Pomysł utworzenia partii Palikota to genialny plan... Donalda Tuska. Premier doszedł do prostego wniosku, że koncepcja szerokiej partii, popieranej z jednej strony przez Cimoszewicza z drugiej zaś przez Giertycha, jest nie praktyczna i nie efektywna. Platforma nie może wiecznie stać w rozkroku, puszczając raz oko do elektoratu lewicowego a raz do prawicowego. Taka strategia nie sprawdzi się na dłuższą metę i nie da upragnionych 50% w wyborach parlamentarnych. Dlatego Platforma, wzorem PZPR, rozpoczyna tworzenie satelickich partii koncesjonowanych.Na pierwszy ogień idzie lewica, wszak sam Palikot twierdzi, że jego ruch ma uderzyć głównie w SLD. Atmosfera w jakiej poseł z Lublina opuszcza PO jest bardzo przyjazna i nie blokuje ścisłej współpracy z partią matką. Umożliwi za to wygodne przejście politykom SLD skupionym wokół Aleksandra Kwaśniewskiego do obozu władzy. Już nie długo w partii Palikota zobaczymy takie nazwiska jak Kalisz czy Olejniczak. Nowy twór zdobędzie w przyszłorocznych wyborach około 7 % głosów ale będą to głosy zabrane SLD a nie Platformie. Platforma może powtórzyć podobny manewr, na swoim drugim biegunie. W sejmie przyszłej kadencji, może powstać Ruch Poparcia Jarosława Gowina (lub innego posła PO), który będzie miał za zadanie wyciągnąć co bardziej sfrustrowanych polityków z szeregów PiS. Dzięki temu mimo iż w parlamencie znajdą się cztery partie to stworzymy system dwupartyjny.
Jestem zdeklarowanym (dosłownie i w przenośni)Pisowcem. Z PiSem związałem się w wieku szesnastu lat i tak mi zostało do dziś. Piszę o tym, ponieważ na tym blogu zamierzam, zajmować się głównie polityką i chcę być uczciwy, w stosunku do czytelników. Odbiorcy tego bloga powinni wiedzieć, że to co czytają pisze osoba w jakiś sposób (raczej niewielki) zaangażowana w toczący się spór. Sądzę, że w ten sposób jestem uczciwszy, od części dziennikarzy, którzy pod płaszczykiem bezpartyjności i bezstronności, od wielu lat manipulują opinią publiczną. Nie obiecuję obiektywizmu i bezstronności (od chwalenia PO są "zaprzyjaźnione media"). Mogę za to z całą pewnością obiecać uczciwość i brak manipulacji (ponieważ do zwolenników tychże "zaprzyjaźnionych mediów nie należę"). Życzę miłej lektury.
Nowości od blogera


Komentarze
Pokaż komentarze (6)