modus in actu modus in actu
45
BLOG

Dlaczego odkrycie naukowe Marsjan może teoretycznie otrzymać Nagrodę Nobla

modus in actu modus in actu Rozmaitości Obserwuj notkę 7
Ujęcie metodologiczne, konstruktywistyczne i instytucjonalne

Z pozoru pytanie, czy „odkrycie Marsjan” mogłoby zostać uznane za pełnoprawne osiągnięcie naukowe i nagrodzone Noblem, brzmi fantastycznie. Jednak w świetle współczesnej filozofii nauki oraz socjologii wiedzy jest to pytanie jak najbardziej zasadne. Wynika to z faktu, że współczesna nauka — od Sellarsa, Kuhna i Quine’a po Latoura i Hackinga — porzuciła naiwne przekonanie o istnieniu „surowych faktów” niezależnych od teorii.

W tym ujęciu dane empiryczne powstają na fundamencie założeń teoretycznych, a aparatura naukowa jest materializacją określonego obrazu świata. Jeżeli więc dana wspólnota uczonych przyjmie założenie o istnieniu Marsjan, może skonstruować modele i narzędzia, które „empirycznie” potwierdzą to założenie — dokładnie tak samo, jak dzieje się to w fizyce cząstek, kosmologii czy biologii syntetycznej.

1. Empiria jako konstrukt teoretyczny

1.1. Sellars i krytyka pojęcia „danych”

Wilfrid Sellars już w latach 50. podważał ideę „surowych danych” (the Given), twierdząc, że każde dane empiryczne jest interpretowane w ramach określonego aparatu pojęciowego[1]. Nauka nie mówi więc, czy kostka lodu „naprawdę istnieje”; opisuje jedynie struktury teoretyczne pozwalające przewidywać zjawiska fizyczne. To, co potoczne, nie jest kategorią naukową.

Analogicznie, jeżeli wspólnota naukowa przyjmie konstrukcję „Marsjanina” jako obiektu teoretycznego, aparatura zacznie go wykrywać — tak jak detektory wysokoenergetyczne „wykrywają” kwarki, których nikt nigdy nie zaobserwował bezpośrednio.

1.2. Obserwacja nasycona teorią: Quine, Kuhn, Hanson

Zgodnie z klasyczną tezą „theory-ladenness of observation”[2], obserwacje nigdy nie są neutralne: są kształtowane przez koncepcje, które umożliwiają interpretację danych.

Thomas Kuhn pokazał, że paradygmat wyznacza nie tylko to, jak interpretujemy fakty, ale także to, co w ogóle może zostać uznane za fakt[3]. Zmieniając paradygmat, zmieniamy świat obserwacyjny — również ontologicznie.

W jednym paradygmacie Marsjanie są „nonsensem”.

W innym — mogą stać się regularnym elementem obrazu nauki.

1.3. Hacking: aparatura jako materializacja teorii

Ian Hacking pokazuje, że to, co nazywamy realnością naukowych bytów, wynika z interakcji aparatury i teorii[4]. Byty realne to te, którymi potrafimy manipulować w eksperymentach. Ale aparatura nie istnieje bez teorii — jest jej efektem.

Stąd wniosek:

Jeżeli nauka przyjmie założenie o Marsjanach, może zbudować instrumenty, które ich „wykryją”.

To nie jest metafora — to opis sposobu działania współczesnej nauki.

2. Latour: fakty powstają w sieci aktorów

Według Bruno Latoura fakty nie istnieją jako obiektywne punkty odniesienia, lecz jako efekty stabilizacji sieci aktorów — ludzi, urządzeń, protokołów, instytucji i dokumentów[5].

W tym ujęciu:

Marsjanin staje się faktem naukowym dopiero wtedy, gdy sieć aktorów będzie w stanie go „wyprodukować”, utrwalić i uczynić bezdyskusyjnym.

Dokładnie tak stało się z drobnoustrojami Pasteura, które zaczęły istnieć dopiero wtedy, gdy laboratoria wytworzyły stabilne praktyki ich wykrywania.

Analogicznie mogłoby stać się z Marsjanami.

3. Kuhn: Marsjanie jako element alternatywnego paradygmatu

Kuhnowska analiza nauki prowadzi do kolejnego wniosku:

W alternatywnym paradygmacie Marsjanie mogą być tak samo „normalnym” obiektem badań jak elektrony czy fale grawitacyjne.

Co więcej, przejście do nowego paradygmatu nie wymaga ontologicznego dowodu — wymaga zmiany sposobu rozumienia świata i tego, co uchodzi za sensowne.

Nowy paradygmat daje nowe fakty.

4. Czy odkrycie Marsjan mogłoby otrzymać Nagrodę Nobla?

4.1. Teoretycznie: tak

W świetle współczesnej metodologii nauki nic nie stoi na przeszkodzie, aby odkrycie Marsjan:

było uznane za fakt,

stało się podstawą nowej teorii,

zostało uhonorowane Nagrodą Nobla.

Jeżeli istnieje akceptowy paradygmat, który dopuszcza Marsjan jako obiekt naukowy, to ich odkrycie jest jednym z najbardziej fundamentalnych aktów w historii nauki.

4.2. Praktycznie: przeszkodą są instytucje nauki

Zgodnie z analizą Foucaulta, Bourdieu oraz współczesnej socjologii nauki, nauka jest nie tylko systemem epistemicznym, ale również instytucjonalnym[6].

Instytucje naukowe:

strzegą własnego prestiżu,

unikają tematów „ryzykownych”,

regulują dopuszczalne obszary badań,

stabilizują granice racjonalności.

Nagroda Nobla pełni funkcję „strażnika powagi”: nie nagradza odkryć, które mogłyby zdestabilizować obraz nauki lub narazić ją na ośmieszenie. Dlatego Marsjanie są niemożliwi instytucjonalnie, nie teoretycznie.

5. Feyerabend: Marsjanie, pluralizm i anarchizm metodologiczny

Spośród wszystkich współczesnych filozofów nauki to właśnie Paul Feyerabend najpełniej uzasadnia możliwość traktowania „odkrycia Marsjan” jako potencjalnie pełnoprawnego odkrycia naukowego. Jego anarchizm metodologiczny podważa bowiem samą ideę istnienia uniwersalnych, ponadczasowych reguł nauki[7].

Feyerabend twierdził, że historia nauki pokazuje coś przeciwnego niż oficjalna metodologia: największe przełomy naukowe dokonywały się często poprzez łamanie obowiązujących standardów racjonalności, empiryczności i metodologii. Nauka nie rozwija się dzięki przestrzeganiu sztywnych reguł, lecz dzięki ich przekraczaniu.

Jego słynna formuła:

„anything goes”

nie oznaczała chaosu poznawczego, lecz wskazywała, że nie istnieje jedna uprzywilejowana metoda dostępu do rzeczywistości. Nauka jest historycznie zmienną praktyką kulturową, a jej kryteria racjonalności są wytwarzane społecznie.

Z perspektywy Feyerabenda pytanie:

„Czy Marsjanie istnieją naprawdę?”

jest wtórne wobec pytania:

„Czy istnieje praktyka naukowa zdolna stabilizować pojęcie Marsjan jako użytecznego obiektu poznawczego?”

To fundamentalna zmiana perspektywy. Nauka nie „odkrywa” gotowego świata, lecz konstruuje operacyjne modele rzeczywistości. Jeżeli więc określona wspólnota uczonych:

przyjmie teorię zakładającą istnienie Marsjan,

skonstruuje aparaturę interpretującą określone sygnały jako ślady Marsjan,

stworzy język opisu i procedury eksperymentalne,

ustabilizuje sieć publikacji, grantów i instytucji wokół tego pojęcia,

to Marsjanie staną się faktem naukowym — niezależnie od tego, czy odpowiada to potocznemu rozumieniu „rzeczywistości”.

Feyerabend podkreślał również, że nauka nie posiada monopolu na prawdę. Różne kultury i systemy poznawcze mogą konstruować odmienne obrazy świata, a wybór między nimi ma często charakter polityczny, historyczny lub instytucjonalny, nie zaś czysto racjonalny[8].

W tym sensie współczesna nauka zachowuje się selektywnie: dopuszcza pewne konstrukcje ontologiczne (np. wieloświaty, ciemną materię, struny, inflację kosmologiczną), a odrzuca inne jako „nienaukowe”, mimo że pod względem metodologicznym różnice bywają nieostre. O tym, które byty mogą istnieć naukowo, decyduje więc nie tylko empiria, ale również prestiż instytucji, struktura finansowania badań oraz kulturowa akceptowalność danych teorii.

Dlatego odkrycie Marsjan nie jest niemożliwe epistemologicznie. Jest ono przede wszystkim niewygodne instytucjonalnie. Wymagałoby bowiem przesunięcia granic tego, co wspólnota naukowa uznaje za dopuszczalny obraz rzeczywistości.

Z perspektywy Feyerabenda można wręcz postawić mocniejszą tezę:

Marsjanie mogliby zostać odkryci naukowo dokładnie w taki sam sposób, w jaki nauka odkrywa wiele innych bytów teoretycznych — poprzez stabilizację określonego języka, aparatury i praktyki eksperymentalnej.

W takim przypadku Nagroda Nobla nie byłaby nagrodą za „kontakt z obiektywną rzeczywistością”, lecz za skuteczne ustanowienie nowego paradygmatu poznawczego.

6. Wnioski

W świetle Sellarsa, Kuhna, Latoura i Hackinga:

Empiria jest konstruowana przez teorię.

Aparatura naukowa jest materializacją założeń teoretycznych.

Fakty są stabilizowane w ramach sieci aktorów.

Istnienie bytów naukowych zależy od paradygmatu.

Marsjanie są możliwi metodologicznie, lecz wykluczeni instytucjonalnie.

W konsekwencji:

Odkrycie Marsjan mogłoby zostać nagrodzone Noblem, gdyby tylko nauka przyjęła paradygmat, w którym ich istnienie jest teoretycznie sensowne i technicznie wykrywalne.

Bibliografia

[1] W. Sellars, Empiricism and the Philosophy of Mind, Harvard University Press, 1997.

[2] N. R. Hanson, Patterns of Discovery, Cambridge University Press, 1958.

[3] T. S. Kuhn, The Structure of Scientific Revolutions, University of Chicago Press, 1962/2012.

[4] I. Hacking, Representing and Intervening, Cambridge University Press, 1983.

[5] B. Latour, Science in Action, Harvard University Press, 1987.

    B. Latour, We Have Never Been Modern, Harvard University Press, 1993.

[6] M. Foucault, Power/Knowledge, Pantheon Books, 1980.

    P. Bourdieu, Science of Science and Reflexivity, University of Chicago Press, 2004.

[7] P. Feyerabend, Against Method, Verso, 1975/2010.

[8] P. Feyerabend, Science in a Free Society, Verso, 1978.

    P. Feyerabend, Farewell to Reason, Verso, 1987.

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Rozmaitości