Przed chwilą oglądałem w TVN 24 (specjalnie odblokowałem) wywiad Andrzeja Morozowskiego z ekspertem - byłym pilotem zresztą. Skojarzenia to przekleństwo śpiewali twórcy polskiego zoo, ale od razu wywiad ów przypomniał mi przesłuchanie Adama Michnika przez komisję śledczą wyjaśniającą aferę Rywina. Na pytanie Zbigniewa Ziobry kto do niego przysłał Lwa Rywina, wódz i autorytet odpowiedział, że nie wie kto, wie natomist, że nie premier Miller. Dlaczego dzisiejszy wywiad skojarzyłem z tamtym wydarzeniem? Bo ów ekspert wypowiadał się w tym samym duchu. Właściwie to nie wie, ale nie przeszkadza mu to w formułowaniu wniosków, z których zasadniczy da się sprowadzić do peunty: skoro piloci dobrze odczytywali wysokość, nie było na nich nacisków, oznaczać to może jedynie, że byli samobójcami, szaleńcami, w najlepszym przypadku głupcami itp. Wprawdzie po chwili sam podważył swoje wnioski, twierdząc, że trudno mu sobie wyobrazić, by piloci nie widząc pasa startowego (ziemii) zachowywali spokój, kiedy odczytują wysokość do 20 m!!! Powiem szczerze, że dla mnie (laika w zakresie badania wypadków lotniczych) również wydaje się to więcej, niż dziwne.
Czytałem gdzieś, że dla Tu-154 standardowa prędkość "opadania" wynosi 3,5 m/s. W związku z tym mam pytanie do mających o tym pojęcie: czy prędkość opadania (08:40:53:7 - 70 m, 08:40:58:1 - 20 m) powyżej 11 m/s mieści się w granicach jakiejkolwiek normy?Czy przy takiej prędkości samolot nie rozbiłby się nawet, gdyby "trafił" w pas startowy?
Pytań mam zresztą więcej, ale może przynajmniej na część z nich znajdę w najbliższych dniach odpowiedź. Poprzestanę na tym jednym, a na zakończenie zacytuję E. klicha: "nie przypuszczałem, ze Rosjanie mogą się posunąć do takich kłamstw i manipulacji." I to ma być przedstawiciel PAŃSTWA POLSKIEGO, reprezentujący jego interesy?
Gdyby Niemcy nie odkryli katyńskich grobów rządowo-propagandowe media, samozwańcze autorytety, "eksperci" komisji Millera i inni "tuskopodobni" całkiem serio stawialiby dziś pytanie: a kto udowodnił, że naprawdę nie uciekli do Mandżurii jak informował towarzysz generalissimus?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)