"Gdyby Duda wygrał, to - nie łudźmy się - byłby prezydentem technicznym, z tylnego siedzenia rządziłby Jarosław Kaczyński ostrzega premier Ewa Kopacz w rozmowie z GW wpisując się aktywnie w poparcie Komorowskiego, żyrandola na nastepna kadencje z ramienia PO.
Kopacz tym samym daje wyraz swojemu obiektywizmowi i życzliwosci dla opozycji o której tak zrzędziła nie dawno."Pani premier nie widzi też niczego złego w tym, że Bronisław Komorowski jak tylko może dystansuje się od swojej macierzystej partii."
CZY KOPACZ NAPRAWDE UWAŻA ŻE MA PRZED SOBĄ DURNI?
Dała kase na wybory Komorowskiemu, atakuje opozycje i ośmiesza się tym, że Komorowski dystansuje sie od macierzystej partii PO.
Komorowski na każdym kroku podpisuje ustawy lansowane przez PO, CZASEM SPRAWIAJAC WRAŻENIE, ZE działa w inetesie wszystkich obywatel
Czy KOPACZ AŻ TAK JEST OGRANICZONA INTELEKTUALNIE, ŻE WIERZY ŻE WIĘKSZOSĆ WIERZY.
Urzędującej Premierze nie przystoi po prostu uczestniczyć w takiej licytacji na demagogię i populizm.
Powinna zajac się sprawami istotnymi dla upadającym w każdej dziedzinie zarządzania państwem, ale czy funkcjonariusz PO jest zdolny do rozumienia państwa nie jako partyjne a powszechne?
Od siedmiu lat wszystko wskazuje że nie.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)