Kinga Dunin i Magdalena Środa opublikowały w Gazecie Wyborczej (17 VII 2009) ściągawkę dla kobiet, jak bronić parytetów. Powtarzają tam najważniejsze argumenty przeciwników takiego rozwiązania, a następnie rozprawiają się z nimi w sposób merytoryczny, ale nie do końca. Ze stereotypem, że: Kobiety nie nadają się do polityki, bo polityka jest pełna brudów i agresji – Panie walczą za pomocą… stereotypu.
To właśnie parytety mogą zmienić [chodzi o te brudy i agresję] – piszą M. Środa i K. Dunin. Jak pokazały badania CBOS (czerwiec 2009), kobiety cieszą się większym zaufaniem ze względu na pracowitość, odpowiedzialność, troskę o innych, umiejętności negocjacyjne. Im więcej kobiet w polityce, tym mniej awantur, ambicji i rywalizacji. Tym mniej brudów i agresji.
Wyniki badań CBOS to jeszcze nie dowiedziona prawda, tylko wyraz odczuć społecznych. Od dawna w naszej kulturze panuje stereotyp kobiety, ciepłej, pracowitej i poświęcającej się dla innych. Ten wizerunek jest bezkrytycznie przenoszony do sfery życia publicznego, gdzie kobiety ponoć łagodzą obyczaje i uwznioślają to, co faceci sprowadzili do zwykłej walki o stołki.
Tymczasem osoby, które mają za szefów kobiety często tego nie potwierdzają. Okazuje się, że niektóre panie w intrygach sprawdzają się nie gorzej niż mężczyźni, potrafią też być bezwzględne, skłonne do korupcji, a o stołki walczą niczym lwice o małe lwiątka. Ich podwładne obarczone rodzinami, skarżą się, że wcale nie doświadczają z ich strony więcej zrozumienia niż od szefów mężczyzn. Do tego dochodzi skłonność do siania paniki, wprowadzania niepotrzebnego napięcia i nerwowości. Czy tak postępują wszystkie kobiety szefowe ? Oczywiście nie. Ale przypisywanie kobietom en block „pracowitości, odpowiedzialności, troski o innych, umiejętności negocjacyjnych” a także wnioskowanie, że Im więcej kobiet w polityce, tym mniej awantur, ambicji i rywalizacji. Tym mniej brudów i agresji – może być tak samo bałamutne, jak rozciąganie na całą żeńską populację negatywnej opinii o kwalifikacji kobiet do uprawiania polityki.
Nie jestem przeciwnikiem parytetu. Rozumiem, że może on dla wielu kobiet wydawać się lekiem na całe zło. Dostrzegam też pewne pozytywy takiego rozwiązania. Otóż uważam, że kobiety, które trafią do parlamentu na mocy parytetu, mogą na pewien czas zaprowadzić nową jakość w polityce, ponieważ będą chciały udowodnić, że nie znalazły się tam przypadkowo. To może w praktyce oznaczać większą ideowość, nieprzekupność i odpowiedzialność.
Niestety ten stan nie będzie trwał wiecznie. Prędzej czy później będą musiały się ubrudzić, zaskarbić sobie wrogość mas z powodu niepopularnych decyzji, zmęczyć się parlamentarnym młynem i spocząć po ludzku na laurach. Zanim to jednak nastąpi, może im się uda coś ważnego przeprowadzić i niektóre rzeczy udoskonalić.
Nie widzę jednak potrzeby stereotypu, że Kobiety nie nadają się do polityki[…] zwalczania innym stereotypem – że do polityki panie nadają się bardziej niż faceci.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)