modus in actu modus in actu
1851
BLOG

Ewolucja inteligencji i upadek pojęć

modus in actu modus in actu Polityka Obserwuj notkę 18

 

     Inteligencja, samodzielne myślenie, wysokie IQ, leming, moher, młody wykształcony z wielkiego miasta itp. należą do zbioru pojęć, których obecność w przestrzeni dyskursu publicznego jest szczególnie intensywna i widoczna. Z jednej strony pojęcia te wskazują argumenty, którymi można posługiwać się w bieżącej wymianie poglądów a z drugiej strony odznaczają umysłowe dyspozycje warunkujące wyrażanie takich a nie innych treści.

Inteligencja jest pojęciem wieloznacznym i leksykalnie oznacza zrozumienie, poznanie umysłowe, rozum, znajomość, sprawstwo, znawstwo, roztropność, pojętność i intelekt. Pojęcie inteligencji i sposób jego określania podlega historycznym zmianom oraz ewolucji. W czasach starożytnych i średniowiecznych inteligencja pojmowana była jako byt samoistny, substancja niematerialna i duchowa, pierwszy poruszyciel, czysty intelekt, czy też logos dzięki któremu świat był w pełni racjonalny. Czasy współczesne wiążą inteligencję z psychologią oraz z dyspozycją człowieka do przeprowadzania operacji umysłowych oraz ze zdolnością do wykonywania określonych czynności wedle założonych i intencjonalnie ukształtowanych kryteriów. Kresem ewolucji wydaje się być sztuczna inteligencja, która skutecznie rozwiązuje wszelkie problemy zawarte w danych wejściowych - sztuczna inteligencja staje się modelem dla rozwoju  tej dziedziny.

W kultowym filmie "Wielka wsypa" grający pułkownika UB K.Wakuliński mawia, że nastały w końcu czasy ludzi inteligentnych. Dzisiejsza rzeczywistość nadaje ludziom inteligentnym szczególnie wysoką rangę zarówno w życiu politycznym, gospodarczym i społecznym. Pieniądze, stanowiska, władza  są pożądanym celem osiąganym dzięki opartej na inteligencji skuteczności w działaniu, czy też w rozwiązywaniu bieżących problemów.

W uniwersum przestrzeni społecznej, politycznej i gospodarczej można wyodrębnić dziedzinę ludzkiej intencjonalności i dokonać podziału jej zawartości na relatywnie wąska grupę ludzi inteligentnych oraz ilościowo szerszą grupę ludzi, którzy w tym aspekcie są w stanie bierności lub też w stanie aspirującej możności. Poza tym do tej dziedziny uniwersum można zaliczyć ludzi obojętnych na skuteczność w osiąganiu powszechnie pożądanych celów a jednocześnie ludzi aktywnych w wymiarze intelektualnym.

Inteligencji sprzyja kierunkowe wykształcenie. Wąska specjalizacja zawęża rozpiętość potencjalnego uniwersum problemowego i pojęciowego, przez co osoba wykształcona nabiera określonych nawyków, które pozwalają skutecznie realizować zamierzone cele w danej dziedzinie. Tak rozumiana inteligencja związana jest z wysokim wskaźnikiem IQ - pomiar wskaźnika IQ uzależniony jest od wyuczonych dyspozycji do wykonywania określonych zadań  logicznych lub matematycznych zgodnie z założonym modelem zawierającym zarówno formę jak i sposób realizacji. Jak pisze R.Penrose można wyobrazić sobie osobę inteligentną, z wysokim wskaźnikiem IQ, która jednocześnie jest nieświadoma w sensie samoświadomości. Osoba taka może mieć problemy ze zrozumieniem nawet  fundamentalnych i podstawowych zagadnień historii ludzkiej myśli np. sporu o uniwersalia. Penrose pisze, że "zagadnienie inteligencji jest uzupełniające w stosunku świadomości", co więcej zagadnienie to z punktu widzenia jego badań nie jest interesujące.

Prima facie ujawnia się różnica na którą wskazał J. Locke, tj. różnica pomiędzy bystrością umysłu (dowcipem) a głębokim sądem. "Dowcip bowiem polega głównie na zestawianiu idei oraz na szybkim i wielorakim łączeniu ich ze sobą ... w przeciwieństwie do tego władza sądzenia polega na czymś całkowicie różnym, mianowicie na starannym oddzielaniu jednej idei od drugiej". Oddzielanie to wymaga refleksji, czyli świadomego wglądu w treść idei, przez co czynność ta i idee jej towarzyszące wydają się nie dotyczyć bezpośrednio świata zewnętrznego. Refleksja więc umożliwia pewne metaprzedmiotowe lub analityczne sądy o świecie.  Z drugiej strony szybkie łączenie i rozdzielanie może opierać się na przypadkowych własnościach idei świata zewnętrznego - ważna jest więc koherencja logiczna a nie zgodność z rzeczywistością.

Koncepcja J. Locke'a nie odnosi się jeszcze refleksji w ścisłym sensie, gdyż w jego koncepcji operacje umysłowe mają charakter subiektywny i psychologiczny tj. ich zawartość oraz treść wyczerpuje się w operowaniu na wyobrażeniach, zakresach, czy też symbolicznych reprezentacjach posiadanych idei lub też pojęć, które należy odróżnić od samych pojęć i idei. Tak pojęta zdolność rozumowania sprzyja, czynnościom kojarzenia oraz  podejmowaniu operacji logicznych, które mogą realizować się względem uproszczonych reprezentacji przesłanek a następnie wnioskowań opartych na systemach dedukcyjnych, czy też innych regułach inferencyjnych.

Jednakże już na podstawie myśli J.Locke'a można zauważyć, że inteligencja, czy też bystrość umysłu znajdują się na przeciwnym biegunie w stosunku do refleksji, czyli czynności umysłu potocznie określanej jako samodzielności myślenia.   Już w samej psychologicznej definicji pojęcia, bez którego trudno wyobrazić sobie myślenie i refleksję, uwidacznia się zasadnicza różnica - pojęcie w tym ujęciu jest definiowane jako schematyczna reprezentacja zbioru obiektów określająca istotne właściwości tych obiektów, czyli pojęcie w tym rozumieniu, to pewien rodzaj psychologicznego integratora w procesach asocjacji.  Tak rozumiane pojęcie  implikuje tezę, że warunkiem myślenia jako refleksji jest odwołanie się do poziomu pozapsychologicznego jak również pozafizycznego. Przy okazji warto też zwrócić uwagę na spór o naturę praw logicznych, które mogą mieć charakter psychologiczny lub też charakter idealny tj. idealnych struktur logicznych, które są poznawane i odkrywane dzięki odpowiednim procesom poznawczym opartych na intuicji. 

 O ile inteligencja ma charakter psychologiczny i operuje na wzorcach, modelach i uproszczonych symbolicznych reprezentacjach, to samodzielne myślenie i intelektualna refleksja operuje na samych pojęciach, czyli przedmiotach abstrakcyjnych lub też funkcjach, które domagają się nasycenia możliwymi przedmiotami, będącymi ich argumentami.

Samodzielne myślenie i refleksja domagają się pojęć - pojęcia są esencją myślenia. Wraz z myśleniem ujawnia się podmiot. Pojęcia bowiem mówią nam o tym jaki jest świat z podmiotami. Podmiot wraz z naturalnie przypisaną mu zdolnością do refleksji oraz wraz z jego uposażeniem zmysłowym poznaje świat. O ile zmysły konkretyzują czynności poznawcze oraz przedmioty poznania, to pojęcia określają możliwości poznania dzięki zawierającym dorobek ludzkiej wiedzy uniwersum pojęciowym. Pojęcia stają się wszechobecne, podobnie jak towarzysząca im refleksja, która o ile się pojawia, staje się potencjalnie wszystkim.

Pojęcia wyrażają możliwości świata - ich uniwersum to zbiór możliwych przedmiotów i stanów rzeczy. Pojęcie jest nieskończoną możliwością rozszerzania i komplikowania się treści przedmiotów, przez co sięga w nieznaną dziedzinę rzeczywistości - pojęcie stanowi nośnik łączący to, co znane z tym, co nieznane, to co rzeczywiste z tym, co możliwe i antycypowane. Tym samym pojęcia nie tylko odnoszą się do świata ale poprzez zdolność do ich formowania oraz kwalifikowania przedmiotu do zakresu pojęcia, wyrażają pewne dyspozycje podmiotów w stanach rozeznania, rozumienia i interpretacji, co łącznie składa się na  nabywanie kompetencji pojęciowej.

Frege wiąże pojęcie z funkcją matematyczną i nadaje mu cechę stałego nienasycenia ze względu niemożliwość pełnego i adekwatnego odwzorowania stanów umysłu doświadczającego podmiotu na własności, rzeczy, relacje zachodzące w świecie. Podmiot w stanach doświadczania świata skazany jest na pośrednictwo arbitralnych znaków, które zrywają naturalny i przyczynowy związek jego umysłu z otoczeniem. Co prawda jako organizmy psychofizyczne nasz kontakt ze światem opieramy  o prawa przyrody, to jednak jako istoty kulturowe posługujące się językiem, budujemy wewnętrzny model świata, który racjonalizuje nasz kontakt z rzeczywistością. Frege wychodząc z założenia, że zakres nazwy jest wyznaczony przez jej treść, czy też sens nadaje używanym do kategoryzowania i orzekania pojęciom charakter nienasyconych funkcji, które domagają się konkretnych nasyconych przedmiotów będących ich argumentami. Pojęcie jako składnik myśli a zarazem jako funkcja o charakterze intensjonalnym, z jednej strony wyznacza ekstensje, czyli pewne zbiory możliwych stanów rzeczy a z drugiej strony kieruje się ku odpowiednim przedmiotom abstrakcyjnym - niejako domagając się  nasycenia funkcji. Dziedzina możliwości, która stanowi podłoże związków konstytuujących pojęcie powoduje, że tożsamość pojęć jest wyznaczona przez inne pojęcia. Z drugiej stron poprzez to, że żadna reprezentacja, ekstensja lub przedmiot  nie stanowią kryterium decydującego za przyjęciem tego, czy innego zakresu, pojęcia mogą być również częścią konstrukcji innych pojęć.

Posiadając pojęcie telewizora posiadamy z jednej strony przedmiot abstrakcyjny a z drugiej strony zbiór pewnych faktycznych reprezentacji wyznaczonych przez konkretne dane w doświadczeniu telewizory w tym telewizor jawiący się przed nami, gdzie sposób prezentacji określa sens tego pojęcia a zarazem obiektywną i prawdziwą myśl o telewizorze.

Innego rodzaju pojęcia, czyli np.: zielona wyspa, PKB, III RP, IV RP , prawo, wolność, zamach, liberalizm, komuna itd. stanowią zbiór zdecydowanej większości pojęć uniwersum dyskursu publicznego. Pojęcia te na gruncie pragmatycznym mają charakter quazi-pojęć i wyrażają, czy też odznaczają dokładnie to, co zarazem znaczą, czyli nie odnoszą się do niczego poza tym, co wyrażają. Ich znaczenie zależne jest od tego, co zostało w nie włożone przez obowiązującą ideologię.  Na gruncie spekulatywnym i analitycznym pojęcia z jednej strony odnoszą się do przedmiotów abstrakcyjnych lub innych pojęć a z drugiej wyznaczają zbiory możliwych stanów rzeczy, w tym możliwych faktów lub też same stanowią reprezentację innych pojęć posiadających podobne cechy. Posiadanie jednego pojęcia z konieczności związane jest z posiadaniem innego pojęcia.

Wymienione wyżej pojęcia abstrakcyjne w przeciwieństwie do pojęć  np. drzewa, psa, słońca itp. nie są pojęciami empirycznymi lub też naturalno rodzajowymi - żadna dana naocznie w spostrzeżeniu rzecz, zdarzenie lub innego rodzaju przedstawienie nie może być przygodną konkretyzacją jakiegokolwiek egzemplarza zbioru  tych pojęć lub nawet żadnej reprezentacji tych pojęć  tj. nie istnieje jednoznaczna materialna redukcja ich abstrakcyjnego uposażenia, tak jak w przypadku pojęć psa lub drzewa, gdzie można wskazać konkretny desygnat.

W przypadku tego rodzaju pojęć tj. pojęć abstrakcyjnych nie jest możliwe wyznaczenie jakiegokolwiek konkretnego przedmiotu, który desygnowałby lub egzemplifikował materialny przedmiot odniesienia. W tym przypadku mamy do czynienia z koniecznością nieustannej aktywności traktowania ich jako ciągów optymalizacji mających na celu sprostanie jak największej liczbie relewantnych kryteriów w niekończonym procesie inkluzji możliwych abstrakcyjnych przedmiotów i ich zakresów a także reprezentacji pojęciowych oraz psychicznych symboli w różnych kierunkach i przestrzeniach semantycznych.

Debata publiczna co do zasady operuje w ramach tego typu pojęć tj. pojęć odnoszących się do przedmiotów abstrakcyjnych, co prowadzi do niemożliwości wyprowadzenia jakichkolwiek racjonalnie wiążących i jednoznacznych konkluzji. W ramach analityki pojęć każda niesprzeczna konkluzja jest dopuszczalna, co prowadzi do regresu tego typu dyskursu w nieskończoność. Tym samym samodzielne myślenie, czy też refleksja w ramach dyskursu politycznego nie może prowadzić do jakiegokolwiek jednoznacznego stanowiska, które następnie może wyrażać się w prezentowaniu lub popieraniu określonego poglądu politycznego. Nie istnieje również absolutne uzasadnienie dla założeń jakiejkolwiek koncepcji politycznej. Inaczej mówiąc, antycypując zarazem dalszą treść tekstu, skoro mamy dokonywać konkretnych wyborów, wszyscy skazani jestesmy na bycie pewnego rodzaju mechanizmami. Dyskurs publiczny skazany jest na pragmatyzm i tym samym musi ograniczyć się do wyznaczających treść schematów, reprezentacji, znaków i symboli, których znaczenia określane są przez użycie lub też odpowiednią praktykę, która determinuje pożądane nawyki. 

Należy zwrócić uwagę, że kryterium posiadania pojęcia uzależnione jest od umiejętności dokonania przynajmniej jednego podstawienia przedmiotu za zmienną funkcji. Z drugiej strony jeżeli sensy uzależnione są od sposobu dania lub prezentacji przedmiotów, to sens wypowiedzi zawierających tego typu pojęcia jak wymienione wyżej zawsze jest współkonstytuowany przez komercyjnie ukształtowany przekaz, który domaga się od inteligentnego mechanizmu odpowiedniej reakcji - bez względu na treść i zawartość tej reakcji - nie jest ważny taki a nie inny pogląd, ważna jest oparta na niepojęciowych emocjach inteligentna, czyli szybka i skuteczna reakcja wobec zaistnienia sygnału.  

 

Przedstawiony na wstępie historyczny zarys kształtowania się sensu lub też rozumienia pojęcia inteligencji jest skorelowany z ewolucją sensu lub też społecznej roli samych pojęć i myślenia.

Myśl starożytna nadaje pojęciom szczególną rolę, gdyż pojęcia jako reprezentacje kategorii pozwalają odnosić się do świata. O ile idee Platona znajdują się poza światem rzeczywistym i stanowią wzorce dla bytów realnych i relacji, to idee i pojęcia Arystotelesa implicite znajdują się w świecie i stanowią istotowy składnik każdego bytu. Każdy przedmiot podpada pod pojęcie poprzez ścisły jego tj. pojęcia związek z własnościami rzeczy.

 Podobnie jak człowiek tak również pojęcia jako formy, czy też istoty są zadomowione w świecie rzeczywistym, są wszechobecne. Dzięki pojęciom i ideom, które stanowią formalną strukturę świata i rzeczy, człowiek poznaje świat rzeczywisty lub też ma możliwość poznania świata, przy czym, co bardzo ważne, forma jest zawsze formą jakiejś materii.

Myśl nowożytna  wraz z myślą Kartezjusza a następnie Kanta w sposób bardzo radykalny zmienia dotychczasowe usytuowanie oraz relacje idei, pojęć i świata. Dotychczasowe uniwersum zyskuje transcendentalną jedność apercepcji wraz z podmiotem, który staje się centrum świata.

W koncepcji Kanta pojęcia, myślenie i refleksja nabierają nowego wymiaru w perspektywie "Ja" oraz w perspektywie formalnego a priori. "Przedstawienie myślę musi móc towarzyszyć wszystkim mym przedstawieniom, inaczej bowiem byłoby coś we mnie przedstawione, co by wcale nie mogło być pomyślane. Znaczy to akurat tyle, co to, że przedstawienie byłoby albo niemożliwe, albo że przynajmniej byłoby dla mnie niczym".

Przedstawienie Ja myślę nie jest jeszcze czymś przedstawionym, tym samym Ja myślę stanowi transcendentalną i zarazem formalną strukturę przedstawienia jako takiego. Nie mniej jednak istotne jest to, że to ja posiadam przedstawienia a nie odwrotnie czyli, że przedstawienia posiadają mnie - tak jak to ma miejsce współcześnie - czyli telewizor, seriale, reklamy, poszczególne media determinują nasze myślenie lub też przedmiot tego myślenia.

Koncepcja Husserla zachowując egologię umiejscawia w polu transcendentalnym  ośrodki indywiduacji, dzięki czemu świadomość staje się efektywną fenomenologiczną zawartością empirycznego i konkretnego Ja.

Podmiot transcendentalny staje się podmiotem ucieleśnionym: "Ja jestem", będącym intencjonalną podstawą dla ego, które  myśli, co stanowi radykalną zmianę w stosunku do abstrakcyjnie wydedukowanej zasady prawomocności umiejscowionej w ponadosobowym podmiocie transcendentalnym u Kanta.

O ile koncepcja Kanta koncentruje się nad poszukiwaniem transcendentalnych warunków możliwości doświadczenia oraz warunków sądów syntetycznych a priori, to w koncepcji Husserla a priori ma charakter konkretny, co pozwala na uprzedmiotowienie jego zasobów w aktach refleksji. Konkretne Ja znajduje się w świecie, tym samym świadomość Ja konstytuowana przez świadomość transcendentalną, niejako już tkwi w doświadczeniu, co pozwala na sformułowanie zasady zasad fenomenologii, czyli zasady oczywistości - świadomość jest bowiem zawsze świadomością czegoś.

Refleksyjne zwrócenie się ku Ja oraz ku świadomości implikuje pewnego rodzaju trudności, które zostają poniekąd zawieszone poprzez odkrycie świadomości przedrefleksyjnej, czyli świadomości pozbawionej Ja, świadomości, która zarazem staje źródłem sensu. Dzięki źródłowej świadomości, która nie jest jeszcze świadomością konkretnego Ja, podmiot jest niejako z góry usytuowany w założonym sensie - sens niejako wyprzedza myślenie podmiotu.

O ile koncepcja Husserla czerpie z kartezjańskiego "cogito ergo sum", które wyraża umiejscowienie Ja w centrum interpretacji samego siebie oraz świata, to konsekwentna obiektywizacja wraz z nawarstwiającymi się opartymi o racjonalność trudnościami, prowadzi do alienacji oraz ujawnienia się maski za która ukrywa się prawdziwy podmiot. J.P.Sartre min. poprzez pojęcia "byt w sobie, byt dla siebie" wskazuje różnicę pomiędzy materialnym a formalnym Ja, gdzie uwidacznia się wewnętrzny podział na obiektywne określone Ja oraz na niemożliwy do zobiektywizowania podmiot, którego nie można uchwycić w żadnym określeniu - który obiektywnie jest niczym a zarazem oznacza miejsce absolutnej wolności poprzez alienację. Ujawnia się różnica pomiędzy ewentualną wolnością konkretnego podmiotu a wolnością obiektywnej, czy też współcześnie statystycznej jednostki lub jakiejś medialnej reprezentacji tej jednostki.

Nawiązując do "pana i niewolnika" Hegla warto przytoczyć myśl obrazującą nieustaną wewnętrzną walkę dwóch Ja lub też dwóch samoświadomości, gdzie każdy nastaje na życie drugiego i dąży do jego usunięcia. Efektem walki Innego i Ja jest unicestwienie własnego Ja, gdyż negacja Innego jest jednoznaczna z negacją własnego Ja.   

Lacan idąc tropem min. tej myśli formułuje: "myślę tam, gdzie mnie nie ma, więc jestem tam, gdzie nie myślę" i zarazem wskazuje na różnicę pomiędzy zobiektywizowanym i zarazem uwięzionym w obiektywizacji Ja oraz prawdziwą autentyczną subiektywnością. Przykładem niech będzie obiektywizacja poprzez spostrzeżenie siebie w lustrze, gdzie odbicie w lustrze jest odpowiednikiem uwiezienia siebie w swoim odbiciu, czy też w swoim cieniu. Podobnie jest z myślą o sobie, gdzie rolę pośredniczącą stanowią symboliczne obiektywne znaki.  Zobiektywizowane Ja to Ja w ukryciu, w wyobcowaniu, to Ja w  Innym, czyli Ja w wymiarze społecznym. W tej fundamentalnej relacji ujawnia się stosunek symboliczny obiektywnie wyrażający Ja i nie Ja. Płaszczyzna językowa podejmuje podmiotowość w perspektywie symboliki tego, co wspólne w komunikacji, czyli znaczących i symboli.

Chociażby podmiot miał przed sobą inny autentyczny i prawdziwy podmiot, to jednak musi zadowolić się co najwyżej jego cieniem, ponieważ prawdziwy podmiot jest oddzielony barierą języka. Świadome odniesienie językowe jest zawsze tym, co wyimaginowane oraz wyalienowane z prawdziwego Ja na rzecz jakieś reprezentacji czy też symbolu, czyli realizuje się ono pomiędzy indywiduami, które nie wiedzą co mówią a także nie wiedzą, że nie wiedzą.

Lacan opiera swoją myśl o nieco inne założenia, niż te które wynikają z klasycznej teorii języka lub też z naturalnego sposobu komunikacji w świecie przyrody, gdzie znak odnosi się do znaczonego w bezpośredni sposób.  Dla Lacana zgodnie z zasadą, że całość jest wcześniejsza niż część i zarazem ją określa, słowo ma zawsze odniesienie wieloznaczne, jest splotem znaczeń.  

W koncepcji tej uwidacznia się upadek podmiotu, upadek świadomości, co otwiera drogę do nieświadomości a tym samym do otwarcia się na istnienie tła oraz opartej na nim struktury systemu symbolicznego, czyli "znaczące jest tym, co reprezentuje podmiot wobec innego znaczącego".

O ile tak jak już było powiedziane pojęcia mówią nam o tym jaki jest świat z podmiotami, to upadek podmiotu oznacza upadek samych pojęć. Pojęcia będące esencją myślenia, określające poprzez metafizykę i rozszerzające się uniwersum pojęciowe możliwości świata, odkrywające tajemnice świata, tajemnice człowieka w zmieniającym się świecie, wyczerpują swoją moc istnienia. 

Następuje redukcja pojęć do treści niepojęciowych w behawioryzmie, do  quazi-językowych reprezentacji umysłowych w kognitywizmie, do wyobrażeń reprezentacji w języku myśli, do obrazów umysłowych, do znaczących i do znaków, czy też nazw które jako takie same wyznaczają treść. 

Otwartość umysłu, aktywność intelektualna realizująca się w refleksji, w myśleniu o myśleniu, czy też myśleniu o pojęciach zostaje wyparta przez umysł zamknięty, czyli instrumentalizm operacyjnego wykorzystywania znaków, treści niepojęciowych, uproszczonych reprezentacji i innych dynamicznych regularności w obrębie doświadczenia  dla osiągania określonych celów i korzyści. Tak jak naturalna percepcja świata została ograniczona poprzez przyrządy pomiarowe, tak samo pojęcia zostały zastąpione przez inne środki, które zapewniają odpowiednią skuteczność.

Czasochłonna i niepragmatyczna refleksja ewoluuje w kierunku  zastąpienia jej przez wyobrażenia i modele umysłowe wzorowane na modelach matematycznych oraz  sztucznej inteligencji.

W.V. O. Quine znosi tradycyjny  dualizm formy i treści, czy też tradycyjny podział sądów na analityczne i syntetyczne. Dla Quine'a, bowiem prawdy analityczne oraz zawarte w nich synonimiczne pojęcia  są źródłem problemów a tym samym niczego nie rozwiązują. Ze względu na to, że większość czynności poznawczych zakłada posługiwanie się językiem, to właśnie język wraz ze wspólnotą językową staje się kluczowym przedmiotem badań.  Ze względu na spekulatywność pojęć i niemożliwość przypisania komuś pojęć w sposób pewny i adekwatny, czego efektem jest niezdeterminowanie przekładu i obiektywna nieokreśloność referencji, przedmiotem badań Quine'a stają się efekty pobudzeń zakończeń nerwowych przez przedmioty znajdujące się w otoczeniu człowieka, czyli  ludzkie zachowania w stanach używania języka i znaków, co oznacza behawiorystyczną redukcję podmiotu.

Inny przedstawiciel pragmatyzmu H. Putnam zauważa, że pomiędzy wyrażeniem a przedmiotem do którego wyrażenie się odnosi, istnieje nie pojęciowa relacja użycia danego wyrażenia ze względu na określony cel lub praktykę społeczną. Praktyka społeczna czyli w naszych warunkach medialna narracja służy utrwalaniu w przestrzeni dyskursu publicznego pewnej relacji jaka została ustanowiona w chwili zastosowania wyrażenia w jakiś okolicznościach. Jeżeli telewizor zaczyna używać pojęcia totalitaryzm wobec np. określenia IV RP, stalinizm wobec zachowań CBA lub też faszyzm wobec zachowań niektórych grup prawicowych, to takie użycie sformułowań a następnie utrwalanie i wypracowywanie odpowiedniego obrazu rzeczy i nawyku w strukturze neuronalnej i behawioralnej mas społecznych, konstruuje i na stale utrwala znaczenie przedmiotu odniesienia. Inaczej rzecz ujmując: najpierw jednoznaczne odniesienie a później znaczenie oraz nawyk i jego utrwalanie.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na jedną z podstawowych funkcji pojęć, czyli  kategoryzację. Jeżeli pojęcie jako takie, które pierwotnie jest reprezentacją kategorii i zarazem porządkuje rudymentarny poziom kategorialny, same zostaje zredukowane do reprezentacji umysłowej, znaczącego lub psychicznego symbolu tzn. reprezentacja, symbol wyznacza treść, to naturalna, szersza i bardziej pierwotna kategoryzacja również zostanie zredukowana do pewnego mechanicznego behawioralnego impulsu lub psychologicznego nawyku. Pomiędzy poziomem rudymentarnym kategorii a praktyką społeczną ich konstruowania, kwalifikowania i używania znajduje się  określona medialna ideologia.  

Bardzo interesujące w tym kontekście mogą być badania dotyczące roli percepcji lub też roli wiedzy w konstrukcji pojęcia. Jeżeli chodzi o rolę percepcji to badania wskazują na silny wpływ inicjującej percepcji konkretnego egzemplarza na późniejszy proces kategoryzacji, gdzie późniejsza kategoryzacja jest pod silnym i nieświadomym wpływem pierwotnego impulsu wywołanego spostrzeżonym przedmiotem. Podobnie jest z rolą wiedzy. W tym kontekście warto przytoczyć eksperyment Ripsa, gdzie prezentowano osobom badanym wizerunek ptaka, który zmieniał się stopniowo w wizerunek owada. Pomimo zmiany wizerunku dorośli uczestnicy w dalszym ciągu kategoryzowali obiekt jako ptaka, choć przyznawali, że wygląda jak owad. Utrwalona i ukształtowana wiedza oraz nawyki bardzo silnie wpływają na kategoryzowanie przedmiotów odniesienia, tak silnie, że późniejsza rzeczywista sekwencja przejawów przedmiotu ma drugorzędne znaczenie wobec ogólnego znaczenia pierwotnie mu przypisanego. Na podobnej zasadzie lecz poprzez inny sposób jej zastosowania, można było obserwować nastroje i zachowania mas społecznych w Polsce w korelacji z poziomem indeksów giełdowych WIG20. O ile WIG20 jest pewną statystyczną idealizacją gospodarki opartą na  realnej sytuacji gospodarczej najsilniejszych firm, to jednak medialna ideologia miała silniejszy wpływ na kształtowanie nastrojów, niż przejaw poziomu tego indeksu. Przypomnę, że indeks osiągnął szczyt w 2007 roku niejako, co jest znamienne, na bazie negatywnych nastrojów mas społecznych a następnie nastąpił dramatyczny spadek praktycznie do połowy jego poprzedniego poziomu przy jednoczesnym silnie wzmocnionym propagandowo powszechnym zadowoleniu, oczekiwaniu cudu gospodarczego i istotnym wzroście pozytywnych oczekiwań, czego skutkiem była bańka inwestycyjna, konsumpcyjna i kredytowa z konsekwencją w postaci słynnej "zielonej wyspy" oraz inną, bardziej dramatyczną konsekwencją w postaci zadłużenia się kraju i wielu obywateli na kilkadziesiąt lat.  Podobny mechanizm dotyczy słynnego leminga. Wiedza o nim pochodzi z propagandowego filmu i zarazem jest nieprawdziwa - cechy, które są mu powszechnie przypisywane są niezgodne z rzeczywistością. Znaczenie potocznie rozumianego pojęcia leminga jest więc uzależnienie od ustanowionej stereotypowej definicji. Tym samym osoby przypisujące stereotypowe cechy leminga innym osobom, same wykazują w swoim zachowaniu te cechy.

System społeczny wraz z systemem arbitralnych znaków oraz nawyków ich stosowania w określonych znaczeniach np. w związkach logicznych, jest konsekwencją zerwania naturalnego przyczynowego związku człowieka z otoczeniem. Choć z drugiej strony kultura ludzkiej wytwórczości wraz z ewolucyjną kumulacją jej zasobów, czy też jej zbiorowej mądrości jest intencjonalnym dziełem człowieka i to ona równie dobrze może być przyczyną zerwania naturalnego pierwotnego związku człowieka z przyrodą. W każdym bądź razie u podstaw kształtowania się ludzkiej kultury leży naturalna zdolność do poddania się normom lub też możliwym wzorcom.

 Jak pokazują badania biologiczne fundamentalną cechą kultury ludzkiej jest zdolność i tendencja człowieka do utożsamiania się z innym ludźmi - człowiek to animal rationale lub też animal sociale. Człowiek w większym stopniu przyjmuje perspektywę grupy niż perspektywę swojego ja. Umysł człowieka jest uzależniony od społecznego systemu symboli, człowiek ma zdolność do zachowania regularności w zachowaniach społecznych, człowiek co do zasady dokonuje oglądu bieżącej sytuacji w ramach wspólnej uwagi, wspólnej perspektywy i wspólnej intersubiektywnej wiedzy. Jak pokazują badania  cechą, która wyróżnia człowieka jest to, że ludzie rozumieją przedstawicieli swojego gatunku jako istoty intencjonalne i rozumne, tj. istoty których działania zmierzają do pewnego założonego celu. Naturalna zdolność do inteligentnego rozumienia intencjonalności powoduje, że człowiek w przeciwieństwie do małpy ma zdolność do utożsamiania się z innymi przedstawicielami swojego gatunku i rozwija się poprzez naśladownictwo i nauczanie. O ile charakterystyczną cechą rozwoju małpy ale również leminga jest emulacja tj. małpa  nie koncentruje się na powtarzaniu zachowań ale na zmianach w środowisku, to człowiek rozwija się poprzez naśladownictwo i imitowanie innych wewnątrz grupy, po to by być jak oni: "homo sapiens".

Determinacja zachowania na podstawie dostosowywania się do zmian w środowisku jest istotową cechą leminga. Tym samym stereotyp o grupowej powtarzalności zachowań opartych o intencje jest z gruntu rzeczy błędny, gdyż to okoliczności i przyroda determinują zachowanie leminga.

Imitowanie innych zarówno względem celu jak i sposobów działania, interakcja z innymi, kooperacja w grupach kulturowych są możliwe dzięki zdolnościom komunikacyjnym oraz wspólnym wypracowaniu odpowiednich systemów symbolicznych w postaci systemu języka, matematyki, logiki czy też innych systemów kognitywnych lub behawioralnych. Wspólna przestrzeń stanowi potężne narzędzie wykrywania i wprowadzania spójności, regularności i przewidywalności dla indywidualnych interakcji ze środowiskiem.

Jedną z dziedzin które pomagają człowiekowi w podporządkowaniu się normom dostosowania i kooperacji są badania statystyczne, których wynik pozwala jednostce na zachowanie naturalnej dążności i zdolności do imitacji zachowań większości. Masy ludzkie mają inną naturę niż masy wody. O ile w drugim przypadku zanurzony przyrząd np. termometr zmienia wartość pomiaru w stosunku do stanu pierwotnego po czym wszystko wraca do stanu natury, to w pierwszym przypadku pomiar i jego publikacja już na stałe zmienia stan danych na wstępie. 

Naturalna zdolność do mimezy, strukturalne uzależnienie ludzkiego umysłu od wspólnoty komunikacyjnej implikuje powstanie wiedzy habitualnej, która pozwala na automatyzowanie czynności umysłowych, czyli inteligencję.

Proces uczenia się i socjalizacji wyposaża jednostkę w odpowiednią konstrukcję struktury umysłowej, która pełni rolę schematu względem modelu akceptowalnych zachowań. Wyuczone schematy spostrzeżeniowe, umysłowe i habitualne podlegają automatyzacji i pojawiają się w polu przeżywania i egzystencji jako pewne postacie, pomiędzy którymi pojawia się naturalne napięcie wynikające z pozostałości ludzkiej autonomii, podmiotowości, wolnej woli i wolności. Moc zakodowanych struktur jest tak wielka, że naturalna zdolność do samoświadomości nawet potencjalnie staje się kontrowersyjna, gdyż wszystko co wydaje się, że wiemy o sobie, może wynikać z naszego modelu samego siebie tj. "self-model" a ponadto z punktu widzenia pragmatycznego "model samego siebie nie musi być prawdziwy aby był pożyteczny".  

Człowiek ucząc się jazdy samochodem, gry na fortepianie, czy też logiki itd. wytwarza sobie osobisty model świata, który jest poprzedzony świadomym lub nieświadomym procesem jego konstruowania. Biegły kierowca, muzyk, czy też logik zawężając wewnętrzny horyzont poprzez ograniczenie roli wiedzy w postaci sądów, nie podejmuje już świadomych refleksji nad treścią struktury danej dziedziny, ograniczając się w podejmowanych czynnościach do symulacji i automatyzacji w operowaniu w ramach modeli umysłowych, które pozwalają na akceptowanie lub odrzucanie sygnałów, bodźców i innych danych wejściowych.

Ilość danych, czy też sygnałów płynących z fizycznego systemu symbolicznego, z otoczenia oraz intensywność życia dzisiejszej jednostki nakłada na nią konieczność posiadania nieskończonej sieci różnego typu struktur, które wyznaczają granicę dla intencjonalnej aktywności w ramach mózgowej implementacji lub  kognitywnej klasyfikacji reprezentacji poznawczych i innych napływających  danych. Pozwala to na skuteczną antycypację i dostosowanie się do możliwych akceptowalnych społecznie zachowań oraz wypracowania umysłowego nawyku do odpowiedniej przewidywalnej reakcji na  napływające sygnały i bodźce, zgodnie z własną perspektywą życiową ale zarazem w ramach obowiązującego ideologicznego modelu.

Wskazująca cele logicznie ukształtowana struktura oraz psychologiczne nawyki określające sposoby ich osiągania, stanowią podstawę ogólnych  przekonań jednostki. Ogólne przekonania jednostki nie są skutkiem wykonywania odpowiednich operacji intelektualnych, czy psychologicznych w ramach dyskursu argumentacyjnego. Już na poziomie przedumysłowym, przedintelektualnym i przedwerbalnym jednostka wyposażona jest w odpowiednią strukturę, która przypomina nieco koryta dla strumieni wody na jakiejś górze. O ile deszcz spadający na dziewiczą górę spływa w nieokreślonych kierunkach, o tyle po jakimś czasie tworzą się na niej coraz głębsze koryta, które naturalnie regulują strumień wody. Podobnie jest z przepływani wiedzy i innych impulsów, które są strukturalnie uregulowane poprzez np. ideologiczne stymulacje w procesie kształcenia się, czego efektem są takie a nie inne przekonania, nawyki i oczekiwania. To strukturalne uregulowanie odpowiadałoby w podanym przykładzie zaprojektowanej i fizycznie wybudowanej sieci kanałów na wspomnianej górze. 

O ile tak jak było wspomniane wyżej  zwykła percepcja została wyparta przez przyrządy, tak obecnie rozwój ideologii sztucznej inteligencji wymusza rozwój inteligencji człowieka.  

W XVII wieku Kartezjusz sformułował tezy z których wynikał pogląd o odmiennej naturze człowieka w stosunku do natury zwierząt. Mianowicie zwierzęta w tym lemingi, to maszyny - konsekwencją było jedno wielkie barbarzyństwo dokonywane na zwierzęcych maszynach. Podobnie zresztą dzisiaj mamy do czynienia z barbarzyństwem intelektualnym przypisując lemingom cechy typowo ludzkie.  

Jednakże już w XVIII wieku La Metrrie uznał, że człowiek to również maszyna (ogromny zegar). W 1950 r. A.M.Turning postawił tezę, że będzie można mówić o maszynach inteligentnych, jeśli zachowanie werbalne tych maszyn będzie nieodróżnialne przynajmniej co do istoty od zachowania ludzkiego. Z jednej strony zachowania ludzkie nieustannie podlegają ewolucyjnemu procesowi automatyzacji a z drugiej strony maszyny są coraz bardziej inteligentne. Zresztą wedle Wittgensteina maszyna Turninga to człowiek.

W Tezie Churcha, która poprzedzała idee Turninga zawiera się definicja maszyny jako efektywnego środka do wytwarzania produktu, który da się opisać skuteczną funkcją obliczalną, przy czym wspomniana efektywność jest interpretowana jako rekurencyjność. Wymiar dzisiejszej demokracji co do zasady jest podporządkowany liczbom oraz skuteczności w osiąganiu pewnych poziomów przeliczalnych na założone i oczekiwane efektywne skutki. Istnieje więc pewne podobieństwo systemu demokracji do maszyny której modularnymi jednostkami są statystyczni obywatele.    

Rozwój technologii jest tak szybki, że dzisiejsza funkcjonalność maszyn względem określonych celów zapewnia skuteczniejsze rozwiązywanie zadań niż podstawowe funkcjonalności wymagane od współczesnego umysłu, czyli przetwarzanie informacji, obliczeniowość, wytwarzanie impulsów dla szybkich reakcji i  rozwiązywanie problemów.

Ewoluujący i redukujący swoją pierwotną substancję tj. res cogitans do funkcji ludzki umysł, nie może być już wzorcem  dla maszyn ale to maszyny stają się wzorcem dla niego, maszyny stają modelem dla ludzkiej inteligencji a także standardem dla zdrowego rozsądku. Jeżeli maszyna nie dorówna ludzkiemu umysłowi, to ludzki umysł na określonym etapie redukcji jego pierwotnego potencjału może dorównać maszynie. Niepragmatyczna ewolucja, która z natury  nie dąży do wyznaczonego z góry celu zostaje zastąpiona przez określone celem i skutecznością algorytmy genetyczne, które w aspekcie kognitywnym wyznaczają sposoby realizacji wszelkiej inteligencji a zarazem wyznaczają cele dla ludzkiego umysłu.

 Niezwykle prężnie rozwija się  dziedzina sztucznej inteligencji, gdzie klasyczne oprogramowanie oparte na regułach przekształcania symboli wejściowych na symbole wyjściowe ulega rozbudowie przez budowanie systemu reguł zdolnych do podejmowana bardzo skomplikowanych operacji. Pojawiają się rozbudowane systemy symboliczne, logiczne, neuropodobne, probabilistyczne i statystyczne, systemy uczące się a nawet maszyny, które same wytwarzają coraz doskonalsze maszyny w ramach ewolucji własnego gatunku. 

Perspektywa rozwoju sztucznej inteligencji, oraz wzorowanej na niej inteligencji ludzkiej nie oznacza jednak definitywnego zwycięstwa tej ideologii.

W pełni zracjonalizowane systemy w tym systemy formalne mają swoje wady zarówno teoretyczne jak i historyczne. Na wady teoretyczne wskazują powołujący się na wywierający "mistyczny urok" dowód K. Gӧdla: J.Lucas, R.Penrose, H.Dreyfus J.Searle i wieli innych. Sam K. Gӧdel podkreślał, że społeczeństwo które postępuje według ścisłych reguł konformizmu, będzie w swoim zachowaniu albo sprzeczne (niespójne) albo niezupełne, czyli niezdolne do rozwiązania pewnych żywotnych problemów. Na wady historyczne z kolei wskazuje Levinas zwracając uwagę na to, że holokaust jest efektem totalitaryzmu rozumu przejawiającego się min. w ustanowieniu definicji człowieka oraz określenia założeń dla  jego roli w życiu społecznym - należy zwrócić uwagę, że dzisiejszy pragmatyzm, to tworzenie modeli, które mają stymulować oczekiwania a następnie wywoływać inteligentne reakcje, czyli swego rodzaju algorytmika społeczna.  

Zarówno ramy ratio maszyny jak i analogiczne ramy ratio człowieka wyznaczone są przez granicę sprzeczności. Dowody K. Gӧdla dotyczące niezupełności systemów formalnych lub też niedowodliwości niesprzeczności tego typu systemów mają swoją analogię w odniesieniu do umysłu. O ile nikt nie chce być sprzeczny o tyle niesprzeczność naszego umysłu jest niedowodliwa - nie możemy więc przy zastosowaniu dowolnie silnej teorii dowieść własnej niesprzeczności - poniekąd więc potrzebujemy wiary w naszą niesprzeczność. Zawsze więc będzie tak, że ludzie o podobnym stopniu wiedzy, wykształcenia i racjonalności mogą na gruncie jakiś teorii wyznawać przeciwstawne tezy - co ma znaczenie w przypadku badania np. przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Jeżeli jednak mimo to chcemy pozostać niesprzeczni i w pełni logiczni w swoim inteligentnym myśleniu, jeżeli chcemy aby nasz umysł był niczym inteligentna maszyna, to warto uświadomić sobie w refleksji, że mimo wszystko jesteśmy ograniczeni twierdzeniami limitacyjnymi. Jeżeli natomiast akceptujemy sprzeczność a także naszą niedoskonałość w inteligentnym myśleniu, to nasz skończony mózg zyskuje ducha - nasz mózg staje się jak twierdzi Wang "maszyną liczącą połączoną z duchem". "Myśl oraz świadomość ma moc wykraczającą ponad poziomy, a myśl formalna, która stara się to oddać, napotyka zasadnicza przeszkodę: nie da się mówić o transcendencji w języku skończonym", co uzasadnia przejście od logiki do metafizyki, czy też od pewności ku wierze.  

W twierdzeniach K. Gӧdla uwidacznia się wyższość refleksji, ducha i w końcu niedoskonałego świadomie myślącego podmiotu nad ścisłością, formalizmem,  systemem, społeczeństwem, intersubiektywnością i nowoczesną inteligencją, która im służy,  gdyż o ile system, maszyna może produkować rozmaite prawdy na zasadzie koherencji, to aby nie ma popaść w sprzeczność nie może wyprodukować twierdzenia Gӧdla dla ogółu tych prawd i innego tego typu metafizycznych twierdzeń. 

Innym argumentem przeciwko funkcjonalnej redukcji myślenia i świadomości jest argument z pojmowalności zombi. Zombi to inteligentna istota nieświadoma, fizycznie nieodróżnialna jednak od osobników świadomych. Chalmers argumentuje: istnienie zombi jest pojmowalne, jeżeli istnienie zombi jest pojmowane, to istnienie zombi jest metafizycznie możliwe, jeżeli z kolei istnienie zombi jest metafizycznie możliwe, to świadomość jest niefizyczna. 

Ewolucja inteligencji począwszy od niematerialnej i duchowej substancji aż do funkcjonalności w ramach fizycznych systemów symbolicznych jest skorelowana z historią pojęć i związaną z nimi historią podmiotów w stanach poznawania i rozumienia świata. Uniwersum pojęciowe w takim stopniu określa właściwości świata w jakim świat ten jest ujmowany wraz z podmiotami poznającymi. Naturalna refleksja i samodzielne myślenie, które od czasów Talesa towarzyszą człowiekowi i kulturze na skutek ewolucji utraciły swoją pierwotną rangę na rzecz funkcjonalnej i instrumentalnej inteligencji. Mózg, psychologia, maszyny, sztuczna inteligencja itd. spełniają swoją rolę związaną z konstruowaniem komercyjnych celów a następnie z ich skuteczną realizacją. Niemniej jednak niezależnie od jedynie słusznego kierunku rozwoju ludzkiej intencjonalności i innych sił postępowych, niefizyczne i pozapsychologiczne: świadomość i pojęcia oraz towarzyszący im podmiot pozostaną w świecie, bo taki jest jego sens.  

 

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka