingarden, Spór o istnienie świata, Kraków 1960.


To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo