Naiwny był Lech Wałęsa, Leszek Moczulski, miłośnicy „grubej kreski" i postkomuniści, którzy myśleli, że kończąc karierę Macierewicza, obalając rząd Olszewskiego skończą sprawę lustracji, że oddzielą przeszłość „grubą kreską".
Wszyscy Ci, którzy opowiadają się przeciw lustracji i myślą, że ograniczenia, zamknięcie akt ją zahamuje są naiwni.
Jak widać jest wielu ludzi w Polsce, którzy chcą znać prawdę historyczną. Nie przekonuje tych ludzi wyrok Trybunału Konstytucyjnego, wyrok który broni praw SBków i tych co „kapowali", wyrok który uznaje że ważniejsze są prawa katów i donosicieli niż ofiar. Ludzie, którzy chcą znać prawdę nie cofną się nawet przed złamaniem prawa, aby prawdę ujawnić. A więc, mimo wyroku niszczącego lustrację Trybunał Konstytucyjny przegrał. Bo lustracji nie zahamował.
Było jasne, że Trybunał przegra. Nie tylko ofiary chcą znać swoich katów. Nie tylko miłośnicy prawdy chcą ją ujawnić. Media w każdym demokratycznym kraju zawsze będą szukały sensacji. Są jak psy na polowaniu, jak zwęszą ofiarę to nie odpuszczą. Media wiedzą, że w IPN jest wiele ciekawych informacji i będą oblegały IPN, aż wszystkiego z niego nie wyciągną. To nieuniknione, wcześniej czy później wszystkie „brudy" wypłyną. A zakazany owoc smakuje najbardziej. Powinni to wiedzieć przeciwnicy lustracji i członkowie Trybunału Konstytucyjnego, gdy podejmowali swoją subiektywną decyzję.
Jest jeszcze jedna ciekawa kwestia. Sądy lustracyjne i wyroki uniewinniające. Mimo wyroku oczyszczającego Wałęsę, po jego publikacjach dalej pozostają wątpliwości i sprawa jest niejasna, tym bardziej, że minęło wiele czasu i od czasu listy Macierewicza pewne dokumenty mogły zaginąć... Jak jest z Kwaśniewskim, Siemiątkowskim, Piechotą, Jagielińskim i innymi, którzy jak donoszą media, znajdują się na „liście 500"? Czy zostali właściwie zlustrowani? Czy wyroki sądów lustracyjnych opierały się na pełnych danych? Biorąc pod uwagę bałagan i korupcję w III RP (chociażby oszustwa w wyborach prezydenckich z Tymińskim - program TV jak bije żonę, sprawa wykształcenia Kwaśniewskiego w wyborach i wiele innych jeszcze gorszych manipulacji) - nie jestem pewny.
Dlatego należy otworzyć wszystkie archiwa i opublikować je w internecie. Bo naukowcy, dziennikarze, ofiary SBków i tak wcześniej czy później ujawnią te informacje. Po co przedłużać? Zakończmy sprawę raz na zawsze... Niech każdy pozna archiwa i oceni nasze „autorytety"....


Komentarze
Pokaż komentarze (15)