"Do incydentu doszło podczas posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury. Rynasiewicz, oburzony w związku z przeciągającym się głosowaniem, nazwał swojego kolegę "k...sem" i straszył, że będzie musiał mu "przy...lić". Za swoje zachowanie przeprasza" jak podaje gazeta.pl
..."zdawał sobie sprawę z faktu, że posiedzenie komisji jest nagrywane".
Na posiedzeniu było dużo wiele ważniejszych spraw, wybrano ten moment. Cóż... Trudno, stało się, mogę tylko przeprosić, nic więcej - dodaje cytowany przez serwis gazeta.pl.
No cóż dobrze że przeprosił ale... to elita narodu, najpierw "przy...lić a potem przeprosić


Komentarze
Pokaż komentarze