Brytyjczycy w znakomity sposób wykorzystali okazję do wypromowania swojego pięknego kraju i zorganizowali oni otawrcie Igrzysk Olimpijskich w Londynie w sposób zapierający dech w piersiach.
Pokazali, że słyną w świecie nie tylko z najlepszych samochodów, najlepszych alkoholi, najlepszej muzyki, ale pokazali także, że można ich uznać za wspaniałych organizatorów.
Otwarcie było spektakularne i pokazało, jak wiele nam brakuje do cywilizowanych krajów europejskich, biorąc pod uwagę poziom inauguracji Mistrzostw Europy Euro2012, którego byliśmy gospodarzami, a o rodzimym przemyśle motoryzacyjnym, to jest mi wstyd wspominać.
Otwarcie Euro 2012 przypominało mi bardziej Dożynki za gierkowskiej prosperity, niźli inaugurację współczesnego turnieju piłki nożnej.
“Co kraj, to obyczaj” i zapewne za obyczaj należy uznać posiadanie przez Brytyjczyków własnego rządu z pro brytyjskim premierem na czele.
No i ta Królowa, która jest solą w oku eurokołchoźników, bo to właśnie Brytyjska Królowa jest przyczyną absencji Wyspiarzy w tzw. “strefie euro”, która dla Irlandi, Grecji, Hiszpanii, Portugalii i paradoksalnie dla Polski - choć ta w niej nie uczestniczy, a jedynie zrzuca się na niemieckie banki - okazała się być zabójczą.
Miło jest dostzrec w czarnej, eurokołchoźnianej rzeczywistości kraj, który stanął na wysokości zadania i w tak wspaniały sposób nie tylko rozpoczął Igrzyska Olimpijskie, ale przede wszystkim je zorganizował.
Nikt nie zalega wykonawcom stadionów z zapłatą za ich wybudowanie.
Wszystkie autostrady są czynne i nie są jedynie placami budów, otwartymi na czas igrzysk, jak to miało miejsce w Polsce w okresie trwania Euro 2012.
Mer Londynu zapewne nie będzie wydawał zezwoleń na przemarsze ruskich bojówek na stadiony, ani żadnych innych, w przeciwieństwie do pani prezydent Warszawy.
To wszystko nazywa się PROFESJONALIZM, którego synonimem w naszej, polskiej rzeczywistości jest NEPOTYZM, bądź bardziej swojsko brzmiący slogan - PRZEKRĘT.
Pozostaje wygodnie rozsiąść się w fotelu i kibicować polskim zawodnikom, którzy swoją ciężką pracą, bez żadnego wsparcia ze strony państwa (oprócz chyba siatkarzy, których to “premier” uznał za budowniczych swojego marnego wizerunku), zdołali sobie zapewnić zaszczytny udział w Letnich Igrzyskach Olimpijskich.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)