modus in actu modus in actu
20
BLOG

Krytyka systemu prawa proceduralnego

modus in actu modus in actu Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
Autonomia procedury, alibi systemowe i nieoznaczoność sensu prawa

1. Wprowadzenie: od instrumentu do struktury władzy

W klasycznym ujęciu prawo proceduralne pełni funkcję służebną wobec prawa materialnego: ma ono umożliwiać ustalenie stanu faktycznego, realizację norm materialnych oraz ochronę praw podmiotowych. Procedura jest w tym sensie narzędziem – techniką porządkowania sporu w warunkach konfliktu i niepewności poznawczej.

Analiza strukturalna nowoczesnego procesu cywilnego prowadzi jednak do wniosku odmiennego: procedura przestaje być instrumentem, a staje się autonomiczną strukturą władzy, która nie tylko pośredniczy w stosowaniu prawa, lecz faktycznie wytwarza jego sens operacyjny. To przesunięcie – od służebności do autonomii – stanowi zasadniczy przedmiot niniejszej krytyki.

2. Autonomia procedury i epistemiczne zamknięcie

Nowoczesny proces cywilny charakteryzuje się wysokim stopniem formalizacji i samoreferencyjności. Fakty, dowody, istotność, prawda oraz racjonalność rozstrzygnięcia nie są kategoriami odnoszącymi się bezpośrednio do rzeczywistości pozaprocesowej, lecz kategoriami wewnętrznymi systemu proceduralnego.

W tym sensie procedura realizuje to, co w teorii systemów społecznych opisywał Niklas Luhmann jako operacyjne domknięcie: system reprodukuje swoje własne elementy, kryteria i sensy, a środowisko (rzeczywistość społeczna) występuje jedynie jako bodziec, nie jako korekta poznawcza.

Efektem jest zamknięta epistemologia proceduralna, w której:

• prawda nie jest relacją do stanu rzeczy,

• lecz zgodnością z regułami postępowania,

• a poznanie zostaje zastąpione rozstrzygalnością.

3. Alibi systemowe jako mechanizmy immunizacji

Autonomia procedury nie utrzymuje się jednak wyłącznie dzięki formalnym regułom. Jest ona stabilizowana przez zespół zasad i instytucji, które pełnią funkcję alibi systemowych: neutralizują krytykę, rozpraszają odpowiedzialność i utrzymują pozór racjonalności.

3.1. Alibi niezawisłości

Niezawisłość sędziego personalizuje odpowiedzialność za rozstrzygnięcie, podczas gdy kontrola nad warunkami poznania pozostaje systemowa. Sędzia działa jako operator epistemologii, której nie kontroluje, co tworzy strukturalną asymetrię między odpowiedzialnością a władzą.

3.2. Alibi prawdy formalnej

Prawda proceduralna zastępuje prawdę materialną. To, co zostało ustalone zgodnie z regułami, uchodzi za prawdziwe, niezależnie od relacji przyczynowych, doświadczenia życiowego czy elementarnej spójności ontologicznej. Prawda staje się funkcją procedury, nie poznania.

3.3. Alibi kontradyktoryjności

Ciężar poznania zostaje przeniesiony na strony postępowania. Brak ustaleń faktycznych nie jest deficytem systemu, lecz skutkiem „nieaktywności” stron. System zachowuje neutralność, a zarazem immunizuje się wobec zarzutu niesprawiedliwości.

3.4. Alibi profesjonalizmu prawniczego

Wiedza specjalistyczna legitymizuje system, zamiast go korygować. Profesjonalizm polega na sprawnym poruszaniu się w procedurze, nie na zdolności krytycznej refleksji nad jej epistemologicznymi i aksjologicznymi podstawami.

4. Procedura a niezamierzone modele sensu (Skolemizacja prawa)

Kluczowym problemem nowoczesnego prawa proceduralnego jest rozdźwięk między zamierzoną interpretacją systemu (sprawiedliwość, ochrona praw, racjonalność) a niezamierzonymi skutkami jego formalnej struktury. Analogicznie do twierdzenia Löwenheima–Skolema w teorii modeli, system formalny zawsze dopuszcza modele poprawne wewnętrznie, lecz semantycznie obce wobec intencji twórców.

Prawo proceduralne realizuje w ten sposób modele poprawności bez sensu: rozstrzygnięcia są logicznie uzasadnione, lecz aksjologicznie puste. System nie ulega awarii – on działa dokładnie tak, jak pozwala na to jego formalna struktura, produkując skutki, których nie obejmuje pierwotna idea prawa.

5. Redundancja proceduralna a antynomia ducha prawa i trójpodziału władzy

Jednym z kluczowych mechanizmów stabilizacji współczesnego systemu prawa proceduralnego jest redundancja strukturalna, rozumiana nie jako nadmiar instancji decyzyjnych, lecz jako powtarzalność tej samej epistemologii rozstrzygania na różnych poziomach systemu. Redundancja ta działa jako mechanizm homeostatyczny: wzmacnia autonomię procedury, jednocześnie neutralizując odniesienie do rzeczywistości, sensu i sprawiedliwości materialnej.

W tym kontekście ujawnia się fundamentalna antynomia pomiędzy „duchem prawa” a trójpodziałem władzy. Oba pojęcia występują historycznie i doktrynalnie w tym samym uniwersum myślowym, jednak we współczesnej praktyce systemowej funkcjonują jako funkcjonalne przeciwieństwa.

Idea ducha prawa – wyrażająca się w postulacie rozumności, celowości i materialnej sprawiedliwości – zakłada istnienie podmiotu zdolnego do interpretacyjnej odpowiedzialności. Duch prawa wymaga odniesienia do konkretnego stanu rzeczy, do kontekstu społecznego i do aksjologii, która nie daje się w pełni zamknąć w procedurze. Trójpodział władzy natomiast, w jego dzisiejszym operacyjnym kształcie, pełni funkcję semiotycznego rozproszenia władzy, a nie realnego mechanizmu jej ograniczania. Jak pokazano wcześniej, trójpodział reprodukuje się na poziomie norm, orzecznictwa i praktyki jako znak równowagi, nie wytwarzając jednak rzeczywistej różnicy ontologicznej pomiędzy władzami.

Redundancja proceduralna sprawia, że duch prawa staje się elementem retorycznym, podczas gdy trójpodział władzy – elementem legitymizującym. W efekcie duch prawa i trójpodział nie współdziałają, lecz wzajemnie się neutralizują: duch prawa zostaje wyparty przez autonomię procedury, a trójpodział maskuje tę autonomię, tworząc iluzję pluralizmu decyzyjnego.

Analogiczna antynomia występuje w relacji prawa rzymskiego i prawa naturalnego. Prawo rzymskie, w swojej historycznej postaci, było prawem głęboko zakorzenionym w praktyce życia społecznego, w pojęciu słuszności (aequitas) i w rozpoznaniu naturalnych relacji między osobami. Prawo naturalne nie było wobec niego zewnętrznym korektywem, lecz immanentnym horyzontem sensu, który umożliwiał elastyczne i rozumne stosowanie norm.

W nowoczesnym systemie proceduralnym prawo rzymskie funkcjonuje jednak głównie jako symbol tradycji i autorytetu, przywoływany w sentencjach i figurach retorycznych, podczas gdy prawo naturalne zostaje zredukowane do deklaratywnego poziomu aksjologii konstytucyjnej. Między jednym a drugim nie zachodzi już relacja żywa, lecz redundancyjna: oba są obecne jako znaki, lecz żadne nie pełni funkcji realnego punktu odniesienia dla rozstrzygnięcia.

W ten sposób system prawa proceduralnego wytwarza zamknięty obieg sensu, w którym:

• duch prawa zostaje zastąpiony przez formalną racjonalność procedury,

• trójpodział władzy pełni rolę alibi dla jednolitej władzy proceduralnej,

• prawo rzymskie i prawo naturalne funkcjonują jako elementy ornamentyki legitymizacyjnej.

Redundancja nie polega tu na nadmiarze kontroli, lecz na nadmiarze tych samych uzasadnień, powielanych na różnych poziomach systemu. To właśnie ta redundancja prowadzi do nieoznaczoności sensu prawa: sens nie zanika, lecz zostaje rozproszony i zneutralizowany przez autonomię procedury, która nie potrzebuje już ani ducha prawa, ani realnego trójpodziału władzy, ani odniesienia do naturalnej sprawiedliwości, aby reprodukować własną ważność.

5. „Rządy prawa” a władza procedury

W tym kontekście klasyczna formuła „rządów prawa, a nie ludzi” ulega zasadniczej transformacji. Nie oznacza już ona ochrony przed arbitralnością władzy osobowej, lecz eliminację podmiotu jako źródła sensu i odpowiedzialności.

Nie rządzą:

• ani ludzie (bo decyzja jest proceduralnie wymuszona),

• ani prawo jako idea sprawiedliwości,

lecz procedura jako quasi-suweren – struktura, która kontroluje warunki możliwości rozstrzygnięcia, pozostając sama poza zakresem odpowiedzialności.

6. Konsekwencje antropologiczne: podmiot jako resztka systemu

W takim systemie człowiek przestaje być podmiotem prawa w sensie klasycznym. Staje się:

• nośnikiem faktów procesowych,

• elementem materiału dowodowego,

• zmienną w strukturze argumentacyjnej.

Ten stan rzeczy został trafnie rozpoznany w literaturze XX wieku – od Franz Kafka, przez Robert Musil, po Samuel Beckett – jako doświadczenie władzy bez autora, sensu bez odniesienia i czasu bez celu.

7. Teza końcowa

Nowoczesny system prawa proceduralnego nie zmierza ku chaosowi, lecz ku nieoznaczoności. Zachowując pełną poprawność formalną i operacyjną, traci on zdolność realizacji swojej zamierzonej interpretacji: prawa jako formy życia zakorzenionej w rzeczywistości, prawdzie i sprawiedliwości. Alibi systemowe stabilizują ten stan, przekształcając procedurę w autonomiczną strukturę władzy, która działa bez arche, bez telosu i bez adresata odpowiedzialności.

Krytyka prawa proceduralnego nie jest zatem krytyką błędów czy nadużyć, lecz krytyką strukturalnej logiki systemu, który wytwarza poprawne formalnie, lecz aksjologicznie puste rozstrzygnięcia.


To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo