Miasto miało wiele sądów, ale tylko jeden był naprawdę potrzebny.
Nie dlatego, że był największy, lecz dlatego, że potrafił rozstrzygać sprawy, których nikt nie rozumiał.
W tym sądzie wszystko było przejrzyste.
Dokumenty były czytelne.
Zdania były krótkie.
Fakty widoczne.
A jednak nic nie było takie, jak wyglądało.
1
Kiedy K. wszedł do sali rozpraw, zobaczył na stole kartkę.
Na kartce były cztery cyfry:
2 + 2 = 4
Sędzia spojrzał na nią spokojnie.
— Czy pozwany potwierdza treść dokumentu? — zapytał.
— Oczywiście — odpowiedział K. — to jest oczywiste.
Sędzia skinął głową.
— Strona przeciwna twierdzi, że wynik wynosi pięć.
K. milczał chwilę.
— Ale przecież… — zaczął.
— Proszę odpowiadać tylko na pytania — przerwał sędzia.
2
Pełnomocnik powoda wstał.
— Wysoki Sądzie, dokument przedstawiony przez pozwanego nie jest sporny. Widzimy, że zawiera zapis „2 + 2 = 4”. Jednakże należy zauważyć, że zapis ten ma charakter czysto opisowy.
— Co to znaczy? — zapytał K.
— To znaczy — wyjaśnił prawnik — że nie rozstrzyga jeszcze wyniku działania.
— Ale przecież rozstrzyga — powiedział K. — przecież to jest wynik.
Sędzia zapisał coś w protokole.
— Proszę nie interpretować dokumentu — powiedział.
3
Drugi prawnik podszedł do stołu.
— Wysoki Sądzie, pragnę zauważyć, że dokument zawiera jedynie symbole. Znaczenie tych symboli nie wynika z samego dokumentu, lecz z kontekstu ich użycia.
— Czyli? — zapytał sędzia.
— Czyli w określonych warunkach „2 + 2” może oznaczać również pięć.
K. roześmiał się.
Nikt inny się nie roześmiał.
4
Sędzia zwrócił się do K.
— Czy pozwany kwestionuje interpretację strony powodowej?
— Ja nie interpretuję — odpowiedział K. — ja tylko widzę.
Sędzia zamyślił się.
— Właśnie to jest problem — powiedział w końcu.
5
Po krótkiej przerwie ogłoszono wyrok.
Sędzia przeczytał go powoli.
— Sąd ustala, że dokument przedstawiony przez pozwanego zawiera zapis „2 + 2 = 4”. Jednocześnie Sąd uznaje, że zapis ten nie przesądza wyniku działania arytmetycznego.
K. nie rozumiał.
— W konsekwencji — kontynuował sędzia — Sąd przyjmuje, że wynik działania wynosi pięć.
6
K. spojrzał na kartkę.
Cyfry nadal były te same.
2 + 2 = 4
— Wysoki Sądzie — powiedział — przecież to jest napisane.
Sędzia skinął głową.
— Tak.
— Więc dlaczego wynik wynosi pięć?
Sędzia odpowiedział spokojnie:
— Ponieważ tak wynika z postępowania.
7
K. wyszedł z sądu.
Na schodach zobaczył tablicę informacyjną.
Widniał na niej napis:
„Sąd ustala rzeczywistość”.
K. spojrzał jeszcze raz na kartkę.
Cyfry były nadal widoczne.
Ale po chwili zauważył coś dziwnego.
Równość zaczęła znikać.
Zostały tylko liczby.
2 + 2
I miejsce na wynik.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)