Zwracam się z prośbą, by miłościwie nam panujący (chyba nawet najwięksi fanatycy POlityki miłości i gospodarczego cudu zauważyli, że jego rządy mają o wiele wiecej wspólnego z panowaniem, niż służbą?) premier Dyzma, poprosił Panią marszałek Kopacz i Pana ministra Arłukowicza, by na jedeń dzień przywdziali lekarskie fartuchy i bez ustawki - niech nie wiedzą, do której trafią przychodni - przyjęli po 50 pacjentów w charakterze lekarzy rodzinnych, pokazując tym samym, że nie straszne im skutki ich "reformy"!
Proponuję 100 tys. kary za każdego przyjętego pacjenta, który nie posiada ubezpieczenia, 250 tys. za każdego, któremu błędnie określą refundację oraz pół miliona za każdy wypisany lek, który nie posiada w ChPL zapisów o stosowaniu w zdiagnozowanym wskazaniu.
Po wykonaniu zadania obowiązkowa wizyta u krajowego konsultana w dziedzinie psychiatrii i - jeśli po opłaceniu wszystkich nałożonych kar nadal będzie stać ich na przepisane przez psychiatrę specyfiki, śmiało możemy uznać, że "reforma" autorstwa Pani Kopacz, a wprowadzana przez Pana Arłukowicza nie jest debilnym bublem. Panie premierze, do dzieła!


Komentarze
Pokaż komentarze